Czy znów potrzebny jest szeryf?

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Polskapresse
Wrzucę do jednego worka zaniedbania prokuratury w sprawie Amber Gold, co najmniej przedziwną usłużność prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku sędziego Milewskiego czy tragiczne w skutkach zaniedbania prokuratora w śledztwie dotyczącym śmierci dzieci w rodzinie zastępczej w Pucku. Dlaczego łączę te wydarzenia? Bo wspólnym mianownikiem tych spraw jest przynajmniej brak kompetencji albo niechlujstwo prawne. Nie chcę nikogo skazywać, ale może warto zapytać sędziów i prokuratorów, ile niekorzystnych orzeczeń dla samych zainteresowanych wydały ich korporacyjne sądy w ostatnich latach.

Jedno, dwa czy może pięć? Może więc polski wymiar sprawiedliwości tworzą "tytani na świat zesłani", jak w piosence Jacka Kaczmarskiego. Tylko czy dziwią kogoś słowa obecnego ministra sprawiedliwości, który mówi o części tego środowiska "sitwa"? Opowiadał mi jeden z polskich polityków z sejmowej Komisji Sprawiedliwości o wyjeździe studyjnym do Wielkiej Brytanii. W trakcie rozmowy jeden z posłów zadał gospodarzom pytanie: - Jak dużym problem jest w Anglii korupcja wśród sędziów? Zdezorientowani Anglicy poprosili tłumacza o ponowne przetłumaczenie. Przez dobrych kilkanaście chwil trwało krępujące milczenie. Wreszcie padła odpowiedź: - Nikomu w Wielkiej Brytanii nie mieści się w głowie, aby sędzia mógł być skorumpowany.

Czy w Polsce wciąż takie pytania rażą albo budzą zdziwienie? Zawód sędziego w Wielkiej Brytanii jest ukoronowaniem kariery prawniczej. Zostają nimi adwokaci, prokuratorzy czy radcy prawni. Nie zdarza się, aby sędzią został ktoś przed czterdziestym rokiem życia. Nie ma żadnych szans ten, wobec kogo wysunięto nawet cień podejrzenia o nieetyczne zachowanie. W Polsce sędzią można zostać już w wieku 28-29 lat. Raczej trudno wówczas mówić o bogatym doświadczeniu życiowym.
Inny przykład. Amerykańscy prawnicy to w powszechnym przekonaniu skórzane fotele i masywne dębowe meble w ekskluzywnych kancelariach, które pękają od rozbuchanego ego i cynicznej hipokryzji. Ciekawe tylko, dlaczego w kraju, który uchodzi za ojczyznę prawniczych hien, kształcenie prawników na studiach zaczyna się od zagadnień etycznych.

Przeciętny Kowalski wciąż boi się wymiaru sprawiedliwości, jego odhumanizowania, wręcz zimnej "nieludzkości". Bo codzienność to ciągnące się latami postępowania, choć - paradoksalnie - we własnej obronie prawnicy często potrafią działać szybko i zdecydowanie. W Polsce uważa się, że zawód sędziego czy prokuratora jest zawodem wysokiego zaufania publicznego. No, to właśnie teraz, przez kilka kompromitujących spraw to zaufanie zaczyna drastycznie spadać. Do tej pory w takich sytuacjach w Polsce pojawiał się jakiś szeryf, który robił wiele hałasu i deklarował, że robi porządek. Może jednak tym razem sami sędziowie i prokuratorzy udowodnią, że zasługują na to wysokie zaufanie i sami zareagują na patologię?

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dyliżans
...pozwolenie na broń ma, powinien sobie jeszcze kupić w kiosku Ruchu odznakę szeryfa ...dawno, dawno temu były takie i dosiąść konika bujanego.
P
Proboszcz
Powiedział i miał rację, tyle, że nazwał go dzikim, bo przekręt mu się nie udał. Dla osoby, która użyła tego określenia powinien być dzikszy niż dziki. Jak to Kazik (którego jako człowieka nie lubię) skandował "Nie ma litości dla .....", a w Polsce jak najbardziej:)
P
PAW
To ostatni człowiek a takie stanowisko,jego służalczość jest powszechnie znana.
P
PAW
To ostatni człowiek a takie stanowisko,jego służalczość jest powszechnie znana.
s
swojak
Prawdopodobnie powiedzą, że to pozostałości po studenckim, beztroskim życiu w akademikach.
A
Anna
Trafne spostrzeżenia, zwłaszcza te dotyczące brytyjskiego sądu. Opowiem o swoim. Uczestniczyłam w konferencji organizowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wszystko miało się ku końcowi, zostało parę osób, jeszcze tylko trwały nieformalne rozmowy na stojąco. Jednymi z ostatnich wychodzących z sali konferencyjnej było kilku ministerialnych dyrektorów-sędziów. Ku mojemu zdziwieniu, wychodząc ze stołu bufetu zabrali „pod pachę”, talerze z kanapkami, kilka butelek coli, wody mineralnej. Niby nic, a jednak. Niby byli u siebie, ale czy brali swoje ? Czy to wypada. Czy tak mało zarabiają, żeby nie było ich stać na kanapkę i wodę ? To trochę jak z Polakami w hotelach. Jedz ile chcesz, ale nie wynoś. Zastanawia mnie, jak zostali wychowani ci ludzie, z jakich domów pochodzą ? A po tym co napisał Pan o Anglii, to widzę, że dzielą nas lata świetlne.
t
thomas zembik
ktos powiedzil o mojej ojczyznie"dziki kraj" czy nie mial przypatkiem racji?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Czy znów potrzebny jest szeryf?
g
gość
Takim szeryfem powinien być Prezydent.
Dodaj ogłoszenie