Dziadkowie Angeli Merkel pochodzą z Elbląga

    Dziadkowie Angeli Merkel pochodzą z Elbląga

    Natasza Jatczyńska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Osoba kanclerz Angeli Merkel kojarzy się z Niemiecką Republiką Demokratyczną, gdzie wyrastała. Ale jej rodzinne korzenie sięgają jeszcze dalej na wschód, do Prus. Jej pradziadkowie i babka mieszkali bowiem w Elblągu, a dziadek był Polakiem
    Stara, czteropiętrowa kamienica przy ulicy Grunwaldzkiej 63 wita każdego, kto wychodzi z elbląskiego dworca PKP. Mimo przybrudzonej miejskim kurzem elewacji zachwycają kute balustrady balkonów i zdobiona płaskorzeźbami fasada. Wtajemniczonych jeszcze bardziej niż detale architektoniczne interesuje historia pewnej rodziny mieszkającej tu przed wojną. To tu wychowała się bowiem Gertrud Drange, babka po kądzieli kanclerz Niemiec, Angeli Merkel.

    Na przełomie XIX i XX wieku kamienicę (jej ówczesny adres to Tannenberallee 45) zamieszkiwali urzędnicy, szczególnie ci wysocy rangą. Do tego elitarnego grona należał Emil Richard Drange, wtedy już Ober Stadtsekretär, nadsekretarz rady miasta. Wraz z żoną Emmą z domu Wachs i córeczką Gertrud zajmował stumetrowe mieszkanie położone na pierwszym piętrze.

    Niewiele wiadomo o codziennym życiu państwa Drange. Czy ich mieszkanie tętniło gwarem rozmów znajomych i rodziny? Czy może byli odludkami, a Emma z córką Gertrud spędzały samotne wieczory, czekając, aż głowa rodziny wróci z pracy? Na dobrą sprawę nie ma nawet pewności, czy zameldowany w tej samej kamienicy kupiec Paul Drange to brat Emila. Najprawdopodobniej tak, ale...

    Jest jednak kilka faktów niepodważalnych. Emil Drange urodził się 18 marca 1866 roku w Unruhstadt, w powiecie Bomst, czyli dzisiejszej Kargowie, powiat Babimost. Jego ojciec Karl był tam mistrzem młynarskim. Matka, Emilia nosiła z domu nazwisko Günther.

    W jakich okolicznościach Emil poznał swoją przyszłą żonę, Emmę Wachs - nie wiadomo. Była od niego młodsza o pięć lat i pochodziła z Rietscheitz, powiat Glogau, czyli prawdopodobnie dzisiejszych Jerzmanowic koło Głogowa. W każdym razie w ostatniej dekadzie XIX wieku byli już małżeństwem i zamieszkiwali w Elblągu. Tu w 1891 roku przyszła na świat ich córka Gertrud.

    Mieszkali do 1936


    O tym wszystkim informuje mnie Lech Słodownik, elbląski historyk, który nagłośnił nieznaną historię rodziny Angeli Merkel. - Pogłoski o elbląskim pochodzeniu Angeli Merkel doszły mnie jeszcze, gdy była ona przewodniczącą frakcji parlamentarnej CDU/CSU w Bundestagu - wspomina Lech Słodownik.

    - To były niejasne informacje od osób trzecich. Zaciekawiły mnie jednak na tyle, że zacząłem szukać materiałów. Więcej światła rzuciła krótka wzmianka, którą przeczytałem w opracowaniu Hansa Jürgena Schucha, przewodniczącego Zjednoczenia Truso w Münster. Zacząłem szperać w archiwach z tamtego okresu, przeglądałem gazety i dostępne materiały. Ze skrawków informacji, tak jak z puzzli, udało mi się poskładać historię rodziny Angeli Merkel, żyjącej w Elblągu od końca XIX wieku do 1936 roku.

    W Elblągu młody Emil (pradziadek pani kanclerz) rozpoczął karierę urzędniczą. Najpierw, w 1898 roku, zdobył stanowisko asystenta magistrackiego. Szybko piął się po urzędniczych szczeblach, bowiem gdy w 1910 roku odchodził na emeryturę, zasiadał już w radzie miasta jako nadsekretarz. Zmarł trzy lata później, co nasuwa przypuszczenia, że to przyczyny zdrowotne skłoniły go do przedwczesnej rezygnacji z zajmowanego stanowiska.

    Po śmierci ojca Gertrud, wspólnie z matką, jeszcze jakiś czas mieszkała w kamienicy przy ul. Tannenberallee 45. Babka Angeli Merkel wybrała jedną z niewielu dostępnych wtedy dla kobiet dróg kariery. Została nauczycielką w Szkole dla Dziewcząt im. Królowej Luizy, przy dzisiejszej ulicy Czerniakowskiej. Wyszła za mąż za Polaka i przyjęła nazwisko Jentzsch. W 1928 roku urodziła córeczkę Herlind. Na trzy lata przed wybuchem II wojny światowej, w 1936 roku, rodzina opuściła Elbląg i przeniosła się do Hamburga. Było to rok po śmierci Emmy Drange. Zachowały się dokumenty mówiące, że zeszła ona z tego świata w Szpitalu Diakonis (dzisiaj znanym jako szpital przy ul. Związku Jaszczurczego).

    Po wojnie Herlind Jentzsch, która podobnie jak jej matka Gertrude została nauczycielką (uczyła angielskiego i łaciny), wyszła za pastora Horsta Kasnera. Małżeństwo doczekało się trójki dzieci. Najstarsza z nich - Angela Dorota Kasner, po mężu Merkel, urodziła się 17 lipca 1954 roku. W tym samym roku jej ojciec otrzymał probostwo w Quitzow, we wschodniej, komunistycznej części Niemiec, która stała się ojczyzną przyszłej kanclerz aż do obalenia muru berlińskiego.

    Sama Angela Merkel niezbyt często opowiada o swoich elbląskich korzeniach. Jedynie w wywiadzie dla "Die Zeit" powiedziała: Mam polskie korzenie poprzez dziadka. Gdy jestem w melancholijnym nastroju, myślę sobie, że odzywa się we mnie słowiańska dusza.

    Na kawę bym zaprosiła


    Niestety, w najbliższym czasie nie zanosi się na to, że szefowa rządu pozna rodzinne strony. Podczas najbliższej wizyty w Polsce będzie bardzo blisko - 16 czerwca odwiedzi odległy o 70 kilometrów od Elbląga Gdańsk. Mimo to jednak miasto pamięta o "swojej" pani kanclerz.

    - Na Wielkanoc wysłałem Angeli Merkel kartkę z życzeniami - opowiada Lech Słodownik. - Odpowiedział mi, w jej imieniu, jeden z jej najbliższych współpracowników. Cały czas mam nadzieję, że kiedyś przyjedzie do Elbląga. To byłby bardzo ważny moment dla naszego miasta.

    Z elbląskiej kamienicy, w której prawie sto lat temu mieszkali Emil i Emma Drange, tylko ściany i fragmenty elewacji, ocalałe z wojennej pożogi, przypominaja lata minionej świetności. W słoneczne popołudnie młodzi są jeszcze w pracy lub szkole. Można tu zastać jedynie starszych mieszkańców. Na podwórku, przez które trzeba przejść, by dostać się do budynku, w równym rzędzie parkują lśniące auta. Historię można poczuć, dopiero wchodząc na klatkę budynku.

    Wysokie schody, stare drewniane poręcze i unoszący się w powietrzu charakterystyczny zapach. Zapach pokoleń, które tu mieszkały, obiadów, które w skupieniu przyrządzały panie domu, pasty, którymi od kilkudziesięciu lat czyszczona jest wytarta już teraz politura schodów, a może także zapach deszczu, który spływał po zabytkowym dachu. Efekt podróży w przeszłość psują tylko kafelki PCV, którymi przyozdobiono ściany klatki schodowej.

    Do swojego mieszkania, znajdującego się na pierwszym piętrze, zaprosili mnie Regina i Franciszek Sprawkowie. Tu z dawnych czasów zostały tylko piece. Nie wiadomo, może to właśnie w tych pokojach żyli kiedyś Emma i Emil z małą Gertrud.

    - My tamtych czasów nie pamiętamy. Do Elbląga przyjechaliśmy po wojnie. Ja przybyłam tu z Włocławka, mąż z Kaszub. Takich jak my, starych, albo i starszych, w tej kamienicy zostało jeszcze sporo - śmieje się pani Regina. - Na poważnie. Jak nam się tu mieszka? Dobrze się mieszka. Choć dawniej bywało lepiej, a może to my byliśmy młodsi... Nie. Wtedy jeszcze ktoś o to dbał. Teraz, szkoda gadać.

    - Niedawno nam ocieplili połowę budynku. Pani się dziwi, że połowę. To konserwator zabytków zabronił ruszać fasadę i tak zostało - dodaje Franciszek, mąż pani Reginy. Na pytania o Angelę Merkel odpowiadają niewiele. - Jakiś czas temu było sporo zamieszania. Robili zdjęcia, pytali, kręcili film. Wcześniej nie wiedzieliśmy, że my w takim historycznym miejscu mieszkamy, a tu proszę. Chyba nam nie zabiorą mieszkań, bo to teraz taka moda - zastanawia się pan Franciszek.

    - Nawet jakby zabrali, to by coś w zamian dać musieli - stwierdza filozoficznie pani Regina. - A panią kanclerz, jakby do Elbląga przyjechała, zaprosiłabym na kawę. No bo czemu nie? Niech wie, że Polacy są gościnni.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (12)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Korzenie

    Geneolog . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Co z tego ze korzenie i nazwiska ? jak 25 % Niemcow ma korzenie Polskie a wogule sie do tego nie przyznaje i odwrotnie . PO CO KOMUS TE KORZENIE i KAZDY MA TO GDZIES ? .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Korzenie

    Geneolog . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Co z tego ze korzenie i nazwiska ? jak 25 % Niemcow ma korzenie Polskie a wogule sie do tego nie przyznaje i odwrotnie . PO CO KOMUS TE KORZENIE i KAZDY MA TO GDZIES ? .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    polskie korzenie to wstyd , hanba, obelga

    lepiej zeby polskiego jezyka nie znal, bo wtedy nie rozumialbym slusznych obelg na polakowi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 17

    Co za idiotyczne dyskusje na forum i wogole. A Merkel jest jedna z niewielu osob na swiecie, majacych glos decyzyjny o jego losach. Polacy powinni przestac jej osobe swinic, bo samych siebie tak...rozwiń całość

    Co za idiotyczne dyskusje na forum i wogole. A Merkel jest jedna z niewielu osob na swiecie, majacych glos decyzyjny o jego losach. Polacy powinni przestac jej osobe swinic, bo samych siebie tak zeswinili , ze na samo slowo polska rzygac sie chce. Ja tez niestety ,urodzilem sie w chlewie polska, to nie znaczy ze mam tam zdechnac, i tak sie nie stanie, bo ze zwierzecia jedem teraz czlowiekiem.
    Tak samo wielu innych ludzi , jak i A Merkel, co jest temu winna ze dzieki bogu ,tylko w bardzo ulamkowej czesci jej przodkowie mieli polskie koligacje, co z pewnoscia zadnym powodem do dumy nie jest. Z czego niby mialbym jak i wielu innych,albo A Merkel mieliby byc dumni?
    To jest hanba i obelga, bo to polacy tak zaswinili swoja historie i stal zycia cudzym kosztem, ze zrownani sa z cyganami, z racji uprawiania tego samego stolz zycia.
    Dyskusja w tej kwestii nie ma sensu, bo takie sa fakty.

    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    adam

    adam (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

    Pierdoły! Angela czuje się w 1/4 Polką ze względu na dziadka Polaka Ludwika Kaźmierczaka z Poznani, a nie przez to że ktoś mieszkał w Niemieckim Elblągu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pochodzenie

    ja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 87 / 59

    pewnie jest żydówką bo nie miała by szans zostać kanclerzem

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a może Polka

    tropiciel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 70 / 52

    Pani Angela Merkel może mieć znacznie więcej polskiej krwi niż nam sie wydaje, każda historia może mieć podwójne dno. A może została adoptowana przez niemiecką rodzinę. Wystarczyłyby badania...rozwiń całość

    Pani Angela Merkel może mieć znacznie więcej polskiej krwi niż nam sie wydaje, każda historia może mieć podwójne dno. A może została adoptowana przez niemiecką rodzinę. Wystarczyłyby badania genetyczne. Zbyt dużo w jej życiorysie polskich wątków, a jeszcze niedawno ich nie było. Ciekawe.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    opinia

    piotr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 65 / 28

    Dziadek był nieślubnym dzieckiem i nie czul się Polakiem skoro wyjechał zaraz po Powstaniu Wielkopolskim do Berlina.No i tam ożenił się z Niemką i w 1930 zmienił nazwisko na niemieckie.Tak jak...rozwiń całość

    Dziadek był nieślubnym dzieckiem i nie czul się Polakiem skoro wyjechał zaraz po Powstaniu Wielkopolskim do Berlina.No i tam ożenił się z Niemką i w 1930 zmienił nazwisko na niemieckie.Tak jak Angela nie czuje się Polką tak i nie wiadomo jak byl wychwaywany przez swoich rodziców dziadek Angeli,a może w domu rozmawiali tylko po niemiecku,bo tak było w czasie zaborów,ci co mieli nazwiska nieniecki gadali po Polsku a ci co polskie po niemiecku to wszystko zależalo od rodziców i wychowania i oczywiście religii.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    sytuacja musiała być bardziej dramatyczna i złożona

    kontr-opinia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 60 / 51

    bo zachowały się zdjęcia dziadka Pani Kanclerz w polskim czyli "francuskim" mundurze Armii Hallera. A za wyborem Berlina na miejsce zamieszkania i tożsamości dzieci mogły stać prozaiczne powody:...rozwiń całość

    bo zachowały się zdjęcia dziadka Pani Kanclerz w polskim czyli "francuskim" mundurze Armii Hallera. A za wyborem Berlina na miejsce zamieszkania i tożsamości dzieci mogły stać prozaiczne powody: konieczność zapewnienia bytu rodzinie i perspektyw dla dzieci. Nie każdy jest takim paranoicznym nacjonalistą, by dla obłąkańczych ideałów narodowych wtrącać rodzę w nędzę i niedostatek.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zwrotu mieszkania?

    Natalia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 125 / 106

    Gdyby zażądała zwrotu mieszkania, to jeszcze nic. Ona i jej wierni niemieccy naziści są zdania, że Polska w ogóle nie ma dostępu do morza... i wiele innych. Polecam artykuł:...rozwiń całość

    Gdyby zażądała zwrotu mieszkania, to jeszcze nic. Ona i jej wierni niemieccy naziści są zdania, że Polska w ogóle nie ma dostępu do morza... i wiele innych. Polecam artykuł: http://www.gazetafinansowa.pl/index.php/component/content/article/3073-czy-niemieccy-nazici-zaatakuj-polsk-.htmlzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    za to polscy naziści chcieli by "od może do może"

    łowca ułanów i szwoleżerów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 43 / 47

    ci niemieccy jeszcze się miarkują, polscy już nie... i uważają, że wszystko im wolno...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Elbląskie korzenie....

    Kenaj (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 73 / 84

    Teraz jako przesiedlona/wypędzona*(niepotrzebne skreślić) zażąda zwrotu tego mieszkania.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo