reklama

Czystki po puczu w Turcji: Erdogan zamyka media i mianuje nowych, wiernych mu generałów

Damian Witek (aip)Zaktualizowano 
W Turcji wciąż trwają czystki po nieudanym zamachu stanu. Tureckie władze zamknęły ponad 130 redakcji i tytułów medialnych – podaje BBC. Przetasowania mają miejsce także w armii – Najwyższa Rada Wojskowa Turcji (YAS) mianowała 99 nowych generałów, a 48 starych wysłała na emeryturę.

RUPTLY/x-news

Wśród 131 zamkniętych tytułów jest 45 gazet, 15 magazynów, 16 stacji telewizyjnych, 23 stacje radiowe, 3 agencje informacyjne oraz 29 wydawnictw – podaje organizacja Human Rights Watch zajmująca się ochroną praw człowieka. Wydano także nakazy aresztowania dla ponad 89 dziennikarzy, wydawców i pracowników tureckich mediów. Wśród nich jest 47 byłych pracowników dziennika "Zaman", który w marcu tego roku został przejęty przez władze, co oburzyło międzynarodową opinię publiczną. Wśród pozostałych 42 aresztowanych dziennikarzy, którzy nie są związani z "Zamanem" jest m.in. znana komentatorka Nazla Ilicak.

Jak informuje "Human Right Watch" władze w Ankarze zamknęły te tytuły, które mają być związane z mieszkającym w USA islamskim duchownym Fethul­lahem Gülenem. Choć wciąż zaprzecza on, że ma cokolwiek wspólnego ze zorganizowaniem nieudanego zamachu stanu 15 lipca, władze nie mają wątpliwości, że był on głównym prowodyrem operacji. Prezydent Recep Tayyip Erdogan żąda ekstradycji duchowengo, jednak ten apeluje do Waszyngtonu, aby nie ulegał Ankarze. Wcześniej amerykański sekretarz stanu John Kerry powiedział, że ekstradycja będzie możliwa tylko wtedy, kiedy Turcja zaprezentuje dowody na winę Gülena.

CZYTAJ TAKŻE: Turcja w cieniu represji po puczu. Erdogan ogłosi przedterminowe wybory?

Czystki w mediach zaniepokoiły organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka. – W świetle braku żadnych dowodów na rolę lub udział [aresztowanych dziennikarzy] w brutalnej próbie obalenia rządu, ostro potępiamy ten gwałtowny atak na media, który jeszcze bardziej podważa demokratyczne wartości w Turcji – powiedziała Emma Sinclair-Webb, dyrektorka tureckiego oddziału Human Rights Watch. Aresztowania dziennikarzy potępiła również Unia Europejska – informuje agencja AP. – Turcja, jako kandydat do zostania członkiem UE, musi aspirować do najwyższych demokratycznych standardów i praktyk, takich jak wolność mediów – powiedziała dziennikarzom z Brukseli rzeczniczka Wspólnoty Maja Kocijancic.

Wydarzenia w Turcji zaniepokoiły też zagranicznych dziennikarzy. – Doszło do sytuacji, w której strach krajowych mediów przed aresztowaniami prowadzi do zwiększającego się procesu uciszania prasy poprzez naruszanie fundamentalnych praw człowieka, takich jak wolność wypowiedzi i prawo społeczeństwa do informacji – powiedziała w oświadczeniu Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (MFD). AP podaje, że zarówno MFD, jak i Europejska Federacja Dziennikarzy zaapelowały do Unii Europejskiej o "podjęcie kroków w celu powstrzymania prezydenta Erdogana, odpowiedzialnego za łamanie wolności prasy".

Tureckie władze postanowiły "wyczyścić" również armię. Jak podaje Reuters, według Ankary w próbie puczu podjętej 15 lipca wzięło udział aż 8,6 tys. żołnierzy. W piątek Najwyższa Rada Wojskowa Turcji (YAS) awansowała 99 pułkowników na generałów. To odpowiedź na słowa Erdogana, który stwierdził, że potrzeba teraz "świeżej krwi". Awansowano również 16 tureckich generałów oraz admirałów. Niektórzy mieli jednak mniej szczęścia – armia podała w piątkowym oświadczeniu (nie wspominając o próbie puczu), że wysłano na emeryturę 48 generałów.

W Turcji dokonano także zmian na najwyższych stanowiskach w armii, m.in. zastępca sił zbrojnych, gen. Yasar Guler od teraz będzie dowódcą żandarmerii. Niektórzy wojskowi pozostali jednak na swoich miejscach. Reuters informuje, powołując się na słowa rzecznika prasowego tureckiego prezydenta Ibrahima Kalina, że w szeregach wojskowych pozostanie szef sztabu, gen. Hulusi Akar, a także kilka innych dowódców piechoty, marynarki wojennej oraz lotnictwa.

Czystki po puczu, w którym zginęło ponad 270 osób, nie mają w kraju precedensu: aresztowano lub zwolniono sędziów, prokuratorów, a nawet nauczycieli akademickich. Władze Turcji zatrzymały ponad 15 tys. osób, w tym ponad 10 tys. wojskowych – informuje CNN Turk. Recep Tayyip Erdogan wprowadził trzymiesięczny stan wyjątkowy, a także wydał decyzję o przedłużeniu do 30 dni okresu aresztowania bez konieczności stawiania zarzutów zatrzymanym osobom. Niepokoi to Zachód, który obawia się, że władze Turcji wykorzystają te nowe zasady do "likwidacji" opozycji oraz do wzmocnienia swoich rządów, określanych już przez wielu komentatorów jako autorytarne.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie