Czy Ziobro podąży drogą Dorna? 'Może prezes liczy, że buntownicy zmiękną'

Redakcja
Wielokrotnie już różnej maści komentatorzy i publicyści, a także sami politycy ogłaszali koniec PiS. Wieszczono ten koniec po tragedii smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r., stawiając tezy, że Jarosław Kaczyński nie wróci do politycznej aktywności załamany po śmierci brata. Wieszczono, gdy prezes PiS zdecydował się kandydować na prezydenta. Głośno o końcu PiS było, gdy z partii w ubiegłym roku odchodzili politycy do PJN. Ostatnio znów wróżą koniec PiS. Tym razem za upadkiem partii Jarosława Kaczyńskiego miałby stać Zbigniew Ziobro i jego frakcja, która publicznie i z niejaką dumą nazywa się ziobrystami.

Wygląda jednak na to, że prędzej z PiS odejdzie (albo zostanie z niego wyrzucony) wiceprezes Ziobro. Wczoraj politycy PiS już rozważali jego zawieszenie w prawach członka partii. Ale po kolei. Pierwszym, który wyszedł z krytyką PiS, był w ubiegłym tygodniu europoseł Tadeusz Cymański.

Czytaj także: Oni mogą odejść z PiS. Kto należy do frakcji "ziobrystów"? (GALERIA)

Następnie do ofensywy przeszedł Zbigniew Ziobro, ogłaszając w poniedziałek w rozmowach z "Naszym Dziennikiem" i tygodnikiem "Uważam Rze" potrzebę reform w PiS po ostatnich przegranych wyborach, mówiąc o konieczności demokratyzacji partii. Ziobro nigdy nie krył swoich ambicji sięgnięcia po władzę w partii, ale czy w tym przypadku nie liczy raczej na stworzenie własnej partii? Swoje oddanie Ziobrze publicznie zadeklarowali Arkadiusz Mularczyk i Andrzej Dera. Mularczyk dolał jeszcze oliwy do ognia, mówiąc w RMF FM, że wyobraża sobie Ziobrę jako szefa partii. Następnie media podały informację o tajnym spotkaniu ziobrystów, na którym mieliby spiskować na temat obalenia prezesa Kaczyńskiego. Na spotkaniu, które odbyło się w jednej z warszawskich kamienic, mieli przybyć prócz Ziobry: Marzena Wróbel, Bogdan Święczkowski, Tomasz Górski, Andrzej Duda i Artur Górski.

Czytaj także: Zbigniew Ziobro negocjuje z politykami PJN? Celem ma być stworzenie nowej centrowej formacji

Pytani przez dziennikarzy, czego dotyczyło to zebranie, nie chcieli tego komentować. Nic dziwnego, że w PiS zawrzało. We wtorek na posiedzeniu komitetu wykonawczego partii Jarosław Kaczyński miał twardo powiedzieć: - Sprawa Zbigniewa Ziobry nie może trwać w nieskończoność. Musi być szybko i zdecydowanie rozwiązana. Sam Ziobro chciał konfrontacji z prezesem PiS, zgłaszał się do wystąpienia. Ale Jarosław Kaczyński nie udzielił mu głosu, twierdząc, że to nie czas na załatwianie spraw wewnątrzpartyjnych i dyskusji nie przewiduje.

Wybrano szefa klubu, na którego ponownie został namaszczony wcześniej przez prezesa Kaczyńskiego Mariusz Błaszczak, i to głosami 141 spośród 157 posłów klubu. Liczba posłów, którzy głosowali tak, jak chciał Jarosław Kaczyński, pokazuje, że to on wciąż ma większość i bunt reformatorów w niczym mu nie przeszkodzi. Natomiast już po posiedzeniu Mariusz Błaszczak zapowiedział, że postawę Zbigniewa Ziobry i innych europosłów oceni rzecznik dyscypliny PiS Karol Karski. Zgodnie ze statutem po opinii rzecznika dyscypliny decyzję w sprawie Ziobry podejmą władze partii.

Czytaj także: Ziobro podtrzymuje swoje opinie o PiS. "Kto częściej ode mnie przelewał krew za partię?"

Ale sąd partyjny może długo się zbierać i długo debatować nad tym, czy Ziobro naraził dobre imię partii bądź działał na jej szkodę. Jarosław Kaczyński taki manewr zastosował przecież wobec Ludwika Dorna, który miesiącami był zawieszony w prawach członka partii. Być może i w tym przypadku prezes PiS liczy na to, że buntownicy zmiękną.

Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Śledź

Manewr podobny do manewru z Dornem może być z punktu widzenia Kaczyńskiego bardzo skuteczny bo blokuje następne posuniecia Ziobry. Trzymać Ziobrę w niepewności niczym skazanego nad przepaścią, to dobry chwty bo będzie sie bał szarpać byu nie spaść. Ale teraz ruch nalezy do Ziobry. Zamilknie to znaczy skaże siebie na degradację w PIS i nie bedzie juz odgrywać znaczącej roli. Zacznie dalej brylować w mediach i drązyć temat wówczas kaczyński linę odetnie i Ziobro spadnie w otchłań nicości tak jak Jakubiak czy Poncyliusz. Ziobro ma jeszcze inną alternatywę. Odejść samemu z PIS i mozolnie budować zaplecze swojej partii wyciagająć z PIS członków jak kurczaki z pod kwoki. W tym ostatnim wypadku zachowa twarz i będzie mógł brylować w mediach co jest bardzo pomocne przy budowaniu zaplecza partyjnego i nowego klubu. Wychodząc z PIS teraz, będzie na fali uwagi mediów i może kuć temat póki gorący. Potem zainteresowanie mediów ustanie.
Z prakseologicznego punktu widzenia najskuteczniejszym rozwiązaniem korzystnym dla Ziobry jest wyjście samemu lub kolegami z medialnym hałasem. Ma znaczną wiedzę na temat mechanizmów wewnętrznych rozgrywek w PIS a także wielu spraw ukrytych przed opinią społeczną. To mocna broń 9PJN jej nie użył i przegrał), ale jej ostrze może się z czasem stępić im dalej będzie w czasie od daty porazki wyborczej. Będąc jeszcze przez 3 lata europosłem ma wystarczajacy czas by miec kontakt z mediami przygotować sobie grunt pod nowy twór polityczny. Oczywiście część PISu policzy to za zdradę, ale to będzie zdrada dwuznaczna, bo może sie okazać, że taki kurs Ziobry to kurs na odbudowę wizerunku prawicy szczególnie w ;inteligenckiej części społeczeństwa. Prawdopodobnie zdobedzie także mocne zainteresowanie mediów bo na scenie politycznej będzie sie coś rozgrywać a dziennikarzom i publicystom o to chodzi. Ziobro jest "medialny" i nie będzie miał z tym problemów o ile częściej ugryzie sie w język w tematach które mogłyby skutkować ciąganiem po sądach.

G
Gazda z Diabelnej

Każdy w tym kraju wie że Prezio jest wyjątkowo pamiętliwym i mściwym człowiekiem. PiS Prezio uważa za swoją własność i z nikim nie będzie się dzielił dla tego każde wystąpienie przeciw własności Prezia musi być ukarane w przeciwnym wypadku Prezio straci autorytet. W historii świat miał już takich nieomylnych jak Prezio i jak skończyli w większości to widać teraz u Arabów.

c
cezar

Michnik znowu jest gwiazdą wszystkich mediów. Urban z pozycji autorytetu udziela wywiadów. Główne media zwalczają polski nacjonalizm i doszukują się najgorszych stron Kościoła. Kwitnie przyjaźń polsko-rosyjska za sprawą wspaniałych kontraktów gazowych zawartych na kolejne ćwierć wieku. Leszek Miller kieruje SLD, a Waldemar Pawlak PSL, które zawsze jest w rządzie. Prawica się kłóci. Ja to cholera już widziałem. Byłem wtedy piętnaście lat młodszy. Znowu wszystko jest po staremu? Nie wszystko. Przybyło nam dziecko spłodzone przez Urbana i Michnika: Palikot. Pojawiła się też pani Grodzka. Piętnaście lat temu była jednak panem i miała zero szans na mandat poselski. Swoją drogą to chyba niezły sposób na spełnienie parytetów – skalpel. Sejm ubogacił się też o wywody intelektualne niejakiego Biedronia, którego wiedza na tematy polityczne jest jeszcze ciekawsza niż dotychczasowa działalność wśród homoseksualistów. To są jednak szczegóły. Wyborcy Tuska pewnie nie spodziewali się, że spod murawy, na której tak dzielnie kopie piłkę, wylezą wszystkie trupy III RP. Wylazły i zrobiło się po prostu obrzydliwie.

c
cezar

Michnik znowu jest gwiazdą wszystkich mediów. Urban z pozycji autorytetu udziela wywiadów. Główne media zwalczają polski nacjonalizm i doszukują się najgorszych stron Kościoła. Kwitnie przyjaźń polsko-rosyjska za sprawą wspaniałych kontraktów gazowych zawartych na kolejne ćwierć wieku. Leszek Miller kieruje SLD, a Waldemar Pawlak PSL, które zawsze jest w rządzie. Prawica się kłóci. Ja to cholera już widziałem. Byłem wtedy piętnaście lat młodszy. Znowu wszystko jest po staremu? Nie wszystko. Przybyło nam dziecko spłodzone przez Urbana i Michnika: Palikot. Pojawiła się też pani Grodzka. Piętnaście lat temu była jednak panem i miała zero szans na mandat poselski. Swoją drogą to chyba niezły sposób na spełnienie parytetów – skalpel. Sejm ubogacił się też o wywody intelektualne niejakiego Biedronia, którego wiedza na tematy polityczne jest jeszcze ciekawsza niż dotychczasowa działalność wśród homoseksualistów. To są jednak szczegóły. Wyborcy Tuska pewnie nie spodziewali się, że spod murawy, na której tak dzielnie kopie piłkę, wylezą wszystkie trupy III RP. Wylazły i zrobiło się po prostu obrzydliwie.

Dodaj ogłoszenie