Dorastanie, seks i lornetka

Marek Świrkowicz
17-letni Hallam (w tej roli Jamie Bell, wsławiony główną rolą w głośnym ?Billym Elliocie?) i wybranka jego serca: dwa razy starsza Kate (Sophia Miles)
17-letni Hallam (w tej roli Jamie Bell, wsławiony główną rolą w głośnym ?Billym Elliocie?) i wybranka jego serca: dwa razy starsza Kate (Sophia Miles) fot. materiaĹ
Udostępnij:
Historia wielkiego kina to nic innego, jak orgia dla podglądaczy. Kontrowersyjny już "Hallam Foe", którego od piątku wchodzi do kin, to oda na cześć dorastania, seksu i lornetki.

"Staliśmy się nacją podglądaczy" - obwieścił pod koniec lat 50. Alfred Hitchcock. Mistrz suspensu doskonale zdawał sobie sprawę z roli, jaką w podsycaniu voyeurystycznych zapędów szacownych obywateli odgrywa kino. I z właściwą sobie elegancką przekorą kręcił kolejne arcydzieła z podglądactwem w tle: od "Zawrotu głowy" i "Psychozy" po mistrzowskie "Okno na podwórze".

Dziś, wraz z coraz odważniejszymi posunięciami twórców kolejnych reality show, ekranowe podglądanie wkroczyło w całkiem nowy etap. A filmowcy zaczęli sobie zadawać pytanie, czy w sytuacji, gdy przeciętny Kowalski może sobie w każdej chwili odpalić telewizor i podziwiać łazienkowo-łóżkowe harce rezydentów domu Wielkiego Brata, kręcenie fabuł o podglądaniu ma jeszcze jakikolwiek sens. Szkocki reżyser David Mackenzie swoim najnowszym dziełem "Hallam Foe" (od piątku wreszcie na naszych ekranach) udowadnia, że ma. Trzeba tylko znaleźć odpowiedniego podglądacza.

U Mackenziego kimś takim jest tytułowy Hallam (znany z "Billy'ego Elliota" Jamie Bell). Sympatyczny siedemnastolatek ze szkockiej prowincji, który zamiast rozładowywać targające nim namiętności w ten sam sposób co jego rówieśnicy - przed telewizją - woli przesiadywać z lornetką w domku na drzewie i obserwować życie otaczających go ludzi. Jest wśród nich także ponętna Verity, z którą ojciec Hallama ożenił się po tym, jak matka chłopca utonęła w tajemniczych okolicznościach.

Nasz bohater jest przekonany, że Verity przyłożyła swoją zgrabną rączkę do śmierci jedynej kobiety, którą naprawdę w życiu kochał. Jednak zajadła nienawiść do macochy coraz bardziej splata się z erotyczną fascynacją, aż w końcu zdesperowany chłopak postanawia opuścić gniazdo rodzinne i wyjechać do Edynburga. Tam, włócząc się z lornetką po dachach miasta, zauważa kobietę łudząco podobną do zmarłej matki i zaczyna ją szpiegować. Obsesje powracają, jednak w przypadku Hallama podglądactwo okaże się nie tyle wstydliwym gwoździem do obyczajowej trumny, ile sposobem na pokonanie w sobie demonów przeszłości i pewne wkroczenie w dorosłość w rytm znakomitej muzyki grupy Franz Ferdinand.

Swoim filmem Mackenzie (twórca m.in. prowokacyjnego "Młodego Adama" z Ewanem McGregorem i Tildą Swinton) odważnie wkracza do loży zafascynowanych podglądactwem następców Hitchcocka. A spotka tam takich mistrzów kina, jak choćby Brian De Palma ("Świadek mimo woli"), Michelangelo Antonioni ("Powiększenie"), Pedro Almodovar ("Kika"), Francis Ford Coppola ("Rozmowa") czy nasz Krzysztof Kieślowski ("Krótki film o miłości"). Każdy z nich na swój sposób usiłował przełożyć na język filmu starą prawdę mistrza Alfreda, że historia kina to nic więcej jak voyeurystyczna orgia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie