Dlaczego Niemcy kochają Polaka? Muszą

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Mogło się zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu. To oczywiście o Robercie Kubicy, o którym od lat piszę, że nie potrafi jeździć autem, że w Polsce miałby odebraną nawet licencję na taksówkę, a żadna firma nie chciałaby mu ubezpieczyć autocasco.

To seryjny niszczyciel pojazdów, na sto sposobów. Dachowanie, barierka, rów, w niedzielę drzewo (drzewo też spalił, u nas, jeśli miałoby powyżej kilku lat, zapłaciłby dodatkowo za zniszczenie środowiska kilkadziesiąt tysięcy złotych). No dobra, niech martwią dziś ci heroldowie, którzy kilka dni pieli (piali) o mistrzostwie Francji, w przyszłości mistrzostwie w rajdach, a nie zwracali uwagi, kogo pan Robert wyprzedza blaszaną czwórką citroena - trójki, peugeoty 106 i 206, fiestę, wprawdzie i porsche - ale te gorsze. Więc wygrać musiał, ale po co jechał znowu za szybko i czemu znów nie nacisnął hamulca? Pilot źle podpowiedział, taka wersja, kartki się skleiły... Ale to był OS w dzień, widać zakręty, nie jedzie się na ślepo, tak jak ślepa jest miłość fanów... Kochani, mogło się zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu!

To jednak tylko przestroga, za szybko podróżujący wędrowcy zwykle stanowią zagrożenie dla innych, przed tygodniem w Pradze czterech zabitych kibiców z pobocza (trzy dziewczynki), a w necie - gdzie pan Robert ma, jak każdy, i zwolenników, i przeciwników - czyjaś uwaga, że powinien reklamować teraz... rowy melioracyjne. Ja nie wiem, ale na pewno uważać na siebie i innych. Jego autko spłonęło. Na szczęście nie zablokowały się pasy bezpieczeństwa...

Mogło się zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu... Otóż, ma to również inne znaczenie, pozytywne. Otóż cały czas coś zdarza się jednemu - Robertowi Lewandowskiemu. Fakt, głównie słabym (Augsburg, Greuther Furth, nawet nazwy można pomylić, marny Mainz, jeszcze gorszy Ajax i Real Madryt - tak, tak!), ale regularność niewidziana jeszcze u żadnego polskiego napastnika.

Może poza Latą, Szarmachem, ale to wieki temu. No i w sobotę całkiem przypadkiem oglądam niemiecką telewizję RTL, dosyć poważną, przyzwoitą. I informacja, szokująca zapewne tamtejszych widzów: że więcej od Niemców, o 200 godzin rocznie, pracują... Polacy! Oni coś ponad 1600, nasi ponad 1800! I jako ilustrację do tematu, jako komentarz, RTL pokazuje... gole Roberta Lewandowskiego! I lektor mówi: - On na pewno więcej pracuje od Niemców! A na filmie widać, jak biegną do Polaka, całować go, niebywałe, niemieccy idole Dortmundu i całych Niemiec, kadrowicze, Reus i Goetze.

Dawno nie czułem takiej satysfakcji z pracy rodaka i jej odbioru przez - było nie było - obcych. Z kraju, w którym prezes Borussii mówi, pan Watzke, że Polak nie może zarabiać więcej od Niemca. Otóż będzie zarabiał, bo tego wart, albo wyjedzie, gdzie będzie chciał, bez proszenia o zgodę. Bo z jego golami jest tak - mogło się zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu.

Ostatnio Polska nie ma dobrej passy. Na szczycie budżetowym Wielka Brytania, Francja i Niemcy pomogły nam mniej więcej tak jak w 1939 roku. Dwóch obiecywało, jeden postanowił zabrać, i na nic sojusze, umowy, przyjaźnie, postawiono nas do kąta.

No to dobrze przynajmniej, że do kąta nie dał się postawić Robert Lewandowski.

Jakby napisał Tyrmand: "Mała rzecz, a cieszy".

Wideo

Komentarze 120

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nowy
dziennikarskie dno
tandetny i calkowicie nieprofesjonalny
powodzenia brukowcu
.
spierdalaj!
R
Rozczarowany
Rozumiem, że niektórzy mają taką konwencję prowokowania... nawet to lubię :)
Jednak mam chyba za niskie IQ aby wyłapać jakąś mertytorykę tego artykułu... nic nie rozumiem, nic nie jest dla mnie spójne... jedynie irytująca niekompetencja autora w sprawie rajdu i sportu.
No ale jako troling... gratuluje! skuteczny! :)
p
prafdziwy znafca sportu
weź się za jakiś sport pie....ny tłuściochu, zamiast smarować te swoje wypociny.
m
mordo_ty_moja
Zarzeczny pewnie prowadzi w kapeluszu i jedzie lewym pasem 50 km/h na dwupasmówce, bo przecież za kilka km skręci w lewo.
t
trollu
tak gównianego, nieprawdziwego, żenującego tekstu jeszcze nie widziałem, pokazuje to tylko tragicznie niski poziom redakcji tego szmatławca bo gazetą tego nie można nazwać! Ludzie otwórzcie oczy! Zarzeczny prubuje Wam wciskać chłam i same kłamstawa i do tego za Wasze pieniądze!!!
J
Jądry
cytuję: "Ale to był OS w dzień, widać zakręty, nie jedzie się na ślepo...". Czy jechał Pan kiedyś w jakimkolwiek rajdzie? No chyba że o worek ziemniaków... Widać, że nie wie pan jak zachowuje sie kierowca rajdowy podczas odcinka specjalnego. Pilot i kierowca stanowią załogę, a gdy pomyli się chociaż jeden to game over. Proponuję przeprosić przede wszystkim kierowców rajdowych, pilotów rajdowych i ich kibiców!
Z
Zniesmaczony
Autor tego pseudo art. musi chyba być chory(na mózg, delikatnie mówiąc). Takie wypociny powinny być automatycznie kasowane.
F
FAN
NA WESZLO WON TUCZNIKU
B
BOREWICZ
NO K**** JAK JZU PROSIAK COS NAPISZE TO TRAGEDIA,POSLUCHAJ TLUSTA MACIORO JAK CIE ROBERT SPOTKA TO W RYJ MASZ GWARANTOWANE
V
Veggie
nie wiem na jakiej podstawie sądzisz, że wszyscy ludzie podzielają Twój pogląd. Tutaj wiele osób, bo właśnie "rozmawiacie sami ze sobą", wszyscy macie ten sam punkt widzenia, klepiecie się po plecach. Ale spójrz na statystykę, więcej osób to poleca niż krytykuje. Ludzie mają więc różne poglądy, co jest nie do przyjęcia dla motłochu krzyczącego o tolerancji. Może właśnie dlatego Paweł nie zamiata ulic, a sądząc po wpisach wiele osób krytykujących go (np. osobnik xyz) właśnie dokładnie tym się zajmuje. Pozdrawiam.
T
Tajemniczy
Komentarz na jednej ze stron:

Pan Zarzeczny wyjeżdżał autem z drogi, prowadzącej z ośrodka rządowego w Łańsku, po całonocnej imprezie (był tam na zaproszenie sponsora). Wyjeżdżał z podporządkowanej na główną. Nie ustąpił pierwszeństwa motocyklowi, prawdopodobnie nie zauważył go. Doszło do kolizji (na szczęście bez bardzo poważnych konsekwencji). Red. Z. oddalił się z miejsca wypadku. Zniknął. Pojawił się na policji po kliku dniach, z dobrym adwokatem. Powinien być sądzony jak ktoś, kto jechał pijany, ale... nie był. Sprawa zakończyła się polubownie. a to Pan Z. pamięta? ""Nie chcialem potracic tego dzieciaka na motorze i uciec z miejsca wypadku pozostawiajac ofiare na pastwe losu, ale prowadzilem w stanie upojenia i nie wiedzialem co robie!" - Pawel Zarzeczny"

Źródło: internet

PS wystarczy wpisać w Google: Paweł Zarzeczny potrącił
L
LUKA
"No i w sobotę całkiem przypadkiem oglądam niemiecką telewizję RTL, dosyć poważną, przyzwoitą."
RTL telewizją dosyć poważną nie można nazwać- sami Niemcy tak nie uważają!!!
s
saint77
Znalazłem tego linka z dopiskiem: chcesz się pośmiać? - przeczytaj.
Nie zawiodłem się. Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot. Ale więcej nie będę nabijał licznika na tej stronie.
"Redaktorze", przynajmniej podstawy o rajdach się dowiedz zanim zaczniesz pisać. Tam się jeździ tak szybko, że nie nadążyłbyś pampersów sobie zmieniać:)
Dzień, dobra widoczność... co z tego? Po to jest pilot aby mówił kierowcy co ma zrobić za kilka sekund i on to robi. W dzień przy dobrej widoczności to sobie możesz popyrkać swoją pierdziawką do klubu emeryta i z powrotem, może wtedy zakręt zauważysz. Znawco rajdów.
Bez poważania.
i
iceneon
Zarzeczny jesteś dupkiem
Dodaj ogłoszenie