Donald Tusk hoduje sobie wrogów w doniczce

Kamil Durczok
Kamil Durczok
Kamil Durczok Fot. Polskapresse
Zdumiewające, jak szybko radość z wygranej zamieniła się w walkę zwycięzców. Premier, który w wieczór wyborczy miał rzucić Grzegorzowi Schetynie "bierz, co chcesz", nagle uznał, że pierwszym wyzwaniem nowej kadencji jest pozbycie się zbyt silnego marszałka. Ciekawe...

Na swój sposób Donald Tusk stał się mistrzem świata wszech wag. Ani żelazny Miller, ani wcześniej osamotniony Buzek nie zdołali zatrzymać totalnego zjazdu i zużycia kapitału, z którym startowali. Tusk nie tylko utrzymał poparcie sprzed czterech lat, ale też pokazał PiS, gdzie jego miejsce na tej szachownicy. Będzie pierwszym premierem dwóch kadencji i pierwszym liderem, który nie zdołował swojej formacji, tylko poprowadził ją do drugiego zwycięstwa.

CZYTAJ TEŻ: ''Opozycja może prowokować Kopacz. To osoba o dużej emocjonalności''

Tym bardziej dziwi takie otwarcie. Premier zaczyna tę partię gambitem hetmańskim. I choć ulubionym sportem Tuska jest futbol, a nie szachy, musi wiedzieć, że ten debiut prowadzi zwykle do nieprzyjemnej wymiany hetmanów. Jeśli wściekłość Schetyny u progu kadencji jest tak wielka, jak się w czwartek mówiło, wkrótce możemy mieć otwartą wojnę , w której Platforma zapłaci tym, co w niej bardzo cenne: wizerunkiem partii, w której nawet jeśli są niechętne frakcje, to nawzajem się równoważą.

Jeśli wściekłość Schetyny jest tak wielka, jak się mówi, to wkrótce możemy mieć w PO otwartą wojnę kosztującą bardzo wiele tę partię

Trudno zrozumieć, skąd u premiera raz na dwa lata potrzeba upokorzenia Schetyny. Z rządu odchodził, choć niewiele wskazywało, by jego lojalność wobec premiera ktokolwiek mógł podważyć. Z aferą hazardową Schetyna także - jeśli opierać się na oficjalnej wiedzy, a inną nie dysponuję - nie miał nic wspólnego. Z fotela marszałka schodzi, bo potrzeba miejsca dla uciekającej z pola minowego, jakim jest resort zdrowia, Ewy Kopacz. Swoją drogą, słuchając głośno wypowiadanych przez nią marzeń o dokończeniu rozpoczętych rozmów, trzeba odnotować, że szlagier "Nie wierz nigdy kobiecie" doczekał się kolejnej wersji. Pani minister jeszcze w niedzielny wieczór z niewinną miną zapewniała, że marzy o dokończeniu tego, co zaczęła w ministerstwie. Dziś się okazuje, że ma inny pomysł na życie. A nowy minister, kimkolwiek będzie, najbliższy rok poświęci na bilans otwarcia, audyt i poznanie procedur. Czyli go straci. A dokładniej stracą go Polacy. To w najwyższym stopniu intrygująca koncepcja. Zwłaszcza jak na rząd, którego szef mówi, że wyborcy dali mu drugą kadencję po to, by była kontynuacja. Pogratulować konsekwencji.

W partii rozgrywanej przez premiera najłatwiej zrozumieć holowanie rządu w starym składzie możliwie długo. Po pierwsze, argument o prezydencji jest logiczny i słuszny. Po drugie, Tusk zyskuje dwa miesiące na zasilenie swojej partii nabytkami z list konkurencji. A jest po kogo sięgać. Po trzecie, ewentualne kadrowe apetyty PSL wystawione na tak długą próbę mogą osłabnąć - wprost proporcjonalnie do liczby przejmowanych posłów oraz deklaracji wsparcia ze strony Palikota. Żyć nie umierać.

Zastanawiające jednak, po co Tuskowi awantura u siebie. Wie, że jest silny. Wie, że to on, a nie Platforma, wygrał tak naprawdę te wybory. Wie, że sobie zawdzięcza 10-, a nie 2- czy 3-procentową przewagę nad PiS. Wie, że ma u siebie władzę niemal absolutną. A jednak decyduje się na ruchy, które z zewnątrz przypominają hodowanie wrogów w doniczce. I sam tę doniczkę starannie podlewa.

