Dworzec w wersji mini

Natalia BugalskaZaktualizowano 
Tylko kilka zadaszonych wiat i betonowe perony zamiast miejskiego placu i nowoczesnego węzła przesiadkowego dla największej pętli w Warszawie - tak będzie wyglądał nowy dworzec PKS Stadion w 2011 roku.

Ratusz zrezygnował z ambitnych planów, ponieważ wymagałoby to wykupu gruntów przy ul. Kijowskiej. A te należą do Poczty Polskiej. Urzędnicy wolą okolice ul. Lubelskiej, bo tam teren już do nich należy. - To gorsze z możliwych rozwiązań - alarmują eksperci.

Pierwsze projekty architektoniczne przewidywały, że nowy Dworzec Stadion powstanie na skrzyżowaniu planowanej Trasy Tysiąclecia i siódmego peronu kolejowego Dworca Wschodniego. Przed głównym wejściem miał się roztaczać szeroki i przyjazny mieszkańcom plac miejski, a kasy biletowe miały być na tyle blisko siebie, żeby podróżni nie musieli biegać z bagażami. Ten pomysł podobał się wszystkim - samym mieszkańcom, architektom, urbanistom i ekspertom komunikacyjnym.

Ci ostatni przekonywali, że największy w Warszawie węzeł komunikacyjny wymaga odpowiedniej oprawy i zintegrowanego systemu zarządzania ruchem. Podobną tezę stawia firma Faber Maunsell, która na zlecenie miasta wykonała raport dotyczący rozwoju zintegrowanej komunikacji w Warszawie.

Ratusz, przenosząc PKS Stadion na drugą stronę Dworca Wschodniego, traci szansę na stworzenie systemu wygodnej komunikacji, łatwych przesiadek i unikalnej przestrzeni miejskiej. Taka miała powstać przy ul. Kijowskiej. Przy Lubelskiej już nie ma na nią szans.

- Decyzja miasta to dyktatura prowizorki - podsumowuje krótko Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - Boimy się powtórki wariantu krakowskiego, gdzie wybudowano na szybko dworzec , który już teraz jest przepełniony i mało wydajny - dodaje.

Faktycznie, dworzec usytuowany przy ul. Lubelskiej będzie miał mniej peronów, bo i działka miasta jest mniejsza. Nie zostanie też rozbudowywany, a z planowanych dwóch poziomów - w tym jednego handlowego - pozostaną tylko tanie wiaty. To jednak nie koniec trudności: by przesiąść się z autobusu na pociąg, trzeba będzie iść z bagażami kilkaset metrów.

Przeniesienie dworca PKS Stadion w okolice Lubelskiej nie podoba się architektom. Oznacza bowiem, że przygotowywany od 2003 roku miejscowy plan zagospodarowania wyląduje w koszu. - To rozwiązanie gorsze, tymczasowe. Ale "tymczasowe" to w tym kraju słowo o dużej rozciągliwości czasowej - ironizuje architekt Krzysztof Domoradzki.

Ratusz pozostaje głuchy na te uwagi. Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej, potwierdza, że miasto od paru miesięcy nie chce już rozmawiać o tej sprawie, mimo że działka przy ul. Kijowskiej ma być wystawiona na sprzedaż jeszcze w tym roku.

- Znamy opracowania i opinie speców od komunikacji - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Ale nie będziemy startowali w przetargu z dwóch powodów: spowolnienia gospodarczego i z powodu zasad - ucina. Nowy dworzec PKS Stadion ma kosztować 20 mln zł. Radni mają tę sumę przegłosować we wrześniu. Miałby być gotowy do 2011 roku.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
ed

Niestety jak zwykle (prawie) mamy rozwiązania na dzsiaj, najdalej jutro a nie na 20-30blat do przodu.
Już tow. Gomułka był lepszy bo linia średnicowa zrobiona na przełomie lat 50/60 ma się dobrze do dziś.

Dodaj ogłoszenie