Duża zmiana w PIT od nowego roku. Pracujący za granicą znów muszą płacić podatek od dochodu podwójnie [27.11.2020]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
W okresie obowiązywania ulgi abolicyjnej podatnicy nie musieli sobie zaprzątać głowy dogłębnym zrozumieniem zawiłości poszczególnych metod – wiedzieli, że co do zasady nie będą oni zobowiązani do dokonywania dodatkowych dopłat do podatków w Polsce. Teraz część zapłaci znów PIT podwójnie. Przemysław Świderski / Polska Press
Taki w praktyce będzie efekt zmniejszenia tzw. kwoty abolicyjnej w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych – PIT, którego zamierza dokonać rząd. I sprawa jest praktycznie przesądzona, bo ustawa jest już uchwalona przez Sejm i trafia właśnie do Senatu. Od 1 stycznia 2021 r. Polacy pracujący w takich krajach, jak np. Belgia, USA, Dania czy Holandia, nie będą mogli już skorzystać z ulgi abolicyjnej, która pozwalała odliczyć podatek za zarobki za granicą. Miała ona zastosowanie, jeśli podatek należny w obcym kraju był niższy niż w Polsce.

To ma kolosalne znaczenie dla osób zarobkujących w części krajów w Europie i w USA, z którymi Polska ma wciąż niekorzystne dla podatników umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z konstrukcją umożliwiającą płacenie podatku w kraju zarobku, a od nadwyżki – dodatkowo w Polsce, zgodnie z polskimi stawkami podatkowymi. Kwotę abolicyjną wprowadzono właśnie po to, by te niekorzystne zasady zniwelować bez konieczności renegocjowania umów międzynarodowych, teraz jednak praktycznie wrócimy do płacenia dwóch podatków dochodowych.
To bardzo zła wiadomość dla wielu Polaków pracujących regularnie za granicą. Będą bowiem musieli zapłacić PIT według polskiej tabeli podatkowej, a że większość z nich uzyskuje dochody wyższe niż ok. 20 tys. euro, część z nich obejmie stawka 38 proc. – dużo wyższa niż np. w Holandii , Austrii czy USA, z którymi Polska ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z zastosowaniem metody odliczenia proporcjonalnego.
Ulga abolicyjna przysługuje osobom, które uzyskują dochody za granicą i są jednocześnie polskim rezydentem podatkowym, tj. w Polsce mają ośrodek interesów życiowych. Aby zapobiegać podwójnemu opodatkowaniu państwa umawiają się między sobą w jaki sposób, i w którym kraju dochody będą opodatkowane.

Polska w zależności od zawartej umowy stosuje dwie metody unikania podwójnego opodatkowania. Metodę wyłączenia z progresją i metodę zaliczenia proporcjonalnego. Metoda wyłączenia z progresją jest korzystniejsza dla podatników, ponieważ nie powoduje konieczności opodatkowania w Polsce dochodów osiągniętych za granicą. Wykazuje się je w rocznym zeznaniu podatkowym jedynie w celu ustalenia stawki podatkowej.

Metoda zaliczenia proporcjonalnego wymaga obliczenia podatku od łącznych dochodów osiągniętych w Polsce i za granicą, z możliwością odliczenia podatku zagranicznego. Jednak jeżeli podatek zapłacony w innym kraju jest niższy od podatku polskiego, to podatnik musi różnicę dopłacić.

Czytaj także

Ulga abolicyjna zwalnia podatników z konieczności dopłacenia tej różnicy i jednocześnie wyrównuje sytuację podatników, którzy znaleźliby się w gorszej sytuacji, ze względu na fakt, że z krajem w którym pracują, Polska zawarła mniej korzystną umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania.

Metodę odliczenia proporcjonalnego przewiduje się m.in.w umowach zawartych z: Austrią, Holandią, Kazachstanem, Rosją, Słowenią i Stanami Zjednoczonymi.

Rząd ograniczając tzw. ulgę abolicyjną do 1360 zł, tak naprawdę ją likwiduje - uważają eksperci

Od 2021 r. ulga zostanie praktycznie zlikwidowana (w praktyce dopłaty, które w tej chwili dzięki uldze są umarzane jako tzw. abolicja idą w tysiące i dziesiątki tysięcy złotych), co jest uzasadniane przez rząd tym, że obecnie powszechnie znane są różnice w zasadach rozliczania się z zagranicznych dochodów i podatnicy posiadający taką wiedzę, mogą swobodnie wybierać w jakim państwie chcą uzyskiwać dochody.

TO WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw została 28 października uchwalona przez Sejm i teraz zajmie się nią Senat, ale ograniczenie ulgi abolicyjnej jest już przesądzone.
Ministerstwo Finansów uważa, że to jest forma uszczelnienia podatku dochodowego od osób fizycznych i argumentuje tak :"W wyniku działania ulgi abolicyjnej często mamy do czynienia z podwójnym brakiem opodatkowania. Osoby zarabiające za granicą w ogóle nie płacą podatku – ani w miejscu zamieszkania ani tam, gdzie zarabiają pieniądze. Ulga służy często nieuczciwym firmom, żeby zmniejszać do minimum podatek płacony w Polsce przez ich właścicieli. Jest to zjawisko, któremu ostro sprzeciwia się OECD. W 2017 r. podpisując konwencję MLI, Polska zobowiązała się do wprowadzenia odpowiednich przepisów, które ukrócą takie sytuacje.
Polska wprowadzi specjalną kwotę wolną dla osób działających za granicą. Tak długo, jak dochody osiągnięte poza granicami Polski nie przekroczą kwoty 8 tys. zł, będą one rozliczane na dotychczasowych zasadach. Z danych MF wynika, że ok. 67 tys. osób korzysta z ulgi abolicyjnej. Z tej grupy niemal 2/3 (41 tysięcy) osiąga dochody poniżej ustalonego przez MF progu. Ich podatkowa sytuacja nie ulegnie zmianie."

Dopłacą czyli zapłacą w praktyce drugi PIT

Eksperci inFakt wskazują, że na mocy znowelizowanej ustawy konieczne będzie dopłacanie w Polsce różnicy między podatkiem obowiązującym w naszym państwie, a podatkiem zapłaconym za granicą.
- Obecnie, zgodnie z przepisami, rezydent polski, który wyjedzie do pracy np. do Holandii i uzyska tam swoje jedyne dochody w roku, tam też zapłaci podatek dochodowy. W Polsce w takiej sytuacji nie musi w ogóle płacić podatku z tego tytułu - wyjaśnia Piotra Juszczyk, doradcay podatkowy w firmie inFakt. I dodaje: - Zniesienie ulgi abolicyjnej dotknie najmocniej osoby zarabiające za granicą, a jednocześnie posiadające centrum interesów życiowych w Polsce. Tacy podatnicy będą musieli podzielić się swoimi zarobkami z fiskusem. Łatwo też jest zauważyć, że powstanie znacząca nierówność. Osoba pracująca w Niemczech nie będzie miała obowiązku zapłacenia podatku w Polsce, ale już ta, która pracuje w Belgii, będzie zmuszona to zrobić. Ulga abolicyjna niwelowała te nierównośc.i

DZIŚ NA TOPIE. Kliknij i przeczytaj!

- Obecnie ulga może być stosowana nawet wtedy, gdy podatek w ogóle nie był płacony za granicą, np. ze względu na dużo wyższą kwotę wolną od opodatkowania. Przykładowo w Belgii wynosi ona obecnie 8 860 euro lub więcej, jeśli podatnik ma dzieci. Dodatkowo można dokonać innych odliczeń – wskazuje Piotr Juszczyk. – Po zmianie przepisów, jeśli pracownik zarobił w Belgii 30 000 zł, to nie zapłaci tam podatku, ale w Polsce będzie musiał zapłacić ok. 4 550 zł, o ile nie będzie mógł zastosować żadnych odliczeń.

Tymczasem jedyne zwolnienie, jakie przewidział ustawodawca, dotyczy sytuacji, kiedy zarobki nie przekroczą 8 000 zł. Wówczas nie będzie konieczności zapłaty podatku w Polsce, a więc limit tego podatku wyniesie 1 360 zł. Zniesienie ulgi abolicyjnej wpłynie w wielu przypadkach na wzrost obciążeń podatkowych u niektórych osób pracujących za granicą.

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Polacy nie znają przepisów podatkowych

Zdaniem Anny Misiak, wiceprzewodniczącej Grupy CIT/PIT Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan i Partnera w MDDP, formułując taką tezę projektodawca zdaje się nie chce zauważać, że kwestie metod unikania podwójnego opodatkowania pomiędzy poszczególnymi krajami są dla podatników podejmujących pracę za granicą wtórne. Dużo większe znaczenie w takim przypadku mają np. znajomość języka kraju docelowego, wysokość zarobków czy po prostu dostępność ofert pracy.

W okresie obowiązywania ulgi abolicyjnej podatnicy nie musieli sobie zaprzątać głowy dogłębnym zrozumieniem zawiłości poszczególnych metod – wystarczyło, iż wiedzieli oni, że uzyskując dochody z pracy poza Polską i płacąc podatki za granicą, co do zasady nie będą oni zobowiązani do dokonywania dodatkowych dopłat do podatków w Polsce.

- Zniesienie ulgi abolicyjnej doprowadzi do konieczności zagłębienia się w ten temat, a mając na uwadze problemy jakie mieli podatnicy przed 2008 r. (od tego roku obowiązuje ulga), to więcej niż prawdopodobne wydaje się, że nastąpi powrót do stanu właśnie z tego okresu, kiedy to uznano, że wprowadzenie takiej ulgi było niezbędne - podkreśla ekspertka.

Chcesz być szybko i dobrze poinformowany w sprawie pieniędzy: zarabiania, oszczędzania, wydawania, inwestowania? Zapewniamy szybkie informacje, analizy i porady ekspertów. Kliknij w ten tekst i polub nas na Facebooku! Wtedy wszystkie godne Twojej uwagi nowości i porady znajdziesz na swojej osi czasu bez zbędnego szukania. Naprawdę warto!

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

WARTO WIEDZIEĆ. Kliknij i przeczytaj!

Rząd szuka oszczędności, blokada premii i nagród w budżetówce

Wideo

Materiał oryginalny: Duża zmiana w PIT od nowego roku. Pracujący za granicą znów muszą płacić podatek od dochodu podwójnie [27.11.2020] - Strefa Biznesu

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mieszkam w Holandii.Znam wielu mlodych ludzi ktorzy przyjechali tu do pracy by zarobic i pozniej zalozyc rodziny w Polsce.Gdy wejdzie podwojne opodatkowanie postanowili, ze wymelduja sie w Polsce a gdy wroca zamelduja sie ponownie.Przeciez tu gdzie pracuja podatek placa.

G
Gość

W dużym stopniu dotyczy to regionów przygranicznych. Ludzie którzy dojeżdźają do pracy do Niemiec czy Czech maja szansę wymeldować się z rodzinami do końca roku i zamieszkać w kraju gdzie pracują.

G
Gość

Banda p[wulgaryzm]onych darmozjadów. Na każdym kroku szukają jak okraść naród i zawładnąć ludźmi. Weźcie się do normalnej uczciwej pracy bo rządzić Polska to wy nie potraficie!!! Doprowadzicie nasz piękny kraj do upadku przez swoją chciwość.. najlepiej cała bandę debili z rządu bezpiecznie schować przynajmniej 5 metrów pod ziemią a wtedy naród wróci do normalnego życia..

o
olek_01
2 listopada, 17:58, Szpila36:

Hahahahsaaa.....żeby się nie zdziwili,jak zobaczą chociaż jedną złotówkę z moich zarobków w UK😂😂😂

Żeby się nie zdziwili , jak Polacy i Polki im pokażą

f***ka , jak niegdyś Lichocka opozycji w Sejmie ,

i na stałe się przeprowadzą za Granicę

o
olek_01
2 listopada, 17:58, Szpila36:

Hahahahsaaa.....żeby się nie zdziwili,jak zobaczą chociaż jedną złotówkę z moich zarobków w UK😂😂😂

Ciekawe , co na to Senat RP??

o
olek_01
31 października, 9:24, Witamina:

Nie mam zamiaru płacić podwójnie podatku , jak będzie trzeba to zrzeknę się obywatelstwa polskiego i mam wy[wulgaryzm] na was.

Popieram , to jest zwykłe chamstwo i skok na kasę Polaków !

S
Szpila36

Hahahahsaaa.....żeby się nie zdziwili,jak zobaczą chociaż jedną złotówkę z moich zarobków w UK😂😂😂

S
Stefan Kłos
27 października, 14:01, Gość:

Co za bzdury. Podwójny podatek zapłacą jedynie ci Polacy którzy mają centrum życia w Polsce.

Jeżeli ktoś skutecznie pozbył się polskiej rezydentury podatkowej tzn rozlicza się jedynie w kraju w którym mieszka i znajduje się cała rodzina nie podlega podwójnemu opodatkowaniu. Dotyczy jednak to europarlamentarzystów marynarzy pilotów osoby których rodzina zameldowana jest na stałe w RP. Czyli ok 1 mln Polaków z ok 7 którzy wyemigrowali. Redaktorki nie siej paniki.

To. Jest złodziejstwo. Nie ma czegoś takiego jak "centrum interesów życiowych". Jest zamieszkanie przez 183 dni w danym kraju, decydujące o rezydencji podatkowej.

G
Gość

Nie dość że chcą nas pandemia i lockdawn_em wykończyć to jeszcze wzrostem podatków. Stuknij cię się w ten pusty łeb panowie politycy, Kradniecie ile się da , obiecujecie cuda kosztem ludzi zwykłych po to by załatać dziurę w budżecie państwa którą sami zrobiliście.

W
Witamina

Nie mam zamiaru płacić podwójnie podatku , jak będzie trzeba to zrzeknę się obywatelstwa polskiego i mam wy[wulgaryzm] na was.

G
Gość

Panie Redaktorze,

Skąd Pan wziął stawkę 38% podatku dochodowego od osób fizycznych w Polsce?

Przecież stawką najwyższą jest 32% i to od nadwyżki powyżej 85.528 zł dochodu.

Możemy straszyć, bo faktycznie to co jest wprowadzane to powoduje oburzenie i frustrację u większości Polaków pracujących zagranicą, a mających centrum interesów życiowych w Polsce, ale informujmy ich rzetelnie co ich czeka.

G
Gość

Co za bzdury. Podwójny podatek zapłacą jedynie ci Polacy którzy mają centrum życia w Polsce.

Jeżeli ktoś skutecznie pozbył się polskiej rezydentury podatkowej tzn rozlicza się jedynie w kraju w którym mieszka i znajduje się cała rodzina nie podlega podwójnemu opodatkowaniu. Dotyczy jednak to europarlamentarzystów marynarzy pilotów osoby których rodzina zameldowana jest na stałe w RP. Czyli ok 1 mln Polaków z ok 7 którzy wyemigrowali. Redaktorki nie siej paniki.

Z
Zdziwiony

Czy komuś tu zależy na Wielkiej Emigracji Bis?

Żeby polski naród wykończyć?

A może masowym handlem paszportami polskimi, co implikuje przywileje Unii Europejskiej?

Albo wprost przeciwnie - czy ktoś chciałby, by Polska rozpoczęła rekonkwistę?

No cóż, kiedyś ludność Polski wynosiła pół z tego i się żyło. Wyżywienie, transport... Wszystko szło na pół gwizdka, co redukowało emisję CO2.