Doczekamy iPhone'a z klapką?

Arlena Sokalska
Steve Jobs oficjalnie przestał być szefem firmy Apple. Ta wiadomość wywołała rozpacz wśród fanów iPhone'ów i iPadów. Ale może nie wszystko stracone? - zastanawia się Arlena Sokalska

William Shakespeare, Sonet XCVII
Bo czym bez ciebie jest lato wspaniałe?
Gdy ciebie nie ma nawet ptaki milkną
Lub taki smutek rozbrzmiewa w ich śpiewie,
Że drżąc przed zimą, liść blednie na drzewie.

"O Stevie Jobsie dziś napiszesz?" - pytali mnie dziś wszyscy w redakcji. A ja przypomniałam sobie ten piękny sonet Shakespeare'a i dumałam, co tak naprawdę powinnam napisać. Chyba tylko pean na jego cześć. Dlatego sprawę zostawiłam poezji. Po ludzku mi zwyczajnie smutno, zwłaszcza że rezygnacja Jobsa była przesądzona od wielu miesięcy, a jej powodem jest ciężka choroba. Życzę Jobsowi dużo zdrowia i mam nadzieję, że jakoś (choćby i jednym okiem) nadal będzie doglądał Apple. A co dalej z jego firmą pod kierownictwem Tima Cooka? Czy Apple będzie nadal napędzał innowacyjność całej branży nie tylko komputerowej, ale też muzycznej? Dziś rano na Twitterze internauta @Drezyna zrezygnowany z ironią napisał, że wkrótce doczekamy się iPhone'a z klapką.

Czytaj też:Wizjoner z Apple, Steve Jobs, odchodzi

Może jednak nie będzie aż tak źle. W końcu Cook już parę miesięcy rządził firmą, gdy Jobs brał kolejne zwolnienia lekarskie, jakoś sobie radził. A na dodatek ma żyłkę szaleństwa. Według doniesień internetowych na mejle zaczyna odpisywać nad ranem (koło czwartej), a w niedzielę zadręcza telefonami swoich pracowników, by ustalić plan pracy na najbliższy tydzień. O orientacji seksualnej nowego szefa Apple pisać nie będę, bo uważam, że to nieeleganckie. Podobnie jak telefony z klapką. I tablety z klawiaturą. Ale co kto lubi.

Ja na przykład lubię kampanię wyborczą w sieci. Zwłaszcza tę na Twitterze. Twitter jest dużo mniej popularny w Polsce od Facebooka, ma około miliona użytkowników. Ale w tej chwili są wśród nich rzesze polityków i dziennikarzy oraz blogerów. Taka trochę się z tego branżowa rozmowa zrobiła, ale za to właśnie tam pojawiają się newsy, pochodzące nie tylko od polityków, ale też zwyczajnych anonimowych osób. Przykład pierwszy z brzegu: to właśnie na Twitterze pojawiła się w środę informacja, że Jolanta Kwaśniewska poprze w wyborach kandydatkę PO do Senatu prof. Alicję Chybicką.

Czytaj też:Steve Jobs zrobił z Apple światowy brylant biznesu

Jest też Twitter miejscem wielu ciekawych dyskusji samych polityków. Również w środę wieczorem rzecznik rządu Paweł Graś dręczył pytaniami SLD o zmiany na liście wyborczej w Chrzanowie, skąd sam staruje. To było nawet zabawne. Podobnie jak różne inne docinki i wyjaśnienia, choćby ostatnie Radosława Sikorskiego, który zbeształ swego syna za nieznajomość Unii Eurpejskiej, co ochoczo pokazywała stacja TVN 24, a potem na Twitterze pisał: "Tadziu protestuje, ma 10 lat. Chwała Bogu, że ma lepsze poczucie humoru niż niektórzy dziennikarze."

No i tak kręci się ta kampania na Twitterze, Facebooku i na YouTube, bo każda partia ma tam swoje konta i swoje kanały przekazu pomijające udział dziennikarzy. W odróżnieniu od wielu z nas nie rozpaczam z tego powodu, bo nie uważam, by dziennikarze mieli monopol na przekazywanie informacji. A ta sytuacja powinna nas mobilizować do lepszej pracy, a nie odpuszczania sobie, co ostatnio niestety ma miejsce coraz częściej i nad czym ubolewam.

Czytaj też:Steve Jobs rezygnuje z funkcji szefa Apple. Zastąpi go Tim Cook

Ale też ta kampania w sieci przypomina mi o pewnej ważnej rocznicy, którą obchodziliśmy 17 sierpnia. Otóż 20 lat temu w Polsce nawiązano pierwsze połączenie wykorzystujące protokół IP, czyli - krótko mówiąc - podłączono nasz kraj do sieci. Ile się od tego czasu zmieniło! Dziś dostęp do sieci ma 63 proc. obywateli naszego kraju. Jesteśmy na piątym miejscu w Europie, jeśli chodzi o liczbę zarejestrowanych domen (2 miliony). Co ciekawe, na pierwszy milion pracowaliśmy 17 lat, na ten drugi już tylko trzy.

"Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym" - powiedział Winston Churchill o naszych dzielnych lotnikach z Dywizjonu 303, z których wielu oddało życie w bitwie o Anglię. Ale w sieci jest podobnie, choć mniej heroicznie. Miliony dzisiejszych internautów zawdzięczają bardzo wiele choćby takim ludziom jak Robert Kahn i Vinton Cerf, którzy opracowali protokół IP. Albo Tim Berns-Lee, który w czeluściach CERN-u wymyślił w 1989 roku WWW i dzięki temu mamy łatwy internet. Albo Steve Jobs, który wymyślił... wiele rzeczy. A co ja mu zawdzięczam? Że od lat zamiast literki "ż" piszę na zwykłych pecetach "ź".

Macowcy wiedzą, o co mi chodzi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie