Czym żyje Ameryka? Kobiety w Ameryce nadal mają gorzej

Jacek Stawiski, TVN 24
W Stanach Zjednoczonych media bardzo dużo uwagi poświęcają wyborom prezydenckim w dwóch państwach, które mają kolosalne znaczenie dla amerykańskiej polityki zagranicznej oraz dla gospodarki USA. Chodzi o Egipt i Meksyk.

W tym pierwszym kraju powszechne wybory prezydenckie wygrał kandydat islamskiej organizacji Bractwo Muzułmańskie, który pokonał kandydata związanego z wojskiem i ekipą odsuniętego w rewolucji Hosniego Mubaraka. Wybór Mohameda Morsiego z Bractwa Muzułmańskiego jest poważnym wyzwaniem dla Stanów Zjednoczonych. Z jednej strony Waszyngton musi respektować demokratyczny wybór obywateli egipskich, z drugiej jednak strony cała dotychczasowa polityka Ameryki wobec Bliskiego Wschodu opierała się na kilku filarach, z których kluczowym było zachowanie pokoju izraelsko-egipskiego. Jednak prezydent elekt Egiptu nie jest entuzjastą porozumienia z Izraelem, a nawet zapowiada, bardzo ostrożnie na razie, że będzie dążył do jego rewizji.

Media amerykańskie przypominają, że prezydent Egiptu Mubarak był często zapraszany do Waszyngtonu, często spotykał się na szczytach także z politykami izraelskimi. Dzisiaj może to być niemożliwe, trudno sobie wyobrazić islamskiego prezydenta Egiptu, który ściska rękę prezydentowi USA i premierowi Izraela. W dodatku, jak zauważają komentatorzy amerykańscy, dowódcy armii egipskiej, niechętnej i Bractwu Muzułmańskiemu, i egipskiej demokracji, są bardzo ściśle związani z US Army. Podtrzymywanie współpracy wojskowej może być dla Waszyngtonu bardzo kłopotliwe, może wywoływać silne resentymenty antyamerykańskie w i tak już silnie niechętnym Ameryce społeczeństwie egipskim.

W drugim ze wspomnianych państw -Meksyku - już w niedzielę odbędą się wybory prezydenckie, w których faworytem jest Enrique Pena Nieto z Partii Instytucjonalno--Rewolucyjnej. Trwająca od kilku lat krwawa wojna gangów narkotykowych w północnym Meksyku, która kosztowała życie co najmniej 50 tys. ludzi, w pewnym sensie toczy się po obu stronach granicy meksykańsko-amerykańskiej. Telewizja PBS w cyklu reportaży z Meksyku przypomina, że wojna gangów finansowana jest ze sprzedaży narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Przemyt narkotyków do USA w zasadzie jest niemożliwy do powstrzymania, wyobraźmy sobie, że dziennie z Meksyku do Stanów przejeżdżają tysiące kontenerów. Nie da się sprawdzić wszystkich, ponieważ sparaliżowałoby to gospodarkę obu państw. Komentatorzy PBS argumentują także, że wojna gangów nie tylko jest finansowana ze Stanów, ale dzięki łatwemu dostępowi do broni palnej gangi meksykańskie zaopatrują się w broń w Ameryce Północnej, po czym broń przemycają do Meksyku. Na dodatek Waszyngton nie ma wielkiego wpływu na politykę meksykańską, ponieważ wyborcy i politycy w Meksyku bardzo niechętnie przyjmują rady polityków amerykańskich. Faworyt wyborów - Nieto - może też ulec pokusie zaniechania walki z gangami, ponieważ, jak można się dowiedzieć z reportaży PBS, wielu wyborców, a także ekonomistów twierdzi, że narkotykowa wojna i tak nie jest do zatrzymania, a to niejedyny problem Meksyku - potrzebne są także zdecydowane działania rządu na rzecz pobudzenia gospodarki, która słabnie na skutek słabnięcia gospodarki amerykańskiej.

Amerykańskie media dużo mówią i piszą także o Europie, którą zżera głęboki kryzys finansowy. Nie jest tajemnicą, że europejski chaos ma duże znaczenie dla przebiegu amerykańskiej kampanii wyborczej. Barack Obama i jego ekipa obawiają się, że nierozwiązany kryzys w eurostrefie doprowadzi do zastoju w gospodarce globalnej, niwecząc nadzieje na ożywienie gospodarcze w Ameryce. To może oznaczać, że Obama przegra wybory. Od dłuższego czasu administracja naciska na Angelę Merkel, aby zgodziła się wpompować setki miliardów euro w gospodarkę europejską, i w ten sposób zlikwidować problem zadłużenia. Ale niemiecka kanclerz twardo mówi nie. New York Times wątpi w zdolność Europy do poradzenia sobie z kryzysem, a związany z Demokratami ekonomista Paul Krugman oskarża niemiecki rząd o arogancję. W Ameryce mówi się, że najpotężniejszy człowiek świata - prezydent USA, ktokolwiek nim jest - zupełnie nie ma zdolności przekonania Niemców do przyjęcia swoich rad na rzecz walki z kryzysem. Czyżby los Obamy miał się zadecydować w Atenach i Berlinie ?

Ponad milion internautów przeczytało już artykuł na stronach popularnego magazynu Atlantic pod tytułem "Dlaczego kobietom wciąż nie udaje się zdobyć wszystkiego?". Autorka artykułu Anne Marie Slaughter argumentuje, że w amerykańskim społeczeństwie, mimo wielkich zmian, mimo miliardów dolarów na programy wspierające awans społeczny kobiet, panie nadal nie mogą w takim samym stopniu jak panowie rozwijać karier w biznesie, polityce. Poza niewielką grupą kobiet, które należą do elit amerykańskich, przygniatająca większość pań nie radzi sobie z godzeniem roli kobiet jednocześnie pracujących i wychowujących dzieci oraz zajmujących się domem. To wielka porażka społeczeństwa amerykańskiego, uważa autorka, która sama musiała zrezygnować z kariery dyplomatycznej, aby poświęcić się wychowaniu dzieci.

Wracając do Meksyku, warto zwrócić uwagę na korespondencję New York Timesa z Cuatro Cienegas w stanie Coahuila, graniczącym z USA. Otóż tam, na pustyni, NASA testuje przyszłe misje robotów, które zostaną wysłane na Marsa. Tam też eksperci testują, w jaki sposób zaprogramować marsjańskiego łazika do poszukiwania określonych minerałów czy wody. Również w ekstremalnych warunkach pustyni sprawdzana jest odporność urządzeń robota na zmiany temperatur, wszechobecny piasek czy nierówności terenu. Łazik NASA o nazwie Curiosity (Ciekawość) wyląduje na Czerwonej Planecie już w sierpniu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uysy
Pamiętajcie us-meni, że sami wywołaliście kryzys. To morda w kubeł i sprzątać u siebie. Mordercy Indian i złodzieje ziemi.
Dodaj ogłoszenie