Dowiemy się, jak zginął Sikorski

Bronisław Młodziejowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego
Kard. Dziwisz zgadza się na ekshumację zwłok generała. W 1993 roku Brytyjczycy byli przeciw - mówi kryminolog Bronisław Młodziejowski w rozmowie z Łukaszem Krajewskim.

Rozpętała się dyskusja na temat ekshumacji zwłok generała Władysława Sikorskiego. Wnioskowali o to członkowie Towarzystwa Przyjaciół Historii. Wczoraj na sekcję zwłok zgodził się arcybiskup Stanisław Dziwisz. Jak Pan zareagował na te wieści?
Aż na krześle podskoczyłem! To niesamowite wieści. Sekcja będzie miała kapitalne znaczenie dla wyjaśnienia jednej z największych tajemnic współczesnej historii Polski. Zresztą podchodzę do sprawy emocjonalnie, bo w 1993 roku prezydent Lech Wałęsa poprosił mnie o zbadanie ciała generała podczas przewożenia go z Wielkiej Brytanii.

Dlaczego więc nie przeprowadził Pan wówczas sekcji?
Brytyjczycy postawili weto. Powiedzieli: oddamy ciało, ale sekcji nie będzie. Dlatego teraz bardzo się ucieszyłem. Jednocześnie pojawiły się obawy, czy badanie zwłok zostanie przeprowadzone przez najlepszych specjalistów w Polsce.

Skąd te obawy? Przecież zaangażowani są w to teraz najbardziej znaczący politycy i historycy?
Gdy usłyszałem, jak przedstawiciel Towarzystwa Przyjaciół Historii opowiada dyrdymały, że potrzebna będzie tomografia, by stwierdzić, czy generał został zastrzelony, to złapałem się za głowę. Obawiam się, że mała grupa osób, niekoniecznie znających się na rzeczy, będzie miała dostęp do zwłok. Innych nie będzie się dopuszczać, by nie dzielić się ewentualnym sukcesem. Nieodpowiednio przeprowadzona sekcja może zniszczyć ślady ewentualnego mordu.

Gdyby jednak sekcja została przeprowadzona zgodnie z zasadami sztuki, to dałoby się jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną zgonu Sikorskiego?
Jeśli ciało jest bardzo zniszczone, to nie dałbym gwarancji. Jeśli zwłoki są świetnie zachowane, to nie ma rzeczy, która mogłaby się przed specjalistą ukryć.

Na przykład?
Sam stopień rozkładu już wiele mówi. Jeśli zwłoki są w dobrym stanie, to oznaczałoby, że nie mogły długo leżeć w wodzie, ale w miejscu suchym i przewiewnym. Bez wątpliwości kryminolodzy powinni stwierdzić też, czy przyczyną śmierci był postrzał. Broń palna zostawia widoczne nawet gołym okiem ślady. Podobnie z wersją dotyczącą uduszenia - kość gnykowa powinna być zmiażdżona. Tak naprawdę przed kryminologami nie ma teraz zbyt wielu tajemnic. Potrafimy, opierając się na znajomości prostych procesów biologiczno-chemicznych, stwierdzić które obrażenia były zadane wcześniej, które później.

A tożsamość zwłok? Niektórzy historycy zastanawiają się, czy na Wawelu rzeczywiście leżą zwłoki gen. Sikorskiego.
Nie ma problemu. Przeprowadzamy badania genetyczne. Jeśli denat nie ma żyjących potomków, to materiał porównawczy możemy wziąć nawet z grobu rodziców czy dalszego krewnego. Popularna teraz jest rekonstrukcja twarzy zmarłego. Biorąc pod uwagę układ kości czaszki, rasę denata, budowę jego ciała, można bez problemu stworzyć trójwymiarowy portret zmarłego.

Szkoda tylko, że ta sekcja będzie przeprowadzona teraz, a nie 15 lat temu.

Od strony stanu zwłok nie ma to większego znaczenia, bo zmiany urazowe utrzymują się bardzo długo. Przyczyna zgonu powinna być tak samo łatwo rozpoznawalna jak w 1993 roku. Technika bardzo poszła do przodu, jak choćby badania DNA, które dają stuprocentową pewność w przypadku sprawdzania tożsamości zwłok.

Czyli zbadanie zwłok może rozwiązać zagadkę zamachu?

W Polsce mamy bardzo dobrych specjalistów od kryminalistyki. Sprzęt również nie ustępuje temu stosowanemu na Zachodzie. Jest bardzo duża szansa na rozwiązanie tajemnicy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie