Dowody przeciw WRON-ie są mocne

dr Antoni Dudek, doradca prezesa IPN
O sędziach niechętnie osądzających zbrodnie popełnione w PRL-u, z dr. Antonim Dudkiem, doradcą prezesa IPN, rozmawia Tomasz Pompowski.

Co oznacza dzisiejsza decyzja sądu apelacyjnego, na mocy której IPN nie musi uzupełniać aktu oskarżenia przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, czyli juncie Jaruzelskiego odpowiedzialnej za wprowadzenie stanu wojennego?
Istnieje realna szansa, że rozpocznie się proces przeciwko gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu. Na szczęście dla IPN, sąd odrzucił wymogi postawione przez sędzię Jeton. Bulwersujące było żądanie dostarczenia dowodów z archiwów Federacji Rosyjskiej. To by było zablokowanie przygotowania procesu.

Czy opinia publiczna może spodziewać się szybkiego rozpoczęcia procesu winnych wprowadzenia stanu wojennego?
Mam taką nadzieję, choć dopiero po ponad roku od chwili, gdy IPN skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko autorom stanu wojennego, sędziowie zabrali się do rozpatrzenia go. Wcześniej ten akt wędrował z jednego sądu do drugiego.

Czy niechętni osądzeniu Jaruzelskiego sędziowie albo prokuratorzy mogą jeszcze uniemożliwić szybkie orzeczenie w tej sprawie?
Czarny scenariusz polegałby na powołaniu przez sąd tysiąca świadków do przesłuchania. Tak jak prokurator zrobił to w przypadku procesu oskarżonych o wymordowanie robotników w grudniu 1970 r. w Gdańsku. I skutkiem tego tamten proces wlecze się już od 10 lat.

Jaki jest najmocniejszy dowód przeciwko juncie?
Znane od dawna fakty i interpretacja Konstytucji PRL, którą podziela przytłaczająca większość prawników.

Jakie to fakty?
Posiedzenie Rady Państwa, które wydało dekret o stanie wojennym, rozpoczęło się 2-3 godziny po tym, jak SB i MO przystą- piły do internowania ludzi na podstawie dekretu, który Rada miała dopiero uchwalić. Po drugie, Rada Państwa nie miała prawa wydać dekretu o stanie wojennym, bowiem konstytucja dawała jej takie prawo, ale tylko, gdy trwała przerwa między sesjami Sejmu. Jak wia- domo, w grudniu 1981 r. Sejm obradował.

Czy mamy już dobrą atmosferę, żeby rozliczać zbrodnie PRL-u?
Na to pytanie nie można dziś odpowiedzieć. Zobaczymy, jak będzie przebiegał ten proces.

Czy nie gra tu roli także nastawienie sędziów?
Wymiar sprawiedliwości podchodzi do kwestii rozliczeń wyjątkowo mało rych- liwie. Szczególną niechęć budzą sprawy, w które uwikłani są sami sędziowie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
michal

bo wiekszosc tych kombatanów "Solidanosci" To zwykłe lenie. W wielu zakałdach strajkom przewodzili Ci którzy spozniali sie do pracy, czasem popijali w godzinach pracy i ogolnie olewali swe obowiązki. PRzyznanie im dodatkowych uposażeń było sporym oszustwem.

Dodaj ogłoszenie