Donald Trump prezydentem USA. Ameryka zagłosowała za zmianą

Wojciech Rogacin / AIPZaktualizowano 
Donald Trump, nazywany przez rywali pogardliwie politycznym outsiderem niespodziewanie wygrywa wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Nie będzie pierwszej kobiety-prezydenta USA. Hillary Clinton niespodziewanie przegrała w głosowaniu w kluczowych stanach, nawet tych tradycyjnie głosujących za kandydatami Demokratów. Ameryka zagłosowała za zmianą.

Pół Ameryki i znaczna część świata w szoku. Republikański kandydat na prezydenta, który jeszcze rok temu był traktowany przez polityków i media jako polityczne kuriozum i koś, komu Amerykanie nigdy nie powierzyliby sterów władzy nad swym krajem i armią, właśnie szykuje się do wielkiej fety zwycięstwa. W boju pozostawia pokonaną faworytkę mediów i establishmentu, doświadczoną w polityce byłą sekretarz stanu Hillary Clinton, której jeszcze na dzień przed wyborami niemal wszystkie najważniejsze sondaże dawały przewagę nad Republikaninem. Zwyciężył nie tylko z nią, ale i z wieloma politykami z własnego obozu, którzy odwrócili się od miliardera po jego antyimigranckich i mizoginicznych wypowiedziach.

Amerykanie zagłosowali jednak właśnie przeciwko establishmentowi, którego Clinton była dla nich uosobieniem. I za obietnicami "uczynienia Ameryki znów wielką", jak głosił Donald Trump w swoim haśle wyborczym. Według instytutu badawczego Pew Research Center, kandydata Republikanów popierali przeważnie biali, starsi wyborcy, byli robotnicy fabryk pamiętający złote czasy amerykańskiego przemysłu, który załamał się wraz z nadejściem epoki technologii cyfrowej. Clinton mogła liczyć na głosy czarnych i wyborców latynoskich, ale ci pierwsi - jak się okazało - w stosunkowo małej liczbie przyszli do urn 8 listopada. Zbyt małej, by dać przewagę Demokratce.

W hotelu Hilton na Manhattanie, gdzie swoją "fetę zwycięstwa" zorganizował sztab Donalda Trumpa już po ogłoszeniu przez telewizję Fox News, że Dnald Trump wygrał w kluczowym stanie Floryda zapanował szał radości. - To się nie dzieje naprawdę! - mówił jeden z dziennikarzy telewizyjnych obecny w sztabie.

Za to nieopodal, w nowojorskim hotelu Peninsula, gdzie swój triumf miała świętować Hillary Clinton zapanował nastrój żałoby. Na twarzach kobiet widać było łzy. Stało się jasne, że to, co miało być łatwym zwycięstwem Demokratki, pierwszej kobiety, która mogłaby zostać prezydentem w 240-letniej historii USA, obróciło się w klęskę. Nie doszło do przełamania tzw. szklanego sufitu przez kandydatkę-kobietę, o czym marzyły ruchy feministyczne. Zwłaszcza, że Trump zdobywał kolejne ważne stany, w tym wiele tradycyjnie głosujących na Demokratów.

Po ogłoszeniu jego zwycięstwa w Północnej Karolinie i wcześniej na Florydzie stało się jasne, że Republikanin praktycznie zdobył wschodnie wybrzeże Ameryki. Jego przewaga była duża również w stanach Michigan, Wisconsin, Iowa i New Hampshire gdzie Hillary spodziewała się pewnej wygranej, a gdzie cztery lata temu pewnie wygrał Barack Obama. W stanach tych wygrywał minimalnie, najczęściej jednym punktem procentowym. To świadczy o tym, jak spolaryzowane jest amerykańskie społeczeństwo.

W Ohio Republikanin zmiażdżył rywalkę zdobywając o niemal pół miliona głosów więcej. Kiedy około 2 w nocy czasu nowojorskiego ogłoszono, że Donald Trump wygrał także w stanie Pensylwania, mateczniku Clinton i zdobył już 266 głosów (do zwycięstwa potrzebował 270), wówczas John Podesta, szef kampanii wyborczej Hillary Clinton wyszedł na mównicę w sztabie wyborczym Demokratki i poprosił wszystkich, by rozeszli się do domów. Hillary Clinton nie wygłosiła tego wieczoru do nich przemówienia.

- Wiem, że już długo tu jesteście. Wciąż liczone są głosy, a każdy głos jest ważny. W kilku stanach wyniki kandydatów są nierozstrzygnięte zatem nie mamy więcej nic do powiedzenia dziś w nocy. (...) Powinniście się przespać. Więcej będziemy mogli powiedzieć jutro. Jesteśmy z was tak dumni, i dumni z niej. Ona dokonała niesamowitej rzeczy i jeszcze nie skończyła - powiedział Podesta.

To jednak dla zwolenników Hillary - a także przeciwników Trumpa - było marne pocieszenie. Giełda nowojorska zareagowała spadkami na informacje o możliwym zwycięstwie Trumpa. Meksyk, Szwajcaria i Japonia rozważają interwencje w celu wzmocnienia własnych walut wobec spodziewanych turbulencji na rynkach finansowych. O ile bowiem Clinton mogłaby być pierwszą kobietą-prezydent USA, to Donald Trump będzie pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który nie ma żadnego doświadczenia w polityce. Choć jest miliarderem - fortunę odziedziczył po ojcu - to nigdy nie piastował funkcji rządowych czy politycznych.

Elity polityczne są w szoku po wygranej Republikanina. Jeden z dziennikarzy napisał na Twitterze, że politycy niemieccy nie mogą pojąć tego, co się stało. Komentatorzy w Europie obawiają się, że po Brexicie wybór antysystemowca Trumpa na prezydenta AMeryki wieszczy koniec dotychczasowego porządku na świecie. - 27 lat temu upadł mur berliński. Dziś zapewne kończy się era postzimnowojennej stabilności. Będziemy ją rzewnie wspominać - napisał na Twitterze Radosław Sikorski, były szef polskiej dyplomacji w rządzie Donalda Tuska.

Tusk, dziś prezydent Rady Europejskiej jeszcze kilka dni temu wydawał się pewny zwycięstwa Clinton, gdy pisał na Twitterze: - "Moja żona uważa, że jeden Donald wystarczy".

Sondaże wskazujące na zwycięstwo Clinton okazały się jednak grubo nietrafione. Eksperci sugerują, że wielu respondentów wstydziło się mówić o tym, iż popierają Trumpa. Inni uważają, że zadziałał mechanizm podobny, jak przy Brexicie - przed referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej sondaże również wskazywały, że większość Brytyjczyków jest temu przeciwnych.

Krótko przed 2.30 Donald Trump agencja AP podała, że republikanin wygrał w stanie Pennsylwania i zdobył już 276 głosów. Do zwycięstwa potrzebował 270. W tym momencie Donald Trum już był pewny - został 45 prezydentem Stanów Zjednoczonnych.
Zmierzał już wówczas do hotelu Hilton na Manhattanie, gdzie miał świętować swoje zwycięstwo razem z setkami sympatyków. Przed jego siedzibą w innym budynku - Trump Tower w Nowym Jorku - zgromadziło się, jak donosił "Guardian" około pół setki sympatyków i przeciwników republikanina. Jedni, by fetować, inni - by protestować. Żaden z nich nie wie jednak - podobnie, jak reszta Ameryki i świata - jaka będzie prezydentura Donalda Trumpa.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
s
skróty publikacyj z sieci

Tusk drwił z Trumpa, teraz mu gratuluje i zaprasza do Europy:
(...) Strategiczne partnerstwo między UE a USA jest zakorzenione w naszych wspólnych wartościach, takich jak: wolność, prawa człowieka, demokracja i wiara w gospodarkę rynkową. Przez lata UE i USA wspólnie pracowały nad zapewnieniem pokoju i dobrobytu dla naszych obywateli i ludzi na całym świecie... Chcielibyśmy skorzystać z tej okazji, by zaprosić Pana to odwiedzenia Europy w ramach szczytu UE-USA, w dogodnym dla Pana terminie. Ta rozmowa pozwoliłaby nam na określenia naszych relacji na najbliższe cztery lata— podkreślają Tusk i Juncker. (...)

Janusz Szewczak, analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji:
(...) To nie Świat i zwykli ludzie są w szoku po zwycięstwie D. Trumpa w USA, to skompromitowane elity, sprzedajne media i zakłamani dziennikarze, banksterzy i lichwiarze oraz neoliberałowie i eurobiurokraci oraz szczególnie pazerni na kasę celebryci i artyści są pogrążeni w rozpaczy i zdezorientowani. Brednie, kłamstwa i zaklinanie rzeczywistości poniosły klęskę. (...)

Prezydent Obama:
(...) Pogratulowałem Trumpowi. Zadzwoniłem wczoraj do Donalda Trumpa i pogratulowałem mu wygranej. Zaprosiłem go do Białego Domu, aby porozmawiać o przekazaniu władzy... Gramy w jednym zespole, jesteśmy patriotami. Na pierwszym miejscu powinni być Amerykanie. Całości publikacji są w sieci

H
HoseArkadioMorelas

Widzę to tak, że wszyscy chłoptasie z gangu terrorystów na tą wiadomość dostali natychmiastowej sraczki. Okopali się, zrobili kupę i wywiesili białą flagę. Ta wojna wreszcie będzie wyglądała tak jak powinna wyglądać wojna. Bez ostrzeżenia najechać i zabić w nawet niekonwencjonalny sposób. Z mordercami tak trzeba a niewinni powinni wiedzieć w jakim otoczeniu się znajdują a jak nie wiedzą to dopisać do ofiar wojny. Ciapate mają współpracować albo być traktowani jak zamachowiec. Za długo się pieprzą w tą zarazą.

j
jk Józef

Tytuł wystarczy

G
Gość

A. Faktor kategorii pierwszej:
·PiS pozyskał za oceanem: należne mu zrozumienie jego idee wolności, przyjaciół światopoglądowych
·Agencje ratingowe w Ameryce zaczną właściwie zliczać, a w tym także rating Polski
·Petru powróci do big business, natomiast jego Cheerleaders przejdą do PO ratować ją z marazmu
·SLD przeistoczy się z PO-służącego w rzeczową lewicę, goniąc po drodze marksistę rodem znikąd
·Rynek partyjny w Polsce opanują 2 trendy i 2-grupy: republikański PiS, lewicowy SLD, a inne do pracy i poza budżet
·UK przy współpracy z USA stanie się od nowa potęgą i co już bez myślicieli unijnych i unistów
B. Faktor kategorii drugiej czy nawet ostatniej:
·Lewicowe organy - KOD & Komorowski, lady in black od powszechnej aborcji, GW & Friends of Finance, resortowe dzieci, sztuczne autorytety z kooprodukcji TVN & Co., grupki wenecjańskie, sułtani TK, etc - będą musiały przenieść się na stałe do USA i tam naprawiać demokrację: wyborcy nie wybrali tak, jak im nakazywano w lewicowych mediach
·Król Europy nadal bez biegłości języka, Mr Trump nie operuje slangiem unijnym, bo ”Yankee”
·Schetyna nie zapanuje nad ilością tworzonych frakcji i turystami dającymi dyla w objęcia PiS & Co.

M
Marcin ww

To teraz "dobra zmiana" w USA? To było do przewidzenia, jednak mam nadzieję, że tam się ona uda, bo nad Wisła wyszło tylko SZYDŁO, a z dziury wypadły "misiewicze"...

c
chris

Drogę Trumpowi do sukcesu utorował Obama. Tak biernego i mało skutecznego prezydenta Ameryka nie miała od lat. Rozbrykał sie przy nim Putin, islamiści i terroryści, uchodźcy zalali Europę.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3