Może mało wiem. Może nic nie widzę. Ale patrząc z dystansu, czyli tak jak opinia publiczna - pojąć tego nie sposób.

Kamil Durczok

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ala
Jak to nie ma kontynuacji? Ależ jest.
p
patriotka
w dodatku nie patrzy pan z dystansu . Patrzy pan tylko jak dopiec PISowi , by podobać się swoim pracodawcom...Nie jest pan obiektywny,za to tendencyjny. Powiem ,że "sztuka" którą pan uprawia nie ma nic wspólnego z dziennikarskim kunsztem. To co pan demonstruje jest zupełna tego odwrotnością......
r
ratio
...trzeba mieć lojalną drużynę. Wewnętrzne spory to ciekawy materiał dziennikarski, ale Tusk nie jest dziennikarzem tylko Premierem. Niech więc kompletuje swoja drużynę, bo za jej wyniki, a nie za układy wewnetrzne, będzie rozliczny.
Ś
Śledź
Po pierwsze: "...Stąd wypływa ogólne prawidło, które nie zawodzi nigdy lub rzadko, że gubi sam siebie ten, kto drugiego czyni potężnym, gdyż tworzy się tę potęgę zręcznością lub siłą, a jedno i drugie budzi nieufność u tego, który stał sie potężnym". Jest w zaleceniach Machiavellego - wnikliwego obserwatora walk politycznych "człowieka niskiegi i podłego stanu ośmielającego się omawiać i regulować postępowanie książąt", wiele innych interesujących spostrzeżeń idealnie pasujach do naszej współczenej rzeczywistości politycznej.
f
frog
Bardzo trafna ocena rozgrywki Tuska panie Durczok.Nic dodac,nic odemnac z tej koncepcji,jak mawia "byly"
P
Polka
P.premier ma obowiazek dobrac sobie B. DOBRYCH,ale tez SUPER LOJALNYCH WSPOLPRACOWNIKOW- tu chodzi o powodzenie POLSKI,tzn. i nas.
c
cezar
Pan Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego, o którym w środowiskach konserwatystach i patriotycznych wielokrotnie słyszałem opinię, że jest jednym z najtęższych mózgów „po tamtej stronie”, udzielił jakiś rok temu wywiadu „Newsweekowi”. Opisywał w nim Tuska jako amoralnego populistę skupionego wyłącznie na zdobyciu i utrzymaniu władzy, i w tym celu „generującego napięcie” pomiędzy jego partią a „elitami intelektualnymi” poprzez rozbudzanie „negatywnych emocji”, czyli, mówiąc prościej, opierającego swą władzę na szczuciu i rozpętywaniu nienawiści.

Tuż przed wyborami Aleksander Smolar udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, gdzie cały sens jego wywodu sprowadzał się do płomiennego wezwania, aby głosować na Tuska, bo rządy Kaczyńskiego „nie mogą się powtórzyć”. Dlaczego? Dlatego, że panowała wtedy „bezprzykładna agresja werbalna”, kierowana wobec „intelektualnych elit”. Co ciekawe, w całym wywiadzie nie ma już nic o „naciskach”, podsłuchach czy „zaszczuciu Blidy”. Te wątki jakoś tak cichutko wyparowały ostatnio z antypisowskiej propagandy. No cóż, po kompromitacji komisji sejmowych, wyrokach dwóch sądów, z których jeden de facto potwierdził wiarygodność zeznań Barbary Kmiecik, a drugi oddalił oskarżenia o nieprawidłowe działanie ABW, po kilkudziesięciu prokuratorskich decyzjach o umorzeniu spraw rzekomych nadużyć PiS z powodu ich niestwierdzenia, stało się oczywiste, iż było to zwykłe kłamstwo, takie samo, jak opowieści propagandy PRL o przygotowywanej przez „Solidarność” wojnie domowej i wieszaniu partyjnych.
p
polo
To dwa razy więcej niż w 2007r.
Medialne sfory reżimu nabrały wody w usta i udają, że nic się nie stało.
E
Emmily
Właśnie jakby nie przetworzyć i przemyśleć to co robi ostatnio Tusk, ludzie dali mu wielki procent zaufania i miejmy wyborcy cicha nadzieję, że wojując w swojej partii nie zmarnuje tego potencjału!! Potencjału, który dostał jeszcze trochę prze wyborami Napieralski, a który tak szybko i bezmyślnie zmarnował, co widać było po ogłoszeniu wyników wyborów!! Jak widać czasami ktoś tak bardzo jest pewny wygranej, jak SLD, że ślepnie zupełnie i w swej głupocie przegapia istotę sprawy i koniec jego bywa marny i nawet jasnowidz nie może tiu nic zrobić!! Oby Tusk nie był jak Kaczyński, który ma wizję, ale nie ma ochoty rządzić!! Choć on jest zupełnie odwrotny, na pewno ma charyzmę, chce rządzić, więc może brakuje mu wizji!! W końcu tak jak napisał pan Kamil, właściwie to Tusk wygrał te wybory, a nie PO! Nawet ta jego pierwsza decyzja o pozostawieniu starego składu rządu ma sens, choć jest nie małym zaskoczeniem!! W końcu świat ostatnio dosyć napatrzył się na Nasze porażki, chyba więc wystarczy!! Ale ta wewnętrzna wojna Brutus kontra Cezar nie najlepiej robi dla PO i dla nowego jutra!! A przecież o to chodzi Nam Polakom! Zawsze jednak może być tak, że jest w tym jakaś ukryta racja, której teraz nie sposób dostrzec!! Oby efekty nie przeszły oczekiwań, a premier nie zaspał i obudzi się jak PO i rząd będzie na dnie!! Pozostaje wierzyć, że będzie lepiej, w końcu tylu ministrów do wymiany wróży wiatr przemian!! Trudno winić pani Kopacz, czy też Schetynę, oni najprawdopodobniej martwiąc się o swój polityczny niebyt niewiele mają do powiedzenia, bo perspektywa jest taka, że albo zmieniasz miejsce, albo wylatujesz!! Tu kolejny raz Tusk pokazał przysłowiowy język Kaczyńskiemu i "Nic nie mogę Tusk" zmienił w "Wszystko mogę Tusk"!! Tylko czy ta wojna wewnątrz PO dobrze zrobi Polsce??? Wcześniej czy później się okaże!! Jedno jest pewne, Polacy dojrzeli do wyborów i zdecydowali, że wolą gorszą PO, która może i nie dobrze rządziła, a jednak rządziła niż zblazowany PiS, który ostatnio wszędzie widział widma przeszłości!! Jak widać panie Kamilu, nie tylko pan mało wie i nic nie widzi, bo dotyczy to większości Polaków i ni z tego, ni z owego pojąć tego nie mogą!! A cdn....już niedługo w rozmowach w F po F, co polecam wszystkim niezadowolonym, i tym, co szukają sposobu jakby dopiec panu Kamilowi, zupełnie nie mając pojęcia jakim jest facetem i człowiekiem!! Jak zwykle pozdrawiam pana Kamila i dziękuję za artykuł, który zmusza do przemyśleń!
b
białas
Panie Red., nawiązując do tytułu, w praktyce nigdy nie wiadomo co wyrośnie z GMO /genetycznej modyfikacji/? Dotychczas nikt nie daje gwarancji jaki będzie efekt GMO? Tak samo w partiach /także w PO/ nawet Tusk /czyżby też GMO/ nie jest w stanie przewidziec jaki będzie skutek tej "biologicznej - genetycznej" operacji. Prowadzący doświadczenie chce osiągnąc określony cel, ale czy zawsze można takie doświadczenia kontrolowac? Różnie to bywa. Czy Tusk - badacz to wie. Zakładając, jak zapowiadał, że jest to Jego ostatnia kadencja, postawił na jedną kartę. A wyjście zapasowe? Mam prawo przewidywac, że On to wyjście zna, tylko czy zespół doświadczalny ma tego swiadomośc. Jeżeli ma to powinien uprzedzic zamiary Głównego Badacza. Inaczej zespół może nie "pozbierac się do kupki".
...
... premierem jest Donald Tusk i ma prawo i obowiazek, dobrac sobie ludzi - jakich chce.
To Tusk poprowadzil PO do drugiego zwyciestwa - to znaczy ze ma poparcie Polakow !!!
TO TUSKA BEDA POTEM ROZLICZAC POLACY.

