Drogie weekendy polityków

Amelia Panuszko
13 razy w ciągu trzech miesięcy Tusk leciał do dom. Jednak gdyby premier i prezydent latali razem, byłoby taniej.

Premier Donald Tusk prawie w każdy weekend lata z Warszawy do domu w Gdańsku. Z informacji 36 Pułku Lotnictwa Cywilnego wynika, że z rządowych maszyn w ciągu trzech miesięcy (marzec - maj) korzystał aż 13 razy: raz leciał do domu Tu-154, a dwanaście razy mniejszym samolotem Jak-40. Kosztowało to podatników ponad 218 tys. zł. Jak to się ma do idei taniego państwa i obietnic oszczędności?

- To normalne, że premier czterdziestomilionowego kraju czasami korzysta z samolotu rządowego - tłumaczy rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka. - Jednak zdarza się to wtedy, gdy przeciągają się spotkania w Warszawie i nie ma szans zdążyć na samolot rejsowy.

Liszka zaręcza, że premier zdaje sobie sprawę z kosztów podróży, dlatego nie korzysta z dużego rządowego Tu-154, ale wybiera mniejszego Jaka-40.

- Koszt przelotu nim z Warszawy do Gdańska to ponad 15 tys. zł - mówi ppłk Dariusz Sienkiewicz, rzecznik 36 Pułku Lotnictwa Cywilnego. - "Tutka" jest droższa. Trzeba się liczyć, że lot pochłonąłby ponad 32 tys. zł.

Ale opozycja nie kryje szyderczego tonu. - Premier deklarował, pod namową wątpliwych doradców, obniżenie kosztów utrzymania swojego gabinetu, więc teraz będzie spijał tę śmietankę, tłumacząc się z eskapad do domu - stwierdził Joachim Brudziński z PiS .

Posłowie Platformy są oczywiście dużo bardziej wyrozumiali. - Były pretensje, jak latał samolotem rejsowym, teraz są pretensje, że rządowym. Wynika z tego, że najlepiej, jakby chodził piechotą - śmieje się Stefan Niesiołowski. I dodaje, że dobrze by było, gdyby premier z prezydentem, jak już muszą korzystać z rządowego samolotu, dogadywali się i latali razem.

Jak się okazuje, prezydent Lech Kaczyński na trasie Warszawa - Gdańsk - Warszawa przez ostatnie trzy miesiące leciał dziesięć razy. Częściej jednak korzystał z Tu-154, więc jego podróże kosztowały więcej niż Tuska - prawie 257 tys. zł.

- Prezydent korzystał z Tu- -154, bo widocznie akurat z takiego samolotu mógł skorzystać - mówi rzecznik PiS Adam Bielan. - A premier obiecywał w kampanii wyborczej, że nie będzie latał rządowymi maszynami. Widocznie po wizycie w Peru zrezygnował z maski hipokryty i postanowił korzystać z wszelkich przywilejów władzy.

Premier z prezydentem od marca do maja w sumie wylatali prawie pół miliona złotych.
Jak się dowiedzieliśmy, Tusk na szczyt UE do Brukseli prawdopodobnie poleci samolotem rejsowym. - Ale gdyby nie udało się tego zgrać, będzie to Jak-40 - zapewnia Agnieszka Liszka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie