Debata w Parlamencie Europejskim. Prof. Ryszard Legutko: W PE udało się stworzyć tyranię większości

OPRAC.: Łukasz Jankowski
EAST NEWS/CHRISTEN Michel
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W Parlamencie Europejskim udało się stworzyć tyranię większości, która kontroluje wszystko od administracji aż po kluczowe stanowiska. W momencie gdy zwróci pan na to uwagę, zrozumiem pan, dlaczego ten parlament prowadzi zimną wojnę z rządami konserwatywnymi w Europie. Dlaczego dla osiągniecia tego celu narusza podstawowe zapisy traktatów i tworzy ad hoc zasady, których tam nie ma – zwracał się do premiera Mateusza Morawieckiego europoseł PIS prof. Ryszard Legutko podczas debaty w PE.

Europoseł podkreślił, że w tych działaniach Parlament Europejski ma wsparcie innych instytucji, jak Komisja Europejska, które, według niego, stały się instytucjami politycznymi, partyjnymi, ideologicznymi i aroganckimi. - Zasady pomocniczości i proporcjonalności zapisane w traktacie zostały zupełnie zignorowane – mówił prof. Legutko.

- Jutro będzie kolejny rozdział w atakach na Polskę, będziemy mówić o kwestii aborcji. Fakt, że takie kwestie jak aborcja, pozostają w gestii państw członkowskich, ale kogo to obchodzi. Większość może przegłosować wszystko. Jeśli przegłosowanie, że 2 plus 2 równa się 5 zaszkodziłoby polskiemu rządowi, to nikt nie zawahał by się przed głosowaniem i są szanse, że taki wniosek zostałby przyjęty – te słowa europosła wzbudziły aplauz.

Europoseł zwrócił się też Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej. - Najnowszy pomysł to nadrzędność prawa unijnego. W wielu wypowiedział, ten zwrot ginie w takim typowym żargonie. Ale chciałbym wiedzieć, co Pani przewodnicza ma na myśli, kiedy o tym mówi. Bo nie ma o tym słowa w traktatach. Skąd to wzięto, skoro nie z traktatów, to skąd? – pytał prof. Legutko.

Przyznał, że Prawo Europejskie ma pierwszeństwo w obszarach, w których posiada wyłączne kompetencje. - To jest coś, co wydaje się być zgodne ze zdrowym rozsądkiem i oczywiste. Ale to, że prawo narodowe miałoby być mniej ważne niż unijne w sprawach, gdzie wspólnota nie ma kompetencji wydaje się absurdalne. Może instytucje europejskie zdecydują, gdzie leżą ich kompetencje, a gdzie nie i że instytucje krajowe nie będą miały możliwości sprzeciwienia się ich decyzjom. To jest niezwykle niebezpieczna koncepcja Unii wszechmocnej posługującej się wszechwiedzą, której ona nie ma, nie może mieć i na którą, mówiąc szczerze, nie zasługuje – powiedział polski polityk.

Europoseł PiS stwierdził też, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat Unia Europejska nie jest wstanie się samoograniczyć, odchodzi od zasad pomocniczości, a zaufanie do traktatów w nadchodzących latach całkowicie zaniknie. - Nie boimy się europejskiego prawa, tylko europejskiego bezprawia większości, jej własnych interpretacji traktatów. Niezależnie od tego, co myśli Parlament i Komisja, wcale nie jest tak, że ten kto jest silniejszy może decydować o wszystkim – powiedział prof. Ryszard Legutko.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie