Dokumenty ws. współpracy Wałęsy z SB sfabrykowane: IPN zakończył śledztwo

red.
Po trwającym ponad 3 lata śledztwie pion prokuratorski białostockiego oddziału IPN stwierdził, że dokumenty dotyczące współpracy byłego prezydenta Lecha Wałęsy z SB w latach 80. są fałszywe. Chodzi o dokumenty z lat 80., kiedy to SB usiłowała skompromitować Lecha Wałęsę przed komitetem noblowskim.

"Odpowiednio sfabrykowane dokumenty dotyczące współpracy Lecha Wałęsy z SB trafiły do Norwegii, aby nie mógł otrzymać Pokojowej nagrody Nobla. Fałszerstwo potwierdzają przesłuchani świadkowie" - powiedział Polskiemu Radiu Białystok szef pionu prokuratorskiego w białostockim IPN Zbigniew Kulikowski.

Czytaj też:IPN chce przekazać akta Lechowi Wałęsie w trybie dla agentów SB

Białostocki IPN prawie dwa lata temu w tej sprawie zwrócił się do Komitetu Noblowskiego, ale do tej pory śledczy nie doczekali się jeszcze odpowiedzi. Prokurator Kulikowski nie jest w stanie powiedzieć, kiedy może zakończyć się całe dochodzenie dotyczące wytwarzania dokumentów kompromitujących byłego prezydenta.

Czytaj też:Film o współpracy Wałęsy z SB w sieci

Kliknij, aby czytać więcej

Czytaj też:

Lech Wałęsa: Walentynowicz była manipulowana przez Służbę Bezpieczeństwa

Wideo

Komentarze 65

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

"falszywe lojalki"

gdzie sa prawdziwe lojalki i zaginione akta kaczki dziwaczki?

M
Murzyn

A co z dokumentami z lat 40 tych ???? Może tez coś znajda ????

k
kumpel

Prezydent Lech Wałęsa wykazał się niezłomnym charakterem w czasach, kiedy groziła mu nawet zsyłka na Sybir. Dzięki niemu runęła komuna, a Polska uniezależniła się od ZSRR (dzisiejszej Rosji - info dla niedouczonych). Lech Wałęsa to nasz polski BOHATER.

k
kumpel

Prezydent Lech Wałęsa wykazał się niezłomnym charakterem w czasach, kiedy groziła mu nawet zsyłka na Sybir. Dzięki niemu runęła komuna, a Polska uniezależniła się od ZSRR (dzisiejszej Rosji - info dla niedouczonych). Lech Wałęsa to nasz polski BOHATER.

R
RedBull71

Więc twierdzisz, że jednak współpracował!! i o tę właśnie prawdę chodzi!! Wałęsa się zapiera, że nie współpracował!! a przecież gdyby w odpowiednim czasie powiedział prawdę, że współpracował ale opowiadał SBecji głupoty ludzie by to kupili i temat byłby praktycznie zamknięty! ale on idzie w zaparte.... ogołocił swoją teczkę w czasie kiedy był prezydentem nie wiadomo z jakich dokumentów, przecież to też jest fakt..... kolejny fakt, że razem z postkomunistami obalił rząd Olszewskiego.... to też o niczym nie świadczy?? można by pisać i pisać o kolejnych faktach.....układ Magdalenkowy ma się ciągle nieźle i tyle!

P
Prawdziwy Bolek

No właśnie!!! Tylko odpowiedz mi PO CO były fałszowane!? A no dlatego, że ta cała współpraca na początku lat 70 tych była na zasadzie "jestem za, a nawet przeciw" i była gówno warta, więcej tam było krętactwa i zmyślania typowego dla Wałęsy, zwodzenia i pieprzenia od rzeczy dla świętego spokoju niż rzeczywistego TW. Każdy capnięty wtedy robol by podpisał wszystko co mu podsunie SB, byle nie trafić z powybijanymi zębami i odbitymi nerkami do pudła na min. 10 lat. Gdyby Wałęsa był typowym kapusiem takim jak chce go widzieć PiS, nie trzeba było by się tak fatygować z "podrasowywaniem" kwitów, wystarczyło sięgnąć na odpowiednią półkę i byłby faktycznie kompletnie spalony. Jeszcze jedno odpowiedzcie mi jak takiego cennego agenta wykopano na zbity pysk ze stoczni za ciągłe zadymy z dyrekcją?

P
Prawdziwy Bolek

No właśnie!!! Tylko odpowiedz mi PO CO były fałszowane!? A no dlatego, że ta cała współpraca na początku lat 70 tych była na zasadzie "jestem za, a nawet przeciw" i była gówno warta, więcej tam było krętactwa i zmyślania typowego dla Wałęsy, zwodzenia i pieprzenia od rzeczy dla świętego spokoju niż rzeczywistego TW. Każdy capnięty wtedy robol by podpisał wszystko co mu podsunie SB, byle nie trafić z powybijanymi zębami i odbitymi nerkami do pudła na min. 10 lat. Gdyby Wałęsa był typowym kapusiem takim jak chce go widzieć PiS, nie trzeba było by się tak fatygować z "podrasowywaniem" kwitów, wystarczyło sięgnąć na odpowiednią półkę i byłby faktycznie kompletnie spalony. Jeszcze jedno odpowiedzcie mi jak takiego cennego agenta wykopano na zbity pysk ze stoczni za ciągłe zadymy z dyrekcją?

K
Krytyk

skoro "ryszard" i mu podobni tytuły naukowe Cenckiewiczowi i Gontarczykowi już odebrali!

J
Jędrzej Kwapisz

a co z dokumentami z lat siedemdziesiątych?

A
Antoni Jazgarz Butrykowski

Ten tytuł to taka sama prawda, jak twierdzenie Niesiołowskiego, że wesz kaszle. Ale MWzWM to kupią. I nikt im nie wytłumaczy, że nikt Wałka o współpracę z SB w tym okresie nie oskarżał. On był TW Bolek w latach 1970-76, i na to są kwity - te których w ramach prezydentury nie zajumał- oraz "własnoręczne" przyznanie się delikwenta. A Prokuratura w Białymstoku badała kwity spreparowane przez esbecję w latach 80-tych. Czytanie ze zrozumieniem jeszcze nie jest w tych elytarnych sferach zbytnio rozpowszechnione, więc wypisywanie takich bzdetnych tytulików przez "pismacką swołocz"- jak mawia Sobiesiak, to jest "PO Wprostu", Giewu i DB, czysta rozkosz!

Wracając do tematu kwitów na Lecha Wałęsę, to zaczyna się mendialny kontredans pod patronatem Giewu, a pomniejsze szmatławce POwielają ten tytuł jak za Panią matką. Myślę że Cezary Gmyz dogłębnie tę sprawę wyjaśnił, ale który MWzWM czyta Gmyza i do tego w Rzepie, choć ta niby tryumfalnie za "odwojowaną" z rąk pisiorów okrzyknięta została?

"Odgrzewane kotlety, czyli jak spreparować newsa!"

Cezary Gmyz 21-12-2011, ostatnia aktualizacja 21-12-2011 20:48

"Ponad sześć lat minęło, od kiedy "Rzeczpospolita" opublikowała teksty Grzegorza Majchrzaka poświęcone fałszowaniu dokumentów na temat współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Ponad trzy - gdy na rynku ukazała się książka "SB a Lech Wałęsa" pióra Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, którzy wiedzę o fałszywkach z lat 80. pogłębili. I nagle teraz dziennikarze docierają do sensacyjnej, newsowej informacji: "dokumenty na temat współpracy Lecha Wałęsy z bezpieką fałszowano". Pod przewodem środowiska "Gazety Wyborczej" zaczyna się tradycyjna akcja ataku na IPN oraz Cenckiewicza i Gontarczyka pod hasłami "kłamali" i "Wałęsa skrzywdzony". Sam zainteresowany mówi zaś: "Dla mnie to było od początku jasne (...). Prawda prędzej czy później zwycięży i tym razem widać, że zwycięża".

Tymczasem ustalenia pionu śledczego IPN w tej sprawie w 100 procentach potwierdzają to, co opisał Majchrzak, a potem Cenckiewicz i Gontarczyk. Obaj historycy na pod stawie dostępnych w archiwach informacji opisują akcję "Ambasador", której celem było zablokowanie przyznania Wałęsie w 1982 r. Pokojowej Nagrody Nobla. W tym celu SB, korzystając z prawdziwych donosów TW "Bolka" z pierwszej połowy lat 70., spreparowała donosy mające świadczyć, że Wałęsa współpracy z bezpieką nie zerwał w połowie lat 70., lecz że donosił też, gdy wybuchł Sierpień ,80 i gdy był szefem NSZZ "S". Fałszywki wyprodukowane przez Biuro Studiów SB obejmowały okres do 1981 r.

Po ukazaniu się tekstu Majchrzaka Wałęsa uznał, że pomoże mu się to oczyścić z podejrzeń, i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy SB. Sprawę najpierw badała warszawska Prokuratura Apelacyjna. Potem postępowanie powierzono pionowi śledczemu IPN, najpierw w Gdańsku, potem w Białymstoku.

Przy okazji tej sprawy okazało się, że większość dziennikarzy, którzy podchwycili sprawę fałszywek, książki Cenckiewicza i Gontarczyka nie czytała. Gdyby było inaczej, trzeba by uznać, że kłamali z premedytacją."

Trzeba by uznać? Moim zdaniem trzeba. W Giewu to nie ewenement, oni na co dzień "łżą jak bure suki", jak mawiał klasyk!

p
poler

Dziwne , dlaczego te kwity nie zniknęły ?

c
cep

to wie kazdy POlak

b
bene11

Zachęcam do lekturu dzisiejszego oświadczenia pana dr hab S. Cenckiewicza ,wktórym podkreslił ,ze rzeczywiście SB fabrykowały dokumenty na temat Lecha Wałęsy w latach 80.Podkreslił także ,iż Wałęsa dopuszczając się kradzierzy tychże uniemożliwił weryfikację przez IPN jego współpracy w latach 80.Na koniec dodam ,iż w latach 70 pan Wałęsa współpracował z SB pod kryptonimem Bolek i dostawał za to wynagrodzenie.Bohater to brzmi dumnie,ale Wałęsa to brzmi durnie/głupkowato/.IIIRP to państwo debilnych polaczków ,którzy otumanili Polaków.

w
w

"SB a Lech Wałęsa Przyczynek do biografii" - od str. 137

w
w

"dokumenty dotyczące współpracy byłego prezydenta Lecha Wałęsy z SB w latach 80. są fałszywe"
tak czy owak, ciesze sie ze p. Walesa nie wspolpracowal z SB w latach 80

Dodaj ogłoszenie