18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Dariusz Joński: Nie wyolbrzymiałbym konfliktu Kwaśniewskiego i Millera

Barbara Dziedzic
fot. Mateusz Trzuskowski/polskapresse
Palikotowi w sprawach gospodarczych dziś bliżej do Platformy Obywatelskiej niż jeszcze rok temu - mówi Dariusz Joński, rzecznik prasowy SLD w rozmowie z Barbarą Dziedzic.

Czy Aleksander Kwaśniewski jest dziś w polskiej polityce postacią niezagospodarowaną?
Aleksander Kwaśniewski jest niewątpliwie postacią powszechnie szanowaną, nie tylko przez ludzi lewicy, ale także prawicy. Trudno mi to oceniać, jednak myślę, że jeśli miałby takie aspiracje, mógłby wstąpić do którejś z partii politycznych bądź jej pomagać. Dziś z pewnością nie narzeka na brak zajęć. Sam musi odpowiedzieć na pytanie, co chce dalej robić w życiu politycznym.

Mógłby zostać posłem Parlamentu Europejskiego?
Rozmawiamy o byłym prezydencie, polityku najwyższej półki, proszę więc nie oczekiwać, że mógłbym to oceniać. Spekulowanie o tak poważnych kandydaturach rzecznikowi partii po prostu nie przystaje.
Takie spekulacje jednak się pojawiły. Gdyby zgłosił chęć i gotowość, jaka byłaby decyzja SLD w tej sprawie?
W takiej sytuacji decyzję zgodnie ze statutem Sojusz podjąłby na zarządzie partii i na radzie krajowej. Gdyby pojawiły się jakiekolwiek kandydatury spoza list partii, musiałyby się wypowiedzieć w tej sprawie te dwa organy. Niezależnie od tego, jak znane i szanowane byłyby to postaci.

Jakie są dziś relacje między Leszkiem Millerem a Aleksandrem Kwaśniewskim? Pojawiły się informacje, że pogorszyły się po tym, jak szef partii nie został zaproszony na ślub, a były prezydent skomentował ten fakt w telewizji, tłumacząc, że po prostu zabrakło miejsc.
Trudno mówić o osobistych relacjach, jednak w moim przekonaniu są one dobre. Niejednokrotnie sam byłem świadkiem rozmów Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego i odnoszę wrażenie, że niektórzy dziennikarze piszą o konflikcie, ponieważ chcieliby skłócić byłego premiera z byłym prezydentem. Myślę, że zarówno premier Leszek Miller, jak i Aleksander Kwaśniewski nie tylko nie są skłóceni, ale także sobie pomagają, co było widać na przykład w kampanii wyborczej. Nie wyolbrzymiałbym tego, co działo się przed weselem, bo to dotyczy życia osobistego. Para młoda może zapraszać na ślub, kogo chce. A im mniej polityków, tym chyba lepiej.

Na początku października powstał zespół parlamentarny Społeczeństwo Fair, który tworzą politycy SLD i Ruchu Palikota. Ponad podziałami mają debatować o lewicowej wizji państwa. Lewica chce się jednoczyć?
O cele i konkretne plany dotyczące zespołu trzeba byłoby zapytać przewodniczącą, poseł Annę Grodzką. Zresztą będzie je można oceniać najwcześniej za kilka tygodni. Jeśli spotkali się ludzie o lewicowej wrażliwości i chcą o niej rozmawiać ponad podziałami, to zawsze dobra inicjatywa. Nie chciałbym jednak dziś ani przechwalać, ani deprecjonować tego pomysłu. Na razie odbyło się jedno spotkanie zespołu, kolejne zostało zaplanowane.

Z SLD w zespole jest na razie dwóch posłów, Ryszard Kalisz i Cezary Olejniczak.
Wielu posłów będzie się przyglądało ich pracom i być może do nich dołączą, jednak takich zespołów jest ponad sto, trudno byłoby znaleźć czas na wiele z nich, pomimo najszczerszych chęci.
Czy SLD uważa dziś, że warto rozmawiać i współpracować z Ruchem Palikota?
Niewątpliwie taka współpraca, chociażby przy ostatnim wniosku dotyczącym zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o zgromadzeniach, istnieje i się rozwija. Intensywnie współpracujemy w sprawach światopoglądowych. Fundusz Kościelny, in vitro, sprawa związków partnerskich - to wszystko sprawy, w których nasze stanowiska są zbieżne. Zgłaszamy inne projekty, zgodne co do pryncypiów, jednak różniące się w szczegółach. Jeśli chodzi o in vitro, Sojusz dodaje na przykład refundację, której nie zakłada Ruch Palikota.

Dziś szukamy porozumienia z RP, a rok temu nie było pewne, czy chcemy współpracować

Istotne różnice występują natomiast w podejściu do gospodarki. Jak szukać kompromisu?
Kiedy zgłaszaliśmy projekt podwyższenia minimalnego wynagrodzenia, Ruch Palikota był przeciwko. W przypadku ustawy dotyczącej opodatkowania instytucji finansowych, tzw. podatku bankowego, głosował razem z Platformą. W kwestiach gospodarczych trudno szukać porozumienia, bo nie zgadzamy się w sprawach fundamentalnych. Warto jednak podkreślić, że w sprawach światopoglądowych współpracujemy ściśle i wspieramy się wzajemnie bez względu na to, czy projekt zgłasza SLD, czy RP. Szukamy porozumienia. To ważne, bo gdybyśmy rozmawiali rok temu, nie potrafiłbym powiedzieć, czy w ogóle chcemy współpracować.

Przez ten rok linia polityczna RP tak bardzo się zmieniła?
Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, co to za partia. Po raz pierwszy znalazła się w Sejmie, więc normalne było, że traktowaliśmy się na dystans. Na pytania o współpracę odpowiadaliśmy: poczekajmy. Dziś wiemy, że w sprawach światopoglądowych mówimy jednym głosem, w gospodarce zbyt wiele nas dzieli. Na ostatnim Kongresie Ruchu Palikota w Krakowie z jednej strony pojawia się Andrzej Olechowski, a z drugiej strony szef liberałów z Unii Europejskiej Guy Verhofstadt. Sojuszowi nie może się to podobać. Należymy do rodziny socjaldemokratów w Unii, myśl liberalna jest nam daleka. A w tę stronę niewątpliwie skręcił i brnie dalej Ruch Palikota. Gospodarczo mówi ustami posła Gibały.

Palikotowi bliżej dziś do Donalda Tuska niż rok temu?
W sprawach gospodarczych bez wątpienia tak.

Jak ocenia Pan sondażowe perspektywy swojej partii w najbliższym czasie?
Bardzo pozytywnie. Jeśli na kryzys, który jest dziś widoczny, partia rządząca wciąż nie będzie reagowała, to oczywiście wyborcy będą musieli poszukać nowej. Takiej, która mogłaby zadbać o gospodarkę. Dziś SLD jest już w sondażach na trzecim miejscu. Odbiliśmy się od bardzo niskiego pułapu. Teraz będziemy robić wszystko, aby odzyskać zaufanie wyborców. Zawsze kiedy Sojusz Lewicy Demokratycznej dochodził do władzy, zostawiał gospodarkę w dużo lepszej kondycji, niż ją zastawał. SLD jest gotowy do wdrożenia programu gospodarczego, który przedstawiliśmy.

Rozmawiała Barbara Dziedzic

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adi Adiafora
']Co z tą Polską ?, a może co z nami „frajerami”?!
Największe grzechy ludzi u steru władzy oraz armii pasożytniczych „nietykalnych”.....Przechodzimy do naszych “ulubieńców”, nie trudno zgadnąć, że mowa o politykach. Oni to maja życie, w naszym kraju nikt ich nie przebije w przywilejach. Przy przywilejach parlamentarzystów każde inne „wymiękają”, wystarczy przytoczyć kilka aby się o tym przekonać, np. takie jak: darmowy transport, dopłaty do mieszkania, tanie pożyczki czy immunitet chroniący nawet przed mandatem drogowym. Są najlepsi w gołosłownych hasłach wyborczych, w przemowach przepełnionych frazesami, w demagogii a w indolencji i grze pozornych działań są już mistrzami. Niestety, kiedy mają zrobić coś namacalnego i dobrze, z zachowaniem wysokich standardów jakościowych i pełnego zaangażowania i poczucia odpowiedzialności oraz dobra społecznego, zaczynają się schody. Swoje do „ogólnokrajowego syfu” dodają ministrowie poszczególnych resortów popisując się swoja indolencją i nieudolnością przy okazji rozkładając powoli na łopatki państwo, paraliżując struktury państwa, przez totalnie opóźnianie realizacji upoważnień ustawowych (na koniec 2011 r aż 128 rozporządzeń nie zostało wydanych). Istnieją w Polsce grupy zapewniając sobie i „potomstwu” dostanie życie niezależnie od swego zachowania i jego następstw. Na ich utrzymanie, co stało się już wręcz prawidłowością, składa się całe społeczeństwo (a w największym stopniu szarzy ludzie, którzy muszą każdego dnia walczyć o przetrwanie). Zgodnie z teorią tak zwanych gier pasożytniczych, im bardziej te grupy rosną i się bogacą tym bardziej przeciętny zjadacz chleba w RP będzie miał “przerąbane”, i co nie mniej zatrważające (i wiejące grozą) jest to, że „nietykalni” będą działać tak źle jak tylko mogą, bo to nie przysparza im kłopotów, wręcz przeciwnie ( im bardziej przepisy zagmatwane tym lepiej, z premedytacją “psuje się” prawo dla “zamawiających” wpływowych grup interesu, nadmiernie rozbudowuje się i tworzy nowe komórki organizacyjne na potrzeby “nietykalnych” itp. itd.). Każda partia polityczna powinna “czuć na gardle” presje społeczną, a opinia publiczna nie powinna dać jej zapomnieć, że każda wpadka, każda afera, każdy przejaw indolencji, nieodpowiedzialności, braku zaangażowania, zostanie szybko rozliczony w wyborach (albo jeszcze szybciej).C.d. na adiafora.pl
a
anna12
@tarantina : można było sobie zadać troszeczkę trudu i przed wpisem sprawdzić o czym się pisze. Joński ze swoją wiedzą został już zweryfikowany. Wg Wikipedii : "Absolwent ekonomii na Politechnice Łódzkiej. Ukończył podyplomowe studium prawa i administracji na Uniwersytecie Łódzkim". Ponad to gdyby poszukać,to się znajdzie informację,że biegle posługuje się językiem angielskim i zna niemiecki. O min.Musze ,powiedział dokładnie to samo ,co Tusk o Pomasce w ciąży. Dla przypomnienia:"Kobieta w ciąży ,niech się zajmie ciążą i dzieckiem,a potem sięga po partyjne zaszczyty"/ Tusk powiedział to wtedy,gdy ciężarna Pomaska aspirowała do stanowiska Przewodniczącej w Platformie. Prostactwo Premiera?..........
t
tarantina
SLD miałoby większe notowania gdyby nie ten Joński, który jest osobą kompromitującą, niedokształconą, w zachowaniu prostacką. Warto byłoby mu zrobic test na wiedzę, aby ostatecznie się go pozbyć z partii. Przynajmniej na tym stanowisku. Nowoczesna partia lewicowa powinna mieć rzecznika z klasą, przystojnego, wykształconego, znającego języki obce, z poczuciem humoru i talentem do błyskawicznych ripost i inteligentnej polemiki. Joński jest bardzo daleki tych właściwości.
G
Gabriel
Nie jestem z PO, a też uważam, że Pan Joński do słabych polityków należy i co Pan na to ?
a
amarant
Chyba jesteś z PO, bo tylko Wam on przeszkadza i zresztą wcale się nie dziwie.Trafia w sedno i to Was boli.
a
anna32
Bardzo dobrze Panie Pośle Joński.Walcz i nie poddawaj się choć wiem że dla wielu jesteś zadrą w oku a przede wszystkim dla TUSKA.
l
lodzia
Czy może w istocie kieruje się tylko rodzajem własnego interesu... Gdyż na lewicy bywa i jest w długoletnim zwyczaju takie spojrzenie w rodzaju końcówki własnego nosa!

No, bo jeśli p.Dariusz Joński kieruje się uczciwie i odpowiedzialnie sprawami kraju, to powinien uwzględnić fakt, że większość myślących osób w Polsce ma po same dziurki w nosie właśnie takich osób, o których opowiada. Na pewno tych osób nie interesuje już jakiś poczet polityków, co do których nie ma się krzty zaufania. Ot chociażby i dlatego, że przecież w jednym tak krótkim życiu nie można być raz orędownikiem reżimów, tj. praktykującym i biorącym od nich kasę, natomiast po zmianie systemu być zaraz takim demokratą, więc czołowym i nieudawanym. Gdyż to nie jest ani logiczne, ani jakieś normalne!

Moim dziadkom wieszano w szkole portrety Osóbka-Morawskiego, Cyrankiewicza, Bieruta. Co pilniejsi apologeci wieszali także Stalina i Lenina. Rodzicom wieszano Ochaba i Gomułkę. Mnie wieszano późnego Gierka i końcowego Jaruzelskiego. Moim dzieciom próbują wieszać bożyszcze z Sopot z charakterystycznymi i rzadkimi umiejętnościami gry w football, oraz w dzieleniu społeczeństwa. Czyli wg. podziału na inteligentnych z dużych miast, no i na brać moherową z małych miast z krzyżami na plecach. Notabene, akurat 235 tys. inteligentnych z dyplomami - dane z GUS, bo drugie tyle przebywa w UK na przymusowej delegacji - jest w tym inteligentnym systemie PO skazanych na bezrobocie.

A wracając do meritum. Przecież ten wymieniony poczet naczelnych gwiazd z firmamentu sowietyzmu był onegdaj również na ustach wielu apologetów. Czy dzisiaj te osoby dawnych apologetów przyznają się do swoich dawnych gwiazd... Jest to bardzo wątpliwe! Ot, no i popatrzeć, p.Dariusz Joński, jak to ten polski firmament gwiazd się już pozmieniał i zapewne jeszcze się zmieni. Czy pan tego nie odczuwa...

Czy wie pan w jakim momencie złożyłabym na pana krzyżyk, oczywiście na kartce wyborczej... Otóż, może to i śmieszne, ale złożyłabym go wówczas, kiedy na pierwsze pytanie pani redaktor usłyszałabym z pana strony taką męską charyzmatyczną odpowiedź, np. coś w rodzaju: Pani redaktor, akurat Timesa, którego pani reprezentuje, nie traktuję jako piśmidło z takimi ładnymi obrazkami gwiazd a uwidocznionych na Hollywood's Walk of Fame! Nadto, golę się codziennie, zatem jestem mężczyzną. Dlatego uprzejmie proszę pytać mnie raczej o takie męskie sprawy. Choćby o to, jak to dzisiaj stoimy z kasą którą dysponuje do woli minister zaimportowany z London. Jednak pytania z zakresu gwiazdorstwa w football i samych gwiazdorów będących aktualnie na salonach, proszę już unikać. Bo na tym biznesie football się nie znam, ani, jako lewicowiec, nie mam nic do czynienia z osobami w salonach z Jaguarami i Land Rover w garażach.

Jaki byłby efekt... No, jest trudno przypuszczać taką faktyczną reakcję pani redaktor! Ale jeśli owa redaktor gustuje w mężczyznach z takim kulturalnym zębem mądrości, to zapewne będzie częściej ubiegać się o wywiady z takimi mężczyznami, którzy dopełniają jej wyobrażenia. Albowiem nie wszystkie kobiety lecą na ideologicznie pstrokate i zmienne umysły.

Zatem, ja osobiście na pewno nie złożę mojego krzyżyka na tego rodzaju gwiazdy, które sterczały na codzień w piśmidłach wyeksponowanych na czołowej szybie w osiedlowym peerelowskim kiosku Ruch. Natomiast moim latoroślom wszczepiam, że z bycia apologetą czyjegoś tyłka nic w rzeczywistości się nie ma. Naturalnie, oprócz wstydu i wielu kłopotów!
ł
łodzianin
Łódź od Jońskiego odpoczywa. Niech tu nie wraca i ośmiesza sie w Warszawie
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Dariusz Joński: Nie wyolbrzymiałbym konfliktu Kwaśniewskiego i Millera
G
Gabriel
Pań Joński jest zbyt słaby aby oceniać wytrawnych polityków lewicy, popełnia mnóstwo błędów, np. w sprawie Minister Muchy itd.
Młody pistolet Brak wytrawności i dystansu do spraw.
Dodaj ogłoszenie