Dyrektor na świeczniku. Wszystko przez elektroniczny...

    Dyrektor na świeczniku. Wszystko przez elektroniczny wyświetlacz

    Ewelina Oleksy

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dyrektor na świeczniku. Wszystko przez elektroniczny wyświetlacz

    ©Piotr Hukało

    Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 35 w Oliwie świeci. I to dosłownie. Na froncie szkoły zawiesił elektroniczną tablicę m.in. ze swoją podobizną, imieniem, nazwiskiem i funkcją. Okoliczni mieszkańcy narzekają, że nocą razi ich światło z elektronicznego baneru. A miejscy urzędnicy są zgodni, że reklama jest szpecąca i powinna zniknąć. Ale dyrektorowi się podoba, więc nie zamierza jej usuwać.
    Dyrektor na świeczniku. Wszystko przez elektroniczny wyświetlacz

    ©Piotr Hukało

    „Dyrektor jaśnie panujący”, „wielki brat patrzy”- to tylko niektóre z komentarzy wygłoszonych przez osoby, które widziały na własne oczy wyświetlacz zamieszczony nad wejściem do SP nr 35 przy ul. Wąsowicza. Na elektronicznej tablicy, poza wizerunkiem Piotra Szepelowskiego, dyrektora placówki, pojawiają się też inne informacje dotyczące szkoły. Miejscy urzędnicy i gdańscy radni takiej formy promocji jednak nie pochwalają.


    Zdumienia nie kryje m.in. wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk. - Mówiono mi, że dyrektor SP 35 świeci w nocy. Zaniepokojony, doprowadzony zostałem do źródła światła. Rzeczywiście bije po oknach, rozświetlając mroki dzielnicy. Pewnie z troski o mieszkańców. Choć dla dobrych relacji mógłby przykręcić. Bo tak tylko jasność widzę, jasność - komentuje Kowalczuk.

    Zobacz tez:Edukacja seksualna w Gdańsku. Środowiska PiS oburza broszura o antykoncepcji i seksie, którą sfinansował Urząd Miejski w Gdańsku


    Zdaniem radnej Emilii Lodzińskiej, baner szpeci i straszy.- Dyrektor powinien to natychmiast zdjąć! - uważa. Natomiast radny Mateusz Skarbek komentuje: - Uznałbym to za ponury żart, gdyby to nie była smutna prawda bijąca światłem po oczach. Kolejny argument za uchwałą krajobrazową. Nośnik kwalifikuje się jednak do zdjęcia niezależnie od niej - stwierdza.

    Wspomniana uchwała krajobrazowa trafić ma do porządku obrad najbliższej sesji Rady Miasta. - Jej projekt wyklucza sytuowanie w mieście ekranów ledowych, więc ani poważne, ani urocze reklamy nie będą mogły być w ten sposób wyświetlane - mówi Michał Szymański, wicedyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

    Do czasu przyjęcia uchwały urzędnikom pozostaje apelować do dyrektora o usunięcie nośnika ze szkoły. - Rozmawialiśmy z dyrektorem. Tłumaczył, że środki na zakup tego sprzętu nie pochodziły z budżetu miasta ani z subwencji. Dyrektor sam zajął się też jego montażem. Zwróciliśmy mu uwagę, że nie jest to najlepszy sposób na promocję szkoły. Zaproponowaliśmy, by w razie potrzeby przy kolejnych działaniach promocyjnych zwrócił się o pomoc do naszych urzędników - informuje Grzegorz Szczuka, szef Wydziału Rozwoju Społecznego w magistracie. - Dodatkowo na piśmie poprosiliśmy dyrektora o ustosunkowanie się do tej sytuacji. Teraz analizujemy jego odpowiedź. Jeśli okaże się, że doszło do jakiegoś naruszenia prawa, to na początku przyszłego tygodnia wezwiemy do usunięcia tablicy.

    Czytaj również:MEN układa nowy plan - więcej historii i żołnierzy wyklętych

    Piotr Szepelowski, dyrektor SP 35, w świecącym neonie ze swoją podobizną nie widzi natomiast niczego złego. I choć wie, że baner budzi emocje, to przekonuje, że „ma on sens” .

    - Mój wizerunek to tylko jeden z elementów tego baneru. Ma on charakter promocyjny i znajdują się na nim przydatne i bieżące informacje o szkole. Wyświetlanie tam mojego wizerunku to nie był mój pomysł, tylko młodzieży, która stwierdziła, że dobrze by było, żeby pan dyrektor był widoczny w pikselach, bo będzie śmiesznie. Taka forma młodzieży się spodobała. Zgodziłem się, bo nie wstydzę się ani swojego imienia, ani nazwiska - mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Piotr Szepelowski. I podkreśla, że jego podobizna wyświetlana jest bardzo krótko. - Zaledwie 2 sekundy. Tam inne rzeczy są ważniejsze. Jeśli chce się kogoś obrazić, to można się skupić tylko na tym. Czuję się zniesmaczony całą tą sytuacją. A zamiar był tylko taki, by promować szkołę, pokazać się w środowisku. Czuję się jak zbity pies, który chciał zrobić coś dobrego, a ze wszystkich stron dostaje kijami. Ale będąc osobą publiczną, muszę się z tym, niestety, liczyć - komentuje.

    Piotr Szepelowski dodaje, że nie planuje zdejmować wyświetlacza. - Jest to estetycznie, pięknie zrobione przez moją córkę, która jest grafikiem komputerowym. Wydane zostały na to pieniądze prywatne - podkreśla. - W przyszłości chciałbym podłączyć pod to czujnik, który wyświetlałby informacje nt. zanieczyszczenia powietrza w Oliwie. Uważam, że powinno to służyć lokalnej społeczności.

    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:





    Przepowiednie jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego na 2018 rok



    Bursztynowy Ołtarz w kościele św. Brygidy w Gdańsku



    Luksusowa rezydencja Jana Kulczyka na sprzedaż



    Kalendarz sportowy 2018 - piękne zdjęcia sportowców i szczytny cel



    Nauczyciel płakał, jak poprawiał: Najlepsze teksty uczniów i nauczycieli



    Masz kota lub psa? Uważaj na trujące rośliny w domu!





    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo