Doda, czyli wrażliwa Dorotka

Marcin Zasada
Rys. Marek Prusisz
Śpiewa, występuje w filmie, a do tego jeszcze rozbiera się w pismach dla panów i reklamuje lody. Ostra, seksowna aż do granic kiczu, nieprzebierająca w słowach.

Do historii przeszedł już jej dialog z Przemysławem Saletą w popularnym programie telewizyjnym "Gwiazdy tańczą na lodzie". "Hej, Saleta, ciągnij fleta!" - rzuciła Doda w stronę eksboksera. "Doda, zrób mi loda" - odszczeknął się pan Przemek.

- W relacjach z ludźmi musi być wyrazista. Prowokuje: "Zlizujesz to, co mam na sobie, lubisz, gdy ma tak ostry smak; krótką spódniczkę mam, dekolt pokażę wam" - śpiewa w piosence "Całkiem inna". I kusi: "Tylko ja tę rozkosz dam" (utwór "Diamond Bitch"). W ten sposób odpowiada na zapotrzebowanie publiczności, która chce właśnie takich tekstów. Ale to tylko jedna strona medalu.

- Poza zimnego wampa to zbroja przywdziana po to, aby nikt jej nie zranił. Dzięki niej nie musi się otwierać, pokazywać swojego prawdziwego oblicza i tego, czego wyraźnie się boi. Czuje się bezpieczna tylko wtedy, gdy kontroluje sytuację - mówi dr Rosmus. Bo Doda skandalistka to tylko maska skrywająca wrażliwą dziewczynkę poszukującą mężczyzny bez skazy, który w pełni ją zaakceptuje i któremu ona bezgranicznie zaufa. To dość tragiczna misja, bo oczekując ideału, będzie zawodzić się na każdym partnerze.

- A żaden z nich nie będzie bogiem - przestrzega psycholog. - Ta niestałość w uczuciach, którą odnajduję w jej tekstach, może dowodzić lękowo-ambiwalentnego stylu przywiązania autorki. Osoby, u których ten styl się wytworzył, chorobliwie boją się opuszczenia, z czym wiąże się brak zaufania do partnera.

Charakterystyczny jest również niski poziom empatii, egocentryzm i koncentrowanie uwagi wyłącznie na sobie. Strasznie pokręcona ta Doda, bo jednocześnie rzeczą, której najbardziej pragnie, jest uczucie miłości, choć miota się pomiędzy bardzo silną więzią a nieufnością i lękiem ("Zbyt daleko jesteś - już nie czuję cię; spraw, by odszedł strach, chcę jak dziecko spać").

Być może czytając te słowa, niejeden zakochany w pięknej Dodzie facet będzie bardzo rozczarowany. Bo nie jest bogiem, tylko na przykład zwykłym Józkiem z Nakła-Chechła. Poza tym wygląda na to, że dla Dody najbliżej boskości jest wciąż mimo wszystko Radek Majdan. Rozstania z nim i ciche powroty wpisują się natomiast doskonale we wspomnianą wcześniej "niestałość w uczuciach". No chyba że Doda jest jeszcze sprytniejsza, niż nam się wydaje, i bardzo dokładnie każde publiczne posunięcie planuje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie