Debata Komitetu Dialogu Społecznego KIG i "Polski Times". Krzysztof Kwiatkowski: Czeka nas rewolucja

RED.
Udostępnij:
Czeka nas rewolucja w modelach zarządzania w polskich instytucjach publicznych. Wywoła ją nowe pokolenie, które właśnie wchodzi na rynek pracy – mówi Krzysztof Kwiatkowski, Prezes Najwyższej Izby Kontroli

Jaki model zarządzania dominuje w polskiej administracji?
Z naszych kontroli prowadzonych na różnych szczeblach administracji publicznej wynika, że wciąż główną cechą łączącą instytucje państwowe oraz urzędy w obszarze zarządzania – w tym kierowania zasobami ludzkimi – jest silne zhierarchizowanie. Ściśle wiąże się to z tym, że administracja w Polsce jest bardziej scentralizowana niż w większości innych państw Unii Europejskiej, co wynika z zaszłości historycznych. Widać jednocześnie, że weszliśmy na drogę modernizacji stylu zarządzania w niektórych państwowych instytucjach oraz urzędach. Warto zwrócić uwagę, że wspomniany element zhierarchizowania jest o wiele mocniej obecny w administracji rządowej, podczas gdy z bardziej partnerskimi relacjami i otwarciem na dialog mamy częściej do czynienia w administracji samorządowej.

Na czym polega nowoczesny sposób zarządzania? Czy są w Polsce instytucje publiczne, które go wdrażają?
Oczywiście. Odwołam się do przykładu, który jest mi najlepiej znany. Jeszcze kilka lat temu w Najwyższej Izbie Kontroli funkcjonował model zarządzania silosowego. A mówiąc prościej – NIK była w swojej strukturze bardzo podzielona, składała się z kilkudziesięciu jednostek rozproszonych po całym kraju i zarządzanych w oddzielnych pionach, którymi kierował prezes lub jeden z wiceprezesów. Tworzyło to nagminne konflikty, zwłaszcza przy dużych kontrolach ogólnopolskich, w których uczestniczyły jednostki podległe pod różnych prezesów. Dlatego podjąłem decyzję o wdrożeniu systemu zarządzania projektowego, w ramach którego wszystkie jednostki uczestniczące w danej kontroli są podporządkowane jednemu prezesowi, który kontrolę nadzoruje. Teraz wiadomo, kto odpowiada, ale także ma całość kompetencji w zakresie danego projektu. Ten krok wyraźnie usprawnił i ułatwił nadzór nad wszystkimi jednostkami Najwyższej Izby Kontroli, a przede wszystkim poprawił jakość kontroli. Oprócz tego wprowadziliśmy system zarządzania jakością, który wprowadził w oparciu o obiektywne i precyzyjnie opisane kryteria ocenę każdej kontroli. Okazał się on strzałem w dziesiątkę. Najważniejsze było jednak stworzenie w naszej instytucji atmosfery partnerstwa oraz poczucia współuczestnictwa i współodpowiedzialności za istotne przedsięwzięcia. Przeprowadzamy regularne oceny pracowników w odniesieniu do wykonywania powierzonych im zadań, a także rankingi kontroli. Efekty są widoczne w naszej codziennej pracy. Jeszcze kilka lat temu duża część kontroli kończyła się po terminie, dzisiaj są to jednostkowe przypadki. Model zarządzania, który wdrożyliśmy w NIK-u, widzimy również w innych instytucjach. Trzeba jednak zaznaczyć, że przyjmuje się on lepiej w agencjach i urzędach centralnych, a słabiej w ministerstwach czy – mówiąc ogólnie – w instytucjach nieco bardziej upolitycznionych. Moim zdaniem widać korelację między wprowadzaniem nowoczesnego systemu zarządzania a kadencyjnością. Tam, gdzie szefowie urzędów są powoływani na konkretny okres, pozytywne zmiany zachodzą częściej i szybciej.

Czy współczesne trendy na rynku pracy – zwłaszcza tak zwany „rynek pracownika” – nie wymuszają zmian w kulturze zarządzania organami administracji państwowej?

Wymuszą z pewnością. Czeka nas rewolucja w modelach zarządzania w polskich instytucjach publicznych. Wywoła ją nowe pokolenie, które właśnie wchodzi na rynek pracy. Zmiana pokoleniowa zaczyna być widoczna we wszystkich instytucjach, także w Najwyższej Izbie Kontroli. Młodzi pracownicy wykazują postawę silnie podmiotową, są świadomi swoich praw i oczekiwań w stosunku do pracodawcy. Widać diametralną różnicę mentalności między pracownikiem, który ma 20 czy 30 lat, a tym, który ma lat 50 lub więcej. Młodzi ludzie często nie odnajdują się w firmach czy instytucjach, w których panuje scentralizowany model zarządzania. Nie chcą w takich miejscach pracować, a co najważniejsze – mają poczucie, że dziś stosunkowo łatwo jest znaleźć inną, lepszą pracę, która będzie spełniała ich oczekiwania, także te pozafinansowe. Z kontroli przeprowadzanych przez NIK wynika, że w instytucjach, gdzie panuje autorytarny model przywództwa, rotacja pracowników jest o wiele wyższa niż tam, gdzie struktura jest bardziej płaska, a zarządzanie oparte jest na partnerstwie i równorzędnym dialogu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie