Diakon Karol Dobrasiewicz zginął w wypadku w Parszowie. Posługę pełnił też w Sanktuarium Matki Boskiej w Kałkowie. Miał 31 lat [ZDJĘCIA]

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Sylwia Bławat
Sylwia Bławat
Diecezja Radomska/Policja/OSP Wielka Wieś
Udostępnij:
W poniedziałek, 6 grudnia, w tragicznym wypadku samochodowym, do którego wieczorem doszło w Parszowie w powiecie starachowickim zginął diakon Karol Dobrasiewicz. Miał 31 lat.

Jak informuje strona diecezji radomskiej, diakon Karol Dobrasiewicz pochodził z parafii świętego Jana w Radomiu. W ostatnim czasie odbywał praktyki duszpasterskie w ośrodku „Promień” w Mariówce.

Karol Dobrasiewicz był też związany z Kielecczyzną. W 2020 i 2021 roku odbywał praktyki w Sanktuarium Matki Boskiej w Kałkowie.

Jak informuje diecezja radomska, po egzaminie maturalnym odbył studia na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu. Był wolontariuszem w Centrum Młodzieży Arka. Formację przygotowującą do święceń kapłańskich odbywał w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu. W trakcie studiów i formacji seminaryjnej angażował się w organizację rekolekcji dla szukających drogi życiowej oraz w Szkołę Lektora dla ministrantów. Święcenia diakonatu przyjął 8 czerwca 2019 roku z rąk biskupa Piotra Turzyńskiego w radomskiej katedrze.

Jak informowaliśmy, trzy samochody brały udział w wypadku, do którego doszło w poniedziałek po godzinie 18.30 w Parszowie w powiecie starachowickim. Kierowca toyoty jadący od Skarżyska w kierunku Starachowic zatrzymał się z zamiarem skrętu w lewo. W tył jego auta uderzyła toyota, po czym zjechała na drugi pas i tu zderzyła się z citroenem, kierowanym przez obywatela Ukrainy - relacjonuje wstępne ustalenia policji Paweł Kusiak, rzecznik prasowy starachowickich stróżów prawa. Kierowca toyoty, która uderzyła w citroena, był w ciężkim stanie, trwała jego reanimacja. Niestety jego życia nie dało się uratować.

Przełomowe odkrycie polskich naukowców

Wideo

Dodaj ogłoszenie