18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dostępne na rynku poradniki uczą... jak bić dzieci

Marta Żbikowska
Według autorów klapsy powinny sprawić, że "gniewny płacz zmieni się w łagodny, zawierający ton poddania się dziecka"
Według autorów klapsy powinny sprawić, że "gniewny płacz zmieni się w łagodny, zawierający ton poddania się dziecka" 123RF
Szczegółowe instrukcje sprawienia lania dzieciom, rady, jak zadawać ból, czym bić, jak długo i jak mocno, znaleźć można w poradnikach dla rodziców dostępnych w księgarniach. Autorzy przekonują, że bicie to metoda wychowawcza, która nauczy dzieci dyscypliny i posłuszeństwa.

I nie chodzi tu o drobne klapsy, o które spierają się ostatnio specjaliści i rodzice. Mowa o systematycznym, regularnym biciu, o razach, które mają zadawać ból oraz "złamać" dziecko, czyli uczynić je bezwolnym, zalęknionym, uległym, zrezygnowanym.

CZYTAJ TEŻ:
Nasz komentarz: Kochaj, nie bij
3 TYS. OFIAR PRZEMOCY DOMOWEJ OD STYCZNIA

Ponury żart? Angielska instrukcja z czasów wiktoriańskich? Aż trudno uwierzyć, ale to fragment wydanej współcześnie książki Betty Chase "Mądra miłość. Jak wychować dzieci, ucząc je odpowiedzialności". Książka dostępna jest w większości księgarni, bez problemu można ją kupić w księgarniach internetowych.

Autorka tego poradnika dla rodziców, bez ogródek zaleca stosowanie kar cielesnych. Przekonuje, że sprawienie dziecku lania to prawdziwa sztuka, którą rządzi pięć zasad. Piątą już poznaliśmy. Pierwsza to: "Nigdy nie sprawiaj lania w gniewie, gdy nie panujesz nad sobą. Jest to bardzo niebezpieczne". Wyważone, zimne razy wymierzone ręką (tak zaleca autorka) mają być bezpieczne?

Psychologowie i pedagodzy są przerażeni. - Podnoszenie ręki na dziecko to nie jest żadna forma wychowania - przekonuje Jolanta Graczyk-Ogdem, pedagog, przewodnicząca Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Poznaniu. - Dla mnie, stosowanie się do tych rad to intencjonalne krzywdzenie dziecka. To zadawanie mu ran nie tylko na ciele. Nie od dziś wiadomo, że bite dzieci mają niskie poczucie własnej wartości, zaburzoną samoocenę. Później w dorosłym życiu próbują sobie to rekompensować na różne, często ryzykowne sposoby. Popadają w uzależnienia, wchodzą w konflikty z prawem. Co z tego, że są posłuszne rodzicom w danym momencie, kiedy wcale nie radzą sobie dobrze w życiu, a w wychowaniu przecież chodzi o to, żeby przygotować małego, a potem młodego człowieka do bycia dorosłym.

Nie mniej kontrowersyjna jest kolejna zasada bicia: "Zasadniczo sprawianie lania można wykorzystywać w stosunku do małego dziecka w wieku przedszkolnym, ewentualnie w pierwszych latach szkoły podstawowej, do 8-11 lat. Nigdy nie należy sprawiać lania nastolatkowi". Nie wiadomo, dlaczego autorka postanowiła oszczędzić młodzież. Być może spisała ich już na straty, bo skoro przez tyle czasu nie udało się ich wychować, to już pewnie nic z nich nie będzie. Jest jeszcze jedna opcja. Nastolatek może oddać rodzicowi. Bo dlaczego nie? Skoro stosowanie przemocy jest naturalnym, uznawanym w danej rodzinie sposobem komunikacji.

"Stosuj lanie, gdy dziecko otwarcie sprzeciwia się twojej władzy. Gdy mówisz dziecku, aby przyszło do ciebie, a ono od ciebie ucieka, jest to jawny bunt" - to zasada numer trzy. I jeszcze tylko jedna: "Nie obawiaj się lania, gdy w danym momencie jest to najlepsza metoda, jaką możesz zastosować, lecz nie wykorzystuj jej w przypadku każdego złego zachowania. Istnieje jeszcze kilka innych metod poprawiania. W każdej sytuacji z rozwagą wybieraj sposób korygowania zachowania dziecka."
W książce autorka podaje też szczegółową instrukcję, jak należy przeprowadzić całą procedurę bicia. Radzi robić to w odosobnionym miejscu, przed uderzeniem przypomnieć panujące w domu zasady, dopytać, czy dziecko zdaje sobie sprawę z tego, co zrobiło źle.

Jest w książce prawdziwe kuriozum: - Wyjaśnij, że kochasz je i dlatego chcesz poprawić jego zachowanie. Powiedz: "Kocham cię i chcę ci pomóc zrobić następnym razem to, co właściwe" - radzi autorka. W końcu rodzic może przystąpić do sedna sprawy: "Spraw dziecku lanie. Wymierz kilka bolesnych klapsów w pośladki. Gniewny, pełen wściekłości płacz dziecka powinien zmienić się w płacz łagodny, zawierający ton poddania się".

Fundacja Kidprotect.pl uznała, że książka "Mądra miłość" zawiera elementy podżegania do przestępstwa i zgłosiła sprawę do prokuratury. Od sierpnia 2010 roku obowiązuje bowiem w Polsce ustawa, która wprowadza zakaz bicia dzieci.
Poradnik Betty Chase to nie jedyna dostępna w księgarniach pozycja, której autorzy pochwalają lub zalecają stosowanie kar cielesnych.

Wydawnictwo Vocatio wydało w 2010 roku książkę "Jak trenować dziecko" Michaela i Debi Pearlów. Już sam tytuł nie kojarzy się najlepiej, a i fragment książki może zaskoczyć nie tylko psychologów: "Kiedy moje dzieci wchodziły w wiek, gdy potrafiły już raczkować (w jednym przypadku toczyć się) po pokoju, rozpoczynałem sesje treningowe. Spróbujcie sami. Umieśćcie jakiś atrakcyjny przedmiot w zasięgu dziecka, na przykład w rogu pokoju, do którego dziecku nie będzie wolno wchodzić, albo na stole, gdzie stoi sok jabłkowy. Kiedy dziecko go zauważy i ruszy w jego kierunku, powiedzcie miłym i spokojnym głosem: "Nie, nie dotykaj tego". Ponieważ w tym wieku dziecko zna już słowo "nie", zatrzyma się na chwilę, spojrzy na was ze zdziwieniem, a potem odwróci się i chwyci przedmiot. Wtedy spokojnie wymierzcie mu jeden korygujący raz rózgą w rękę, mówiąc jednocześnie: "Nie". Pamiętajcie, że w tym momencie nie karzecie dziecka, ale je ćwiczycie. Jeden raz małą rózgą wystarczy".

- To jest jak trenowanie psa! - dziwi się Jolanta Graczyk-Ogdem. - To jest czarna pedagogika, od tego włosy stają dęba.
Pedagog podkreśla, że trening sam w sobie jest potrzebny, ale to, co prezentują autorzy poradników nie ma nic wspólnego ze wzmacnianiem umiejętności. Autorzy przekonują na przykład, że podczas bicia dzieci rózgą maluchy nie powinny płakać. Jeśli płaczą, trzeba je bić dalej. Tak długo, aż przestaną.

Kolejnym kontrowersyjnym doradcą jest Gary Smalley, który w swojej książce "Klucz do serca twojego dziecka" zaleca stosowanie metod bardzo podobnych do Betty Chase. Tutaj również znajdziemy szczegółową instrukcję bicia oraz zasady, którymi należy się kierować podczas sprawiania lania. O ile jednak Bety Chase radziła bić dzieci ręką, Gary Smalley uważa, że lepiej jest posługiwać się neutralnym przedmiotem podczas sprawiania lania. Sam używał cienkiego kijka, który nazywał po przyjacielsku "nauczycielem".

Przerażające jest, że autorzy tych wątpliwych poradników korzystają z własnego doświadczenia. Gary Smalley opisuje , jak bił swojego dwuletniego wówczas syna: "Nie uderzałem na tyle mocno, by wyrządzić mu jakąś krzywdę, ale zrobiłem to kilka razy, starając się złamać jego wolę. Robiąc to, mogłem wyczuwać jego strach, frustrację i niezdolność do wyrażenia tego, co chciał powiedzieć. W końcu ze smutkiem przerwałem i wziąłem go na ręce, prosząc o przebaczenie, ponieważ widziałem, jak narasta jego opór wobec mnie. Poczekaliśmy, aż miał prawie trzy lata, zanim otrzymał następne lanie. Sądzę, że nie był wtedy jeszcze wystarczająco duży, by naprawdę z tego skorzystać".

Do bicia dzieci rózgą zachęca rodziców Richard Fugate, autor poradnika "Wychowanie dziecka według Pisma Świętego". Jego porady przerażają psychologów z Archidiecezjalnej Poradni Rodzinnej przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu. Fugate radzi bowiem, aby bić już sześciomiesięczne niemowlęta, które wiercą się podczas przewijania. Kilka razów odpowiednią rózgą i problem powinien ustąpić. A co, jeśli bicie nie pomaga? Fugate ma na to sposób: "jeśli dziecko wielokrotnie okazuje nieposłuszeństwo, znaczy to, że kara cielesna nie była wystarczająco bolesna". Dłuższe lanie lub większa rózga powinny w takiej sytuacji pomóc.

Autor uczciwie ostrzega, że takie bicie może mieć pewne konsekwencje: "Niektóre dzieci mają bardzo wrażliwą skórę, na której bardzo łatwo pojawiają się pręgi. Rodzice nie powinni przesadnie troszczyć się, jeżeli takie drobne obrażenia będą miały miejsce w rezultacie stosowania kary cielesnej. Jest to rzecz normalna. Rodzice powinni jednak uważać, aby stosowanie rózgi nie było przesadne i żeby wielkość rózgi była rozsądna. Wywołanie pręg na ciele dziecka nie jest celem kary cielesnej, lecz rodzice powinni realistycznie spodziewać się, że będzie to konieczny produkt uboczny buntu".

- To jest okrutne, chore i ja się z tym nie zgadzam - przyznaje psycholog z Archidiecezjalnej Poradni Rodzinnej, która chce pozostać anonimowa. - Wprawdzie wychowanie bezstresowe też nie jest dobre, ale takie bicie mnie przeraża. Nawet zwierząt się tak nie bije, a co dopiero małego człowieka?

Zbulwersowani rodzice, do których trafiły owe poradniki postanowili zadziałać. Założyli nieformalną grupę, która namawia księgarnie do wycofywania spornych pozycji ze swojej oferty. "Zdejmijmy instrukcje bicia dzieci z półek księgarni!" - to nazwa grupy na portalu Facebook. Grupa ma już spore sukcesy. Wydawnictwo Pojednanie usunęło oba poradniki ("Klucz do serca twojego dziecka" i "Wychowanie dziecka według Pisma Świętego") ze swojej księgarni, choć jeszcze w kilku punktach można je kupić. Z kolei Vocatio nie przychyli się do prośby czytelników i nie wycofa książek "Jak trenować dziecko?" ani "Mądra miłość" ze sprzedaży. Część księgarni sama usunęła je z półek. Rodzice mają nadzieję, że pozostałe zrobią to samo jeszcze przed wyrokiem sądu, który nakaże konfiskatę wydawnictw.

- Nie znam tych pozycji, więc nie mogę się o nich wypowiadać - mówi Marek Konieczny, prokurator Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Zapoznam się z tymi poradnikami. Jeżeli byłoby to nakłanianie do stosowania przemocy to jak najbardziej prokuratura powinna zająć się tą sprawą.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? m.zbikowska@glos.com

Wideo

Materiał oryginalny: Dostępne na rynku poradniki uczą... jak bić dzieci - Głos Wielkopolski

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.B

... pisząc, że jeśli rodzic ma pracę i pieniądze, to nie ma przemocy. Ta zdarza się także w rodzinach wykształconych, dobrze sytuowanych... Jak widać, rozumu i serca nie przybywa ani z wykształceniem, ani z kasą, ani z wiekiem...

S
Sławek

Ktoś wie, skąd ten cytat? Odpowiem - z Biblii. Dla osoby wierzącej Biblia to instrukcja na życie dana od Boga. Nie rozumiem, jak można być wierzącym, chodzić do kościoła co niedzielę, a odmawiać wychowania wg instrukcji od swojego Boga. Może ktoś mi wyjaśni? Bo nakaz lania pojawia się jeszcze w kilku miejscach - ale oczywiście katolicy swojego pisma świętego nie znają...

