Drzewiecki: Listkiewicz zakończy jak mężczyzna

Jacek Kmiecik
Michał Listkiewicz ogłosił właśnie, że został namaszczony przez prezydenta UEFA Michela Platiniego, by rządzić PZPN do Euro 2012
Michał Listkiewicz ogłosił właśnie, że został namaszczony przez prezydenta UEFA Michela Platiniego, by rządzić PZPN do Euro 2012 Wojciech Barczyński/POLSKA
Michał Listkiewicz ogłosił właśnie, że został namaszczony przez prezydenta UEFA Michela Platiniego, by rządzić PZPN do Euro 2012.

Mimo że dwa miesiące temu obiecał ministrowi sportu Mirosławowi Drzewieckiemu, że 14 września poda się do dymisji, prezesem zamierza pozostać przez kolejne cztery lata.

- Albo ktoś jest poważny i dotrzymuje słowa, albo nie. Jestem przekonany, że Listkiewicz zachowa się jak mężczyzna - powiedział "Polsce" Drzewiecki.

Listkiewicz już wielokrotnie pokazywał, że honor to obca mu cecha. Deklarował, że odejdzie, ale słowa nie dotrzymywał. Tak będzie zapewne i tym razem.

- Nie dopuszczam nawet takiej myśli - oburza się minister. - Nie wsłuchuję się w jego oddech i nie zastanawiam, czy miał dobry nastrój. On tę dymisję publicznie zadeklarował. Nie wierzę, by się teraz wykręcił, wykiwał mnie i całe społeczeństwo. Słowo się rzekło - dodaje.

Drzewiecki chyba jednak nie zdążył dobrze poznać prezesa PZPN, wytrawnego polityka, dla którego rzeczywistymi zwierzchnikami są prezydent UEFA Platini i szef FIFA Joseph Blatter.

Zatem skoro Listkiewicz ma poparcie ich obu, to nie zrzeknie się intratnego stanowiska przynoszącego 27 tys. zł miesięcznej gaży (nie licząc premii za awans reprezentacji do mundiali czy Euro oraz profitów z FIFA i UEFA z racji pełnienia obowiązków w rozmaitych komisjach).

Poparcie Blattera i Platiniego gwarantuje Listkiewiczowi nietykalność. A każda próba wprowadzenia kuratora do związku odbierana będzie jako nielegalna ingerencja rządu w niezależną organizację, którą jest PZPN.

Ten wariant przerabialiśmy już półtora roku temu i omal nie zakończyło się wykluczeniem polskich drużyn oraz reprezentacji z międzynarodowych rozgrywek i zawieszeniem PZPN w prawach członka FIFA. Teraz na domiar złego zamach na "Listka" grozi odebraniem nam Euro 2012.

- Wprowadzenia kuratora do związku nie biorę pod uwagę, bo nie będzie takiej potrzeby, skoro Listkiewicz sam odejdzie - twierdzi Drzewiecki. - Owszem, misja Listkiewicza przy Euro 2012 jest nieodzowna. Będziemy korzystać z jego pomocy. Jednak PZPN to klęska Listkiewicza.

Minister nie wyobraża też sobie, by z powodu kruczków prawnych i błędów proceduralnych przesunąć termin wyborów prezesa PZPN o trzy miesiące, z września na grudzień.

- To tylko świadczy o tym, że jest grupa ludzi, która trzyma się stołków i zrobi wszystko, by przedłużyć swoją agonię. Związek w obecnym składzie i formie już jednak nie istnieje - uważa szef polskiego sportu, którego fantazja nie sięga 2012 r., gdy rządzić ma nadal Listkiewicz.

A jak będzie naprawdę, przekonamy się 14 września.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie