Dr Ada Rozewicz z Rudy wściekła się na innych lekarzy: Nie olewajcie pacjentów. Obłożnie chorych seniorów leczycie tygodniami przez telefon

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
"Sądzicie, że można obłożnie chorych, często w wieku senioralnym, leczyć tygodniami przez telefon. Co z Wami się stało?!" - pyta swoich kolegów lekarzy Ada Rozewicz, ceniona lekarka rodzinna z Rudy Śląskiej, szefowa przychodni Szpakmed na Goduli. "Jeśli jednak dalej pozostaniecie przyspawani do słuchawki telefonicznej, to gdy zaraza zniknie, pacjenci wam tego nie zapomną, nigdy nie odzyskacie straconego zaufania" - dodaje dr Rozewicz. Lekarka zamieściła post na Facebooku, i mówi o tym w telewizji. Przeczytajcie i zobaczcie.

Ada Rozewicz jest doktorem nauk medycznych z Rudy Śląskiej, specjalistą chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej. Pracuje w przychodni Szpakmed. Jest tam dyrektorem ds. medycznych i kierownikiem Oddziału Szpakmed - Godula.

W 2019 r. w plebiscycie "Dziennika Zachodniego" Hipokrates zdobyła I miejsce w kategorii "lekarz rodzinny" w Rudzie Śląskiej. Prowadzi również zajęcia na jednej z katowickich uczelni.

Lekarka z Rudy Śląskiej mówi bez ogródek: Kiedy jakiś idiota...

Dr Rozewicz nie boi się publicznie wyrażać swoich poglądów. Jej opinie wywołują dyskusję. Tak jak było np. w październiku, gdy mówiła o ludziach negujących pandemię: "Kiedy jakiś idiota powie, że wirusa nie ma, to jakby mnie uderzył w twarz".

Teraz dr Ada Rozewicz zwróciła się do swoich kolegów i koleżanek - lekarzy i lekarek - którzy nie jeżdżą do chorych na wizyty domowe, nieraz miesiącami leczą poważnie chorych przez telefon.

Za zgodą Ady Rozewicz, publikujemy całą treść posta, zamieszczonego przez nią na Facebooku 11 listopada 2020 r.

Post dr Ady Rozewicz:

"To, co napiszę nie dotyczy wszystkich lekarzy, mam wielu znajomych medyków, pracujących ciężko w szpitalach i w poradniach, nie do Was kieruję tych kilka zdań wściekłości, naprawdę wiem, że pracujecie ciężko, często na granicy wytrzymałości.

Złość, irytację kieruję do części kolegów i koleżanek, zwracam się w ten sposób, bo podobnie jak ja i wielu jesteście przynajmniej z nazwy lekarzami.

Wiele mam ostatnio wizyt domowych, z reguły u starszych osób, badam pierwszy raz, bo przed chwilą złożyli do mnie deklaracje.
Przenieśli się, bo "były" lekarz, przepraszam za brzydkie słowo "ich olał".

Sądzicie, że można obłożnie chorych, często w wieku senioralnym, leczyć tygodniami przez telefon. Co z Wami się stało?!

Wielokrotnie jestem na wizytach domowych u chorych nie na COVID, po prostu zaniedbanych medycznie, czasami już nie mam wyjścia - kieruję do szpitala, nie mam szans ustabilizować chorego. Hospitalizacji można było uniknaąć, wystarczyło zbadać pacjenta kilka dni wcześniej, zalecić leczenie.

Czułam wstyd, gdy w ubiegły piątek w czasie wizyty domowej usłyszałam od rodziny, że w poprzedniej poradni prosili dwie lekarki o pomoc u Pacjenta niechodzącego, odmówiły, bo - cytuję - "nie wiecie, że nie chodzimy na wizyty domowe, jest COVID!".

Tu ciśnie się na usta brzydkie słowo, a kiedy zamierzają chodzić?! Nie dziwię się, że ratownicy medyczni pogotowia ratunkowego mają nas, lekarzy, dość, gdy wielokrotnie jeżdżą do przypadków, którymi nie oni powinni się zajmować.

Koledzy i koleżanki, zwracam się tylko do tych, którzy nie potrafią odkleić się od słuchawki telefonicznej i tylko ten jeden rodzaj porad akceptują, ruszcie tyłki! Jest epidemia! Kiedy jak nie teraz?! Powinniśmy być przy naszych chorych!

Medycyna rodzinna to jedna z najpiękniejszych specjalizacji. Przez lata pracy nawiązujemy wiele ciepłych więzi z naszymi pacjentami. Pamiętam jak w przeszłości, jeszcze przed czasami zarazy, kolejno badałam cztery panie, cztery pokolenia z jednej rodziny. Najstarszą opiekuję się niemal od początku mojej pracy zawodowej.

To piękna specjalizacja, jedyna w swoim rodzaju. Jesteśmy zobowiązani, własnym poczuciem nie obowiązku. ale przyzwoitości, być obecnie z naszymi chorymi.

Zastanawiałam się dlaczego to robicie, z lenistwa, wygody, bo można oszczędzić na badaniach? Jeśli tak jest, to nie nazwę was moimi kolegami i koleżankami, nie zasługujecie by nazywać was lekarzami, lekarkami.

Jeśli zachowujecie się tak ze strachu, rozumiem, ale przecież to nie wirus Ebola, nie MERS, śmiertelność jest wielokrotnie mniejsza, jesteście profesjonalistami, wiecie jak się zabezpieczyć. Bywa w życiu, nie tylko w okresie epidemii, że niekiedy trzeba pokonać własny strach.

Jeśli wszyscy będziemy robić to, co powinniśmy, tych wizyt domowych nie będzie wiele. Jeśli jednak dalej pozostaniecie przyspawani do słuchawki telefonicznej, to gdy zaraza zniknie, pacjenci wam tego nie zapomną, nigdy nie odzyskacie straconego zaufania"

dr n. med. Ada Rozewicz

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Dr Ada Rozewicz z Rudy wściekła się na innych lekarzy: Nie olewajcie pacjentów. Obłożnie chorych seniorów leczycie tygodniami przez telefon - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pynzyjok

Ciepanie grohu o sciana!

Jak ejs jest emeryt i ryncista, jest ejs dlo sluzby "zdrowia" odpisany na straty. Bo po co leczyc takich, co i tak za niydugo pudom do Pyjtrusa! Pora witaminow styknie - a kasa sie cieszy, bo niy musi "biydnym" medycynmanom placic srogich honorariow.

Tako je prowda!

Dodaj ogłoszenie