Druga linia metra utknie w sądzie

Grzegorz BruszewskiZaktualizowano 
Eksperci nie mają wątpliwości - budowa centralnego odcinka II linii metra z Woli na Pragę może się opóźnić nawet o kilka lat. Nieoficjalnie potwierdzają to również miejscy urzędnicy.

Wszystko dlatego, że firmy China Overseas i Mostostal Warszawa oprotestowały przetarg na wybór wykonawcy, który wygrało konsorcjum Astaldi Gulermak. Teraz walczą w Krajowej Izbie Odwoławczej o jego unieważnienie. W piątek odbyła się rozprawa, która miała rozstrzygnąć spór, ale do tego nie doszło. Została odroczona do najbliższego poniedziałku. Od wyroku KIO firmy mogą odwołać się do sądu.

W piątek w siedzibie Urzędu Zamówień Publicznych było gorąco. Prawnicy China Overseas, Astaldi Gulermak i Mostostalu nerwowo przemierzali korytarze przed salą rozpraw. Na fotelach i podłodze leżały sterty teczek pełnych dokumentów, dzięki którym przed Krajową Izbą Odwoławczą chcą udowodnić, że racja jest po ich stronie.

Mecenas Wojciech Kaliński, reprezentujący Mostostal Warszawa, wytknął zwycięzcom przetargu formalne błędy w dokumentach dotyczących bankowego poręczenia kredytu na inwestycję. Z kolei China Overseas sięgnęła po inne groźne działa. Jej prawnicy mówią wprost: - Włosi nie wpłacili wadium, które jest niezbędne, by ich ofertę w ogóle brać pod uwagę. Astaldi bowiem wpłaciło je do kasy metra, a China Overseas i Mostostal do miasta, co według prawników dyskredytuje przynajmniej jedną z firm. Zdaniem firm startujących w przetargu określenie podmiotu, któremu należy wpłacać wadium, jest niejasne. Metro Warszawskie ze stoickim spokojem wyjaśniało, że sytuacja jest jasna i w ostatnich latach inne konsorcja nie miały z tym problemu, wpłacając pieniądze za każdym razem na konto Metra.

Walka o kontrakt na budowę centralnego odcinka drugiej linii kolejki coraz bardziej przesuwa w czasie rozpoczęcie budowy. - Byłbym optymistą, gdybym powiedział, że to może potrwać rok czy półtora - przyznaje Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - Niestety możemy przez kilka lat nie doczekać się rozstrzygnięcia sporu - dodaje. Mieszkańcy stolicy mogą więc nie doczekać się metra z Woli na Pragę do 2013 roku. Według Jana Jakiela nawet do Euro 2012 prace w ogóle mogą nie ruszyć, a jeżeli nawet się rozpoczną, to podczas piłkarskich mistrzostw kibiców przywitają rozkopane skrzyżowania przy Dworcu Wileńskim i przy Stadionie Narodowym.

O co toczy się spór? Władze miasta wielokrotnie powtarzały, że o pieniądze, bo w grę wchodzi ponad 4 mld zł dla wykonawcy inwestycji. Firmy z kolei twierdzą, że o zasady. W kuluarach jeden z przedstawicieli protestujących konsorcjów powiedział "Polsce", że nie chodzi już nawet o budowę centralnego odcinka II linii metra, ale o to, by udowodnić, że przetarg został po prostu źle przygotowany.

Druga linia metra nie ma szczęścia. W lipcu zeszłego roku prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz unieważniła pierwszy przetarg, bo firmy zażądały 6 mld zł, a miasto mogło wydać o połowę mniej. Ogłoszono więc drugi przetarg, który w lutym wygrała firma Astaldi. Pokonani nie dali za wygraną i pod koniec kwietnia oprotestowali konkurs. Teraz wszystko leży w rękach Krajowej Izby Odwoławczej.

polecane: 60 Sekund biznesu: Ekonomia współdzielenia coraz popularniejsza.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
WN

psy ogrodnika, sami nie moga miec tego zlecenia to trzeba utrudnic innym

T
Tomii

Jeśli spór nie rostrzygnie się na dniach, to budowa II linii metra może się stać największym zagrożeniem dla EURO 2012. Infrastruktura wokół stadionu narodowego jest wystarczająca do jego obsługi, a igrzyska mogą się odbyć bez zbudowania ani kawałka nowego asfaltu w promieniu kilometra od stadionu.
Pod jednym warunkiem, że to co jest dzisiaj się nie pogorszy.
A rozpoczęcie kopania metra oznacza kompletne wyłączenie z ruchu skrzyżowania Solidarności Tarogwa wraz z wyłączeniem ruchu tramwajowego i przecięciem praskiej sieci tramwajowej na dwa osobne fragmenty. Do tego dojdzie całkowite wyłączenie z ruchu ul. Sokolej, Mostu Świętokrzyskiego i ul Świętokrzyskiej.
Sorki ale z perspektywą takich wykopków w okolicy stadionu uefa da nam czerwoną kartkę.

Dodaj ogłoszenie