Tusk mogl startowac w wyborach prezydenckich i obiac cieply stolek prezydenta Polski.
Wszyscy wiedza, ze prezydent Polski pelni w sumie, tylko role reprezentacyjna, a potem ma dozywotnie panstwowe zabezpieczenie finansowe i bezpieczenstwa osobistego.

Tusk wybral jednak, robote bardziej odpowiedzialna i pracochlonna

Durczok, czy ty nie jestes czasem na uslugach PiS-u ?
Tu nie chodzi o dozywotni stolek dla Schetyny, bo w Polsce jest republika, a nie monarchia
K
K.
Bawią mnie trochę te gimnastyki dziennikarzy, jakie są motywy, intencje, 50 dna, kto kog i gdzie. Tusk wygrał te wybory, ma pełne prawo tak sobie ułożyć ludzi jak uważa za stosowne. Jest niekwestionowanym liderem partii, polskiej klasy politycznej, a także jednym z najbardziej cenionych polityków w UE. Historycznie wygrał wybory po raz drugi. Jak dla lidera, całkowicie rozumiem, że nie ma zamiaru tolerować wewnętrznych tarć, zawiązywania układów między marszałkiem a prezydentem, układzików i spółdzielni wewnątrz, a następnie śledzeniem tego i martwieniem się czy już coś knują czy jeszcze nie. Być może jeśli zaprowadzi taki porządek, będzie miał większą swobodę w rządzeniu i nie oglądaniu się na partię. Swoją drogą mieć takiego lidera w partii, na którym wisi cała jej popularność, i kwestionować jego pozycję, wiązać jakieś chore sojusze, to kompletna głupota... ludzie w PO powinni się już raczej zastanawiać jak grac na Tuska i przekonać go, żeby odstąpił od swoich deklaracji odchodzenia, bo taki ruch raczej nie wróży PO sukcesu, a raczej kompletną klapę...
D
Doliwa
A PAŃSKI CYTAT ( Ani żelazny Miller, ani wcześniej osamotniony Buzek nie zdołali zatrzymać totalnego zjazdu i zużycia kapitału, z którym startowali. Tusk nie tylko utrzymał poparcie sprzed czterech lat, ale też pokazał PiS, gdzie jego miejsce na tej szachownicy. Będzie pierwszym premierem dwóch kadencji i pierwszym liderem, który nie zdołował swojej formacji, tylko poprowadził ją do drugiego zwycięstwa) WSKAZUJE PRZEDE WSZYSTKIM JAK WIELKIE ZASŁUGI W TYM DZIELE "ZWYCIĘSTWA" MIAŁY MEDIA ( A NIE TUSK), BO W HISTORII DEMOKRACJI RACZEJ NIE PAMIĘTAM PRZYPADKU BY MEDIA, ZAMIAST PATRZEĆ NA RĘCE RZĄDZĄCYM, ATAKOWAŁY NIEUSTANNIE OPOZYCJĘ . A DO TEGO JESZCZE TE PAŃSKIE ZACHĘTY BY TO Z ZACIŚNIĘTYMI ZĘBAMI... CIĘŻKO BĘDZIE PANU STAĆ SIĘ BEZSTRONNYM.
e
easyrider
Tyle wysiłku włożył pan żeby Platforma utrzymała przewagę nad swoim rywalem a tu jeszcze taki kłopot ze strony przewodniczącego/premiera Tuska. Przy okazji może zna pan odowiedź na pytanie jak nazywać dziennikarzy, któzy klakierują rządowi? Tych, którzy, zdaniem marszałka Niesiołowskiego, podlizują się PiS-owi, nazywa on pisowskimi lizusami. Pan do której kategorii się zalicza?
K
Krasi
Jest dużo prawdy w tym, że w tej kampanii TVN i Polsat sprzyjały PO, a TVP starała się pokazywać wszystkich w miarę obiektywnie ....
Prawda jest też taka że TVN i Polsat to TV prywane i mogą robić co chcą.
Pytanie jednak brzmi: co tam mają do powiedzenia dziennikarze? Chyba tylko to co pasuje wydawcom i ich własnym poglądom/sympatiom politycznym .... pełna niezależność, chyba od widza
Dodaj ogłoszenie