18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dobrze być za pan brat z europejską kulturą

Grzegorz Ignatowski
Grzegorz Ignatowski
Grzegorz Ignatowski Fot. archiwum
Udostępnij:
Zaledwie kilka dni temu kupiłem niewielką książkę współczesnej belgijskiej pisarki Amélie Nothomb zatytułowaną "Podróż zimowa". Zauważamy natychmiast, że lektura wymaga chociażby powierzchownego obycia z europejską kulturą.

W książce spotykamy wzmianki o Sokratesie i Platonie. Czytelnik znajdzie pieśń "Śmierć i dziewczyna" austriackiego kompozytora Franza Schuberta, spotka francuskiego malarza Jeana-Marca Nattiera i sławnego hiszpańskiego artystę Salvadora Dalego. Pisarka chyba lubi Austriaka. Pod koniec publikacji przypomina o jego "Podróży zimowej". Sama książka nie jest jednak podróżą po europejskiej kulturze. Nie wiem, czy czynię dobrze, że w dziełach Schuberta nie szukam tropów do zrozumienia książki. Czy w takim razie odkrywając znaczenia imion bohaterów publikacji, zmierzamy dobrą drogą? Na pierwszym miejscu trzeba wymienić pracownika socjalnego o imieniu Zoli. Owo imię pochodzi od greckiego antycznego sofisty i surowego krytyka literackiego. W książce występują jeszcze dwie kobiety. Pierwsza z nich to Aliénor - schorowana, niedołężna pisarka. Takie samo imię nosiła żyjąca w średniowieczu piękna i wpływowa akwitańska królowa. Aliénor opiekuje się urocza Astrolabe. Nie potrafi i nie chce opuścić chorej na autyzm kobiety. Woli żyć w wyziębłym mieszkaniu na poddaszu paryskiego domu, niż oddać się namiętnej miłości do Zoli. Z samej książki dowiadujemy się, że Astrolabe to imię męskie. Mężczyzna o takim imieniu był synem jednej z najbardziej wykształconych kobiet średniowiecza Heloizy i sławnego filozofa Piotra Abelarda. Znamy ich jako kochanków, którzy pozostają do dzisiaj symbolem tragicznej i nieszczęśliwej miłości. Te wszystkie wzmianki o antycznych i średniowiecznych filozofach oraz współczesnych artystach nie mogą nas zniechęcić do dalszej lektury. Pozostawiam na boku szaleńczą decyzję Zoli, aby w obliczu odrzuconej miłości zburzyć wieżę Eiffla. Zatrzymuję się nad powracającym w książce nieustannie motywem miłości, a przede wszystkim nad decyzją Astrolabe. Czy możemy zatem powiedzieć, że w publikacji odnajdujemy wiele naszych podobnych historii miłosnych. Ileż jest bowiem dzieci, które nie mogą pozostawić swoich schorowanych rodziców. Znamy samotne matki i ojców, którzy rezygnują z namiętnej miłości dla wychowywania swoich dzieci. Po lekturze książki zapada w pamięci stwierdzenie, że kobiety zawsze kochają nie w porę. Należałoby dodać, że równie ogólne zdanie możemy powiedzieć o mężczyznach. Nie wiem, dlaczego nie chce tego powiedzieć Amélie Nothomb.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotrus
Nie wiem dlaczego, ale wszystkie książki Nothomb są dla jednych zbyt przeinteletualizowane, a dla innych nazbyt jałowe. Opisanej ksiażki nie można zrozumieć, dlaczego słuszne są gratulacje.
W
Wojtek
Gratuluję zrozumienia tej książki. Przeczytałem wszystkie jej ksiażki i nie jestem w stanie ich zrozumieć. Tymczasem, można.
Dodaj ogłoszenie