Demokraci już wygrali wybory w USA

Tomasz Pompowski, zca szefa działu Opinie
Jest grudzień 2010 r. Iran wystrzelił pocisk uzbrojony w głowicę jądrową w kierunku Izraela. Jednak izraelska antyrakieta zniszczyła go, a część pocisku spadła na Damaszek. Premier Benjamin Netanyahu prosi o wsparcie prezydenta Johna McCaina. Po konsultacji z Radą Bezpieczeństwa Narodowego prezydent zezwala na udział wojsk USA w operacji przeciw Iranowi.

Rano "New York Times" wzywa Kongres do rozpoczęcia impiczmentu. Po kilku tygodniach McCain przestaje być prezydentem USA.

Taki scenariusz nigdy nie będzie mieć miejsca. Z jednego powodu. Ktokolwiek w listopadzie zostanie wybrany na fotel prezydenta USA - republikanin John McCain czy demokrata Barack Obama - wie, że to nie on będzie sprawował realną władzę w kraju. Bowiem realna władza w Stanach Zjednoczonych będzie w rękach Demokratów, którzy zdominują Kongres. Oczywiście dla Demokratów lepszy, bo bardziej sterowalny byłby niedoświadczony i często określany jako "naiwny" Barack Obama niż bystra Hillary Clinton. Gdyby w wyborach zwyciężył John McCain od początku znalazłby się na tej samej pozycji, co obecny prezydent, który nie mógł już nawet przepchnąć ustawy zwiększającej niezbędną pomoc finansową dla armii USA. Byłby więc "lame duck", czyli kulawą kaczką.

W listopadzie 26 republikańskich kongresmenów odejdzie na emeryturę, a ich miejsce zajmą Demokraci. A badania opinii publicznej przeprowadzone przez szanowane ośrodki, jak "USA Today", Gallup Poll czy George Washington University Battleground Poll, wskazują na miażdżącą przewagę obozu Clinton i Obamy. Blisko 49 proc. wyborców "skłania się" do wyboru demokraty. A tylko 40 proc. deklaruje chęć poparcia republikanina w swoim okręgu wyborczym.

Również 49 proc. chciałoby, żeby Kongres był zdominowany przez Demokratów, a tylko 32 proc. przez Republikanów - wynika z ośrodka badań CBS News, "New York Times" przeprowadzonych w kwietniu tego roku. Tych samych kongresmenów z Partii Demokratycznej chce wybrać połowa badanych przez ośrodek CNN/ORCP. Wyniki ostateczne prognozowane przez US Elections Atlas wskazują na przewagę pięciu demokratów w Senacie. W wyborach do Izby Niższej demokratyczni chce wybrać 55 proc. badanych, a Republikanów - 41 proc.

Już teraz widać próby przejęcia absolutnej władzy przez co bardziej krewkich demokratów. Najwyższy rangą członek Kongresu spiker Nancy Pelosi, nie zważając na przestrogi Departamentu Stanu, wybrała się na misję do Syrii, która jest ojczyzną terrorystycznej grupy Hezbollah. Trudno inaczej interpretować ten gest jak chęć pokazania swojej pozycji w myśl "ja tu rządzę". I choć amerykański system polityczny reguluje system "check and balances", czyli równowagi i pewnej wzajemnej kontroli, to jednak w 2009 r. może być ona bardzo słaba.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie