Czy wykorzystywana przez nas sztuczna inteligencja może zagrozić naszej prywatności?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
kazimierz sikorski
Z jednej strony fascynacja technologicznymi osiągnięciami, z drugiej zaś rodzą się obawy, że sztuczna inteligencja może ograniczyć naszą prywatność. Czy to realne zagrożenie?

Trafił mi się najlepszy przewodnik po największych targach elektroniki w Szanghaju. Steve Koening, jeden z szefów CTA (Consumer Technology Association ) Stowarzyszenie Technologii Konsumenckich) o teraźniejszości i przyszłości tej branży wie niemal wszystko.

Spacer po pięciu ogromnych halach wystawowych poprzedza krótka rozmowa, jakże by inaczej, o technologii G5, która ma zrewolucjonizować naszą komunikację. Demonizowana, budząca lęki, jaka jest naprawdę?

Da ogromne możliwości rozwoju, nauki, tempa życia, ale też, na co zwraca wielu uwagę – także zagrożenia. Jakie? Używanie przez wiele, nie tylko chińskich firm, które pokazały się w Szanghaju algorytmy sztucznej inteligencji wykorzystywanej do identyfikacji ludzi, gromadzenia o nas informacji, jak choćby, gdy znajdziemy się w nie tylko samochodzie autonomicznym ( auta bez kierowcy), których był prawdziwy wysyp na targach w Szanghaju.

Naszpikowane elektroniką auta gromadzą informacje nie tylko o tym, co dzieje się na drodze, by zapewnić nam bezpieczną jazdę. Ale także i o nas, o naