Dariusz Fidyka znowu może chodzić. Lekarze z Wrocławia...

    Dariusz Fidyka znowu może chodzić. Lekarze z Wrocławia wyleczyli sparaliżowanego mężczyznę

    Hannah Devlin

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Czuję się, jakbym się na nowo narodził - mówi Dariusz Fidyka, do niedawna sparaliżowany mężczyzna, który dziś znów chodzi. Wyleczyli go lekarze z Wrocławia dzięki nowej metodzie.
    Rewolucyjna metoda, dzięki której Dariusz Fidyka znów może chodzić, to nadzieja dla tysięcy sparaliżowanych

    Rewolucyjna metoda, dzięki której Dariusz Fidyka znów może chodzić, to nadzieja dla tysięcy sparaliżowanych ©Tomasz Hołod/Polskapresse

    Sparaliżowany pacjent z całkowicie przerwanym rdzeniem kręgowym odzyskał władzę w nogach. Historyczne osiągnięcie polskich i brytyjskich naukowców pozwala mieć nadzieję, że możliwe będzie leczenie urazów, które do tej pory uważano za nieuleczalne.

    Pacjent, z zawodu strażak, cztery lata temu doznał paraliżu po ataku nożem, na skutek którego doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Nowatorska procedura, przeprowadzona we Wrocławiu, polegała na wszczepieniu w miejsce przerwanego rdzenia kręgowego tzw. glejowych komórek węchowych, które mają zdolność regeneracji. Pacjent odzyskał czucie w nogach i jest w stanie przejść kilka metrów trzymając się drążka, prowadzi samochód i był nawet na polowaniu z przyjaciółmi.

    38-letni pacjent, Dariusz Fidyka, porównał doświadczenie do powtórnych narodzin. - To niezwykłe uczucie, nie do opisania - powiedział. - W pewnym momencie życia zaczynasz myśleć, że już nigdy nie będziesz mógł tego robić, a jednak to możliwe.

    Jego niezwykły powrót do zdrowia wskazuje, że przeszczepione komórki utworzyły "most" w miejscu przerwanego rdzenia kręgowego, umożliwiając przywrócenie komunikacji między mózgiem i dolną połową ciała.

    Operacja była kulminacją ponad 10 lat determinacji i walki o fundusze ze strony Davida Nichollsa, brytyjskiego hotelarza, którego syn Daniel w wieku 18 lat został sparaliżowany po niefortunnym skoku na głowę na mieliznę w Bondi Beach w Australii w 2003 r. Mimo że lekarz chłopaka ostrzegał, by nie wzbudzał w nim fałszywej nadziei, Nicholls obiecał sparaliżowanemu synowi, że znajdzie sposób, by przywrócić mu sprawność. Teraz liczy, że syn zostanie poddany takiemu samemu zabiegowi jak Fidyka.

    - Łatwo nabawić się urazu kręgosłupa, a gdy już do niego dojdzie, taki uraz potrafi całkowicie zniszczyć ludzkie życie - mówi Geoffrey Raisman z University College w Londynie, pionier nowej techniki. - Ten zabieg otwiera drzwi, które do tej pory były zamknięte. Myślę, że to wydarzenie historyczne.

    Do tej pory urazy rdzenia kręgowego uważano za trwałe i nieuleczalne. Prof. Raisman podkreśla, że konieczne jest przeprowadzenie zabiegów u innych pacjentów, by potwierdzić, że sukces nie jest pojedynczym przypadkiem. Badacze mają nadzieję, że pełne testy kliniczne rozpoczną się w ciągu pięciu lat. Wyniki eksperymentu publikuje czasopismo "Cell Transplantation".

    W Wielkiej Brytanii i Irlandii żyje około 50 tys. sparaliżowanych osób, a co roku około 1000 osób doznaje urazu rdzenia kręgowego. W 60 proc. przypadków niepełnego urazu kręgosłupa - tzn. takiego, gdzie nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego - pacjent ma czucie i może poruszać choćby kończyną, co daje sporą szansę, że nauczy się chodzić.

    Wcześniej naukowcy dowiedli, że elektryczna stymulacja rdzenia kręgowego poniżej miejsca urazu może częściowo przywrócić czucie i zdolność ruchu, ale ta terapia działa tylko w przypadku osób, u których nie doszło do całkowitego przerwania rdzenia kręgowego.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo