Czym żyją Brytyjczycy: Występować z UE czy nie? Oto jest pytanie

Jacek Stawiski, TVN24
Szacowna "Jewish Chronicle", najważniejszy tygodnik diaspory żydowskiej na Wyspach Brytyjskich, odnotowuje decyzję Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, który uznał, że ubój rytualny jest niezgodny z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. "Jewish Chronicle" obawia się, że Polska może stać się krajem, w którym zostanie wprowadzony zakaz uboju rytualnego, który - według tradycji żydowskiej i islamskiej - zapewnia, że mięso jest zgodne z zaleceniami obydwu religii. Polska na dodatek jest ważnym eksporterem takiego mięsa na rynki izraelski, europejski i turecki. Władze Europejskiego Kongresu Żydów są bardzo zaniepokojone decyzją Trybunału i będą interweniować u władz polskich, aby dotrzymały obietnic zapewnienia prawa do uboju rytualnego na terenie Polski.

O antysemityzmie na Węgrzech pisze tygodnik "Economist". Marton Gyongyosi, lider skrajnie prawicowej partii węgierskiej o nazwie Jobbik, wezwał do sporządzenia specjalnych listów Żydów, którzy - jego zdaniem - zagrażają bezpieczeństwu państwa węgierskiego. Wypowiedź wywołała burzę, oświadczenie protestacyjne wydała Ambasada Stanów Zjednoczonych w Budapeszcie. Gyongyosi, który ani nie wygląda na klasycznego skinheada ani tak się nie zachowuje, przeprosił za swoje słowa, ale tylko częściowo, mówiąc, że chodziło mu o ujawnienie nazwisk polityków z podwójnym obywatelstwem izraelsko-węgierskim. Antysemityzm i rasizm Jobbiku to wielki kłopot premiera Węgier Victora Orbána, którego rząd potrzebuje czasami głosów radykałów w parlamencie.

Telewizja Channel 4 informuje o zapowiedzi rządu brytyjskiego, który zamierza podjąć wymierną walkę z alkoholizmem. W jaki sposób? Ministerstwo spraw wewnętrznych zamierza wprowadzić zakaz sprzedaży piwa poniżej kwoty 45 pensów za puszkę. Dodatkowo mają zostać zakazane promocje alkoholu w postaci "kup jedną puszkę piwa za 45 pensów, otrzymasz drugą za darmo". Stowarzyszenia lekarskie alarmują, że obecnie powszechnie dostępne są napoje alkoholowe za nawet 20 pensów za puszkę (ok. 1 zł), w dodatku wielkie, 2-litrowe butelki alkoholowego napoju jabłkowego Cider kosztują niewiele więcej niż 7 zł. Lekarze wzywają rząd do podniesienia minimalnej ceny za puszkę do 50 pensów i powołują się na statystki, które wskazują, że na leczenie alkoholizmu brytyjska służba zdrowia wydaje nawet 20 mld funtów, tj. około 100 mld zł rocznie. Oczywiście, rządowa ofensywa cenowa napotyka na przeszkody - handlowcy protestują, twierdzą, że w dobie kryzysu gospodarczego mówienie o interwencji państwa w handel prowadzi do dalszego spadku obrotów i do powstawania szarej strefy w sprzedaży alkoholu. Można powiedzieć, że na Wyspach straszy duch łagodnej prohibicji.

Również Channel 4 w reportażu telewizyjnym odsłania ciemne strony armii brytyjskiej, jednej z najbardziej szanowanych instytucji Zjednoczonego Królestwa. Dziennikarze telewizji uzyskali dostęp do poufnego raportu na temat przemocy seksualnej w szeregach armii. Dokument stwierdza, że każda, dosłownie każda żołnierka brytyjska doświadczyła pewnego rodzaju molestowania seksualnego, najczęściej werbalnego, ale nierzadko również fizycznego. Raport powstał po samobójstwie 30-letniej oficer, która powiesiła się, informując, że została zgwałcona przez dwóch kolegów, a wojsko nie podjęło żadnych kroków dyscyplinarnych przeciw nim. Dopiero teraz, na wniosek siostry tragicznie zmarłej, wszczęto nowe dochodzenie w sprawie okoliczności samobójstwa.

Na Wyspach nie milką też echa niedawnego szczytu europejskiego w sprawie budżetu, podczas którego premier Wielkiej Brytanii David Cameron domagał się radykalnych, wręcz drastycznych cięć finansowych w wydatkach wspólnotowych. Wbrew panującemu stereotypowi Cameron nie był osamotniony na szczycie. Jak podkreślają komentatorzy brytyjscy, premierowi udało się sformować sporą koalicję oszczędnych państw płatników netto - obok Londynu do koalicji wstąpił nieformalnie Berlin, a poparli ją także między innymi liderzy Holandii, Szwecji, Danii czy Finlandii. To mniejsze państwa, ale wpłacające do kasy brukselskiej więcej, niż z niej dostają, i jednocześnie zdające sobie sprawę, że osobno nie mają szans na przeforsowanie własnych pomysłów oszczędnościowych. Dlatego mali i bogaci schowali się pod skrzydłami Camerona, który będąc premierem dużego państwa, daje spore gwarancje, że jego protesty będą wysłuchane. Jednak apele premiera o cięcia w budżecie to jedno, a bunt w Partii Konserwatywnej przeciwko Unii Europejskiej - to drugie. Część polityków partii rządzącej chce po prostu wyjścia z Unii, Cameron zaś próbuje zatrzymać ich rebelię polityczną obietnicą referendum.

Jak zauważa "Daily Telegraph", dziennik szanowany i co najmniej niechętny UE, szanse na wyjście Wielkiej Brytanii są zaledwie iluzoryczne. Dziennik cytuje popularnego konserwatywnego burmistrza Londynu Borisa Johnsona, który stwierdził, że liczący się członkowie brytyjskiego establishmentu politycznego i ekonomicznego nie mają najmniejszej ochoty na występowanie ze Wspólnoty Europejskiej, ponieważ wypchnie to Wielką Brytanię na peryferia Europy i polityki. Johnsonowi wtóruje były premier Tony Blair, który ostrzega, że żądania racjonalnej polityki europejskiej to jedno, ale wychodzenie z UE to będzie krok niemądry, który odseparuje Londyn od wpływu na najważniejsze decyzje polityczne i gospodarcze w XXI w.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Jacka Stawiskiego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel
Walki byków też tradycja, ale świat bod tego
barbarzyństwa odchodzi.
Dodaj ogłoszenie