Dunin: Pary, które nie chcą ślubu, także mają prawo do bezpieczeństwa

Redakcja
Artur Dunin
Artur Dunin Fot. za sejm.gov.pl
- Na całym świcie, gdzie funkcjonują przepisy o związkach partnerskich przepisy już funkcjonują, w dużej mierze wykorzystywane są przez pary heteroseksualne. W większości krajów 70-90 proc. zalegalizowanych związków partnerskich stanowią pary kobieta - mężczyzna - mówi poseł PO Artur Dunin w rozmowie z Katarzyną Żyszkiewicz.

W obecnych czasach instytucja małżeństwa jest w pewnym sensie passé. Ludzie coraz częściej decydują się na życie w konkubinatach. Pana projekt daje możliwość sformalizowania związków, których jedną z cech jest właśnie nieformalność.
Zapis ten jest tak skonstruowany, aby jak najbardziej związać ze sobą ludzi, którzy decydują się na wspólne życie, nie chcąc jednak zawierać tradycyjnego ślubu.

Jakie konkretne prawa w myśl tej umowy przysługują osobom decydującym się na jej zawarcie?
Dzięki temu zapisowi osoby pragnące prowadzić wspólne życie, a niechcące wstępować w tradycyjny związek małżeński zyskują prawa do wspólnoty majątkowej, dziedziczenia czy prawo dostępu do informacji medycznej o partnerze. Chodzi o to, żeby partner był za partnerkę w świetle prawa odpowiedzialny, co jednocześnie zdejmuje część pewnej odpowiedzialności z państwa. Ludzie, choć nie chcą uroczystości w urzędzie stanu cywilnego czy kościele, pragną pewnego bezpieczeństwa, zwłaszcza w sensie materialnym. Stąd także możliwość ubiegania się o alimenty po rozwiązaniu umowy, choć tylko do trzech lat od zakończenia związku, a nie pięciu jak w małżeństwie.

Zgodnie z Pana projektem partnerzy zyskują prawa analogiczne do tych, jakie daje zawarcie małżeństwa. Co jest więc różnicą między tymi dwiema formami legalizacji związku?
Związek partnerski jest umową. Nie wymaga składania przysięgi. W tym projekcie uciekam od spraw, które wiązałyby się bezpośrednio z kwestiami seksu. Nie zawiera on żadnych wzmianek dotyczących wierności itp. Proponuje natomiast przepisy zapewniające równość obojga partnerów w związku.

Zatem taka umowa gwarantuje wszystko to, co małżeństwo, tylko bez tradycyjnego "ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską"?
Nie do końca. Istnieją znaczne różnice między małżeństwem i związkiem partnerskim, jak chociażby brak możliwości wspólnego rozliczania się. Ponadto umowa taka nakłada też pewne obowiązki. W myśl tych przepisów partnerzy zobligowani są do wzajemnej pomocy, lojalności , wsparcia materialnego i osobistego. Współdziałania dla dobra związku.

Spotkałam się z opiniami, że tego typu umowy są sposobem na przepchnięcie tylnymi drzwiami przepisów umożliwiających legalizację związków homoseksualnych. Nazywamy to związkiem partnerskim, nie małżeństwem, więc teoretycznie nikt nie ma podstaw, by się przyczepić.
_Związki partnerskie zazwyczaj dotyczą par heteroseksualnych_W pewnym stopniu ta ustawa może być wykorzystywana przez pary osób tej samej płci. I z pewnością wiele takich związków na tym skorzysta. Jednak na całym świcie, gdzie takie przepisy już funkcjonują, w dużej mierze wykorzystywane są przez pary heteroseksualne. W większości krajów 70-90 proc. zalegalizowanych związków partnerskich stanowią pary kobieta - mężczyzna.

Dlaczego więc Pana projekt nie przewiduje możliwości adopcji dzieci?
W tym projekcie nie ma mowy o żadnych osobach trzecich, co nie znaczy, że ludzie żyjący w takim związku nie mają szans na adopcję. Te kwestie regulowane są natomiast przez zupełnie inne przepisy. Ja tego wątku w ogóle nie poruszam. Jeżeli partnerzy spełniają wymagania stawiane im przez odpowiednie ustawy, nic nie stoi na przeszkodzie.

Nie sądzi Pan, że legalizacja związków partnerskich jako ten wygodniejszy i łatwiejszy sposób na wspólne życie może jeszcze bardziej osłabić pozycję tradycyjnego małżeństwa?
Ja po prostu chcę dać ludziom możliwość wyboru. Każdy, bez względu na to, jaką formę związku wybiera, powinien mieć prawo zabezpieczenia się, także materialnie. Człowiek bezpieczny efektywniej pracuje, sprawniej współdziała z innymi, zwyczajnie lepiej mu się żyje.

Rozmawiała Katarzyna Żyszkiewicz

CZYTAJ TEŻ:
* Łatwiejsze życie na kocią łapę. PO chce zalegalizować związki partnerskie
* Projekt PO ws. związków partnerskich: Dziedziczenie, kredyty oraz... alimenty
* SLD i Ruch Palikota ws. związków partnerskich: Tylko dla homoseksualistów albo zamiast ślubów cywilnych

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Artur
Całe szczęście PO zrozumiała, że dawny model rodziny jest już dawno w odwrocie! Mam nadzieję tylko, że ustawa o związkach partnerskich wejdzie w życie, i nie skończy się - jak to niestety najczęściej bywa w PO - zwykłym gadaniem bez treści.
Czy hetero czy homo mają prawo spokojnie żyć w trwałych związkach, bez ciągłego martwienia się o testamenty, pełnomocnictwa itp.
Żyjemy razem , mamy wspólny budżet domowy, dbamy o siebie każdego dnia w zdrowiu i chorobie, i jeśli któreś by z nas odeszło z tego świata - zaczynamy mieć problemy ze spadkiem (mimo , że wszystko kupowaliśmy przez całe życie razem), mamy problemy z urzędem skarbowym, bo jesteśmy wg. przepisów dla siebie obcymi ludzmi .... nawet zwykły przelew finansowy na konto partnera, może być potraktowane przez Urząd Skarbowy jak darowizna , która jest obarczona ogromnym podatkiem w bieżącym idiotycznym systemie prawnym .... przecież tak nie można normalnie żyć.
PIS i inne prawicowe partie nigdy tego nie zrozumieją, to ludzie skrajnie prymitywni, żyjący w głębokim średniowieczu! Gdyby od nich wszystko zależało, nadal mielibyśmy wyprawy krzyżowe i palenie na stosie "czarownic". Cała nadzieja w pozostałym cywilizowanym świecie! Czy PO należy do niego? ufam, że tak. Zobaczymy
p
paw
Rację ma tym razem premier posłowie szczególnie z PO to banda durniów którzy tylko myślą jak zaistnieć na scenie,zero myślenia.
K
Kon Donek
Nikomu nie szkodzimy, po co Państwo ma się do nas wtrącać?
m
mjablonsky
Nie chcę -pracować bo chcę leniuchować. Należy mi się BEZPIECZEŃSTWO : DZISIAJ zasiłek , JUTRO emerytura.
Dodaj ogłoszenie