Mnie to nie dotyczy, bo Biblia to wg mnie słaby podręcznik wychowania, a ja jestem ateistą. Ale bawią mnie bzdurne komentarze i rozdmuchiwanie tematu na każdym kroku. Liberalne wychowanie lansowane dzisiaj prowadzi do nieszczęść. Dzisiejsze dzieci są generalnie o wiele mniej bite niż dawniej. Efekty widzimy na każdym kroku. No chyba, że ktoś jest ślepy. Jak się otrząśniecie, ocywiście będzie po sprawie. Nowe zbydlęcenie staje się normą. To dzięki wam. Najpierw schrzanicie własne dzieci, a potem będziecie chcieli, by wszyscy inni schrzanili swoje - to będzie nowa norma. Póki co 90% Polaków popiera kary cielesne - oczywiście jest tu całe spektrum. Jedni akceptują klapsa, inni akceptują pasek, jeszcze inni rózgę. Na 13-latka klaps nie podziała, ale parę razów paskiem lub rózgą wymierzonych po spokojnej rozmowie i owszem. I na pewno na wagary więcej nie pójdzie. Jeśli lanie stosuje się z umiarem, a dziecko otacza miłością, na pewno mu się psychika od tego nie złamie. Niech każdy wychowuje tak, jak uważa że będzie najlepiej dla jego dziecka. A DZIECI NIE SĄ PAŃSTWOWE, TYLKO RODZICÓW. Wara od cudzych dzieci. Dawniej większość była bita, a ludzkość nie wyginęła.

A psycholodzy i pedagodzy bynajmniej prywatnie wcale nie wierzą w lansowane przez grupę krzykaczy bzdury. Wy też nie powinniście.

P
Piekar

Syn mojego znajomego,III klasa Gimnazjum,wrocil kiedys z prywatkipijany.Ojciec"wyszedl z siebie"i uderzyl go dotkliwie w twarz i kazal mu pojsc do swojego pokoju.Rano znalazl syna wiszacego w szafie na pasku od spodni!!!

l
logist

Poziom agresji w tym kraju przeraża. I jak tu się dziwić, że dorośli wyżywają się na najsłabszych?

T
Tej

W tej zaciętości nie odróżniacie dyscyplinującego klapsa, od bicia skakanką czy rzemieniem.
Zaczynam sie zastanawiać czy mówimy tym samym językiem. Kwestia rozumienia i używanego słownictwa jest ogromna.

b
bulwers

Co do cholery? Kto wogole dopuscilmdo pojawieia sie tegonna polkach ksiegarni

Z
Zgul

to się lepiej czujesz?

Z
Zgul

A tego dziadka na Rynku Jeżyckim już pobiłeś, bohaterze?
Tak wychowałeś swoje dzieci? Żeby na staruszków napadały?
Kicaj na szczaw, pisuarze.

W
Widukind

To wszystko tłumaczy, przynajmniej w Twoim przypadku.

W
Widukind

To wszystko tłumaczy, przynajmniej w Twoim przypadku.

p
pamiętliwa

jak można tak bagatelizować sprawe i krytykować psychologów!!

kiedy byłam mała, za niegrzeczne zachowanie karano mnie bijąc po ciele skakanką, która była zrobiona z linki przypominającej połaczenie plastiku z gumą. efekt - bolało bardzo, zostawiało slady i ciągło jak diabli.
rodzice przestali po tym, jak spostrzegli , że na sam ich widok oraz tej że mojej zabawki uciekam przestraszona w kąt i reaguję zasłaniając się rękami, płacząc głośno, dosłownie przerażona.

kiedy kilka lat później przypadkiem ją znalazłam, ze strachu pociełam ją całą na maleńkie kawałki i wybiegłam przed bloki wyrzucić ją prosto do ogromnego pojemnika, żeby już nigdy rodzice jej nie znaleźli.
panicznie bałam sie i tej skakanki i rodziców w stanie zdenerwowania. do dziś pamiętam, jak bolało, jak wyglądała i do dziś budzi we mnie lęk.

tak się kończy systematyczne bicie dzieci obojętnie czy to rózga czy skakanka.
rysa na psychice zostaje na całe życie!

Z
Zgul

To wiele tłumaczy

Z
Zgul

Tabletki miałeś wziąć o siódmej :)

j
jacek

Nie byc ale zlać dupę by był mądrym i dobrze wychowanym Tzw eupropejscy obrońcy wara od dzieci prawo do dziecka ma rodzic oczywiście rodzic mający prace pieniadze na utrzymanie dziecka wtenczas nie będzie przypadków znęcania się

s
sceptyczna

Nie chodzi tu o klapsy, a raczej regularne bicie, o którym w w/w książkach mowa. Radzę nauczyć się czytać ze zrozumieniem i nie generalizować na przyszłość, chyba że w dalszym ciągu chcesz być postrzegany/a jako osoba z ograniczonymi zdolnościami umysłowymi.

Dodaj ogłoszenie