Darmowy lunch nie istnieje

Adam Buła
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Jutro zaczynam wakacje w Egipcie, oczywiście jeśli moje biuro podróży nie zbankrutuje - poinformował mnie właśnie kurtuazyjnie kolega. - Wylecisz, jeśli twoje biuro nie wzięło czarteru w OLT Express - poinformowałem kolegę.

Ostatecznie umówiliśmy się, że spotkamy się za dwa tygodnie, jak wróci z wakacji, lub wcześniej, jak jego wrócą. Może do tego czasu uda mi się zrozumieć sens informacji, która wczoraj pojawiła się w serwisach: "Klienci upadłych biur podróży poczekają na odszkodowania ponad rok". Jedyne tego uzasadnienie jest takie, że najpierw trzeba zebrać wnioski od wszystkich poszkodowanych klientów. Przez rok? Wiem, że praca w urzędach marszałkowskich nie jest na akord, ale rok?

Oczywiście, temat poszkodowanych klientów dopiero dojrzewa w rytm pojawiających się doniesień o klientach firmy Amber Gold. I to nawet nie tych od lotów krajowych (należąca do Amber OLT Express Regional) ani - od wczoraj - czarterowych (OLT Express Poland) ale tych od gwarantowanej lokaty w złoto. Pierwsze doniesienia o zaległościach z wypłatami z Amberu sprzed kilkunastu dni zostały jeszcze zbyte historią o zmianie kont bankowych, teraz to już nie działa. Przynajmniej wiemy, co będzie głównym tematem w Polsce pod koniec tygodnia: "Koniec snu o złotych zyskach" - rezerwuję ten tytuł.

Cóż, każdy na własnej skórze musi się przekonać o bezwzględnej prawdzie zawartej w biznesowym powiedzeniu: darmowy lunch nie istnieje. Co wcale nie oznacza, że musimy być na każdym kroku tak chamsko okradani. Weźmy choćby dwa kolejne newsy z wczoraj. Choć pierwszy jest już znany od dawna, ale przypomniany akurat przez "Gazetę Wyborczą", która sama niekiedy bywa wczorajsza. Otóż, jak donosi "GW", banki zaczęły masowo wymuszać od klientów z kredytami hipotecznymi we frankach wykup dodatkowego ubezpieczenia, strasząc w przeciwnym wypadku koniecznością spłaty części długu. Oczywiście całkowicie bezprawnie to robią. Oczywiście w świetle i tak już całkiem chorego polskiego prawa, zgodnie z którym banki mogą ściągać z nas pieniądze za niespłacany kredyt hipoteczny nawet po przejęciu i sprzedaży naszego domu. Jednak do tej pory wystarczyło płacić im w terminie raty. I narodzie - uwierz mi - jak ktokolwiek powie wam cokolwiek innego, gońcie złodzieja.

Co będzie głównym tematem pod koniec tygodnia? "Koniec snu o złotych zyskach" - rezerwuję ten tytuł

W świetle powyższego druga informacja zupełnie mnie nie zaskakuje: Polacy coraz mniej ufają bankom i coraz bardziej krytycznie oceniają ich politykę wobec klientów- wynika z najnowszego raportu firmy Ernst & Young.

A co wynika z tych wyników? Ano zapowiadana właśnie wielka, niemal ogólnonarodowa akcja informacyjna, która ma nam uświadomić zagrożenia związane z działalnością tzw. parabanków. Oczywiście sprawa Amber Gold będzie tylko pretekstem do wydania naszych milionów na próbę zbiorowego wyprania nam mózgów i przy okazji ograniczenia niezależności SKOK-ów. Bowiem najważniejsza różnica między parabankiem a bankiem jest taka, że ten pierwszy zdziera z nas odsetki od pożyczek niemiłosiernie, ale otwarcie, a ten drugi zdziera z nas trochę mniej, ale za to przy każdej okazji. Więc powtórzę: darmowy lunch nie istnieje. A w Polsce, od czasów Belki, nie ma już nawet... zyskownych lokat.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Adama Buły

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

31-knot Burke
Pan Buła ostatnie dwa razy głosował ? No to skąd do zdziwko ?
Dodaj ogłoszenie