Dziennikarstwo było pasją Ziętary

    Dziennikarstwo było pasją Ziętary

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Od 16 lat nie wiadomo, co stało się z 24-letnim Jarosławem Ziętarą, dziennikarzem "Gazety Poznańskiej". Zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach.
    Koledzy ze studiów i redakcji wspominają go jako ambitnego człowieka, dla którego dziennikarstwo było prawdziwą pasją.Ziętara mimo młodego wieku miał spore doświadczenie zawodowe. Pracował jako dziennikarz od początku studiów. Był podporą radia akademickiego.

    Jeszcze jako student publikował w tygodniku "Wprost". W "Gazecie Poznańskiej" zajmował się m.in.
    tematyką polityczną i rozpracowywaniem afer.
    Niedługo przed zniknięciem opisał aferę w bazach państwowych przedsiębiorstw transportowych. Sprawa przyniosła mu rozgłos, jego tekst przedrukowała "Rzeczpospolita". Ostatni artykuł napisał kilkanaście godzin przed zniknięciem.

    - To był inteligentny, wesoły i normalny chłopak - wspomina Jarosława Ziętarę jego kolega ze studiów Piotr Talaga, obecnie dziennikarz "Polski Głosu Wielkopolskiego". - Wchodziliśmy w dorosłe życie. Wspólne studia, praca w redakcjach.

    Przyjaźniliśmy się. Odpowiadał mi jego temperament, poczucie humoru, spojrzenie na świat, a nawet zainteresowania muzyczne. Graliśmy razem w siatkówkę. Ziętara miał też swoje fascynacje, których Talaga nie podzielał: samotne biegi, spacery, no i oczywiście góry, w których był zakochany.

    - Gdy Jarek zginął, od razu wiedziałem, że musiało stać się coś poważnego. On był bardzo odpowiedzialny, dlatego drażniły mnie sugestie policjantów, że może chciał porzucić dotychczasowe życie, zmienił tożsamość, że wyjechał do innego kraju. To do niego kompletnie nie pasowało. Każdy, kto choć trochę go znał, wiedział, że takie powody są nieprawdopodobne - podkreśla Piotr Talaga.

    Tak samo twierdziła rodzina Ziętary. "Nawet w najbardziej fantastycznych wizjach nie wyobrażam sobie, żeby Jarek nie żył" - mówił często nieżyjący już ojciec dziennikarza Edmund Ziętara. Jednak w statystykach poznańskiej policji Jarosław nie figuruje jako ofiara zabójstwa czy uprowadzenia, chociaż umorzone potem śledztwo prokuratury prowadzono w sprawie porwania i morderstwa dziennikarza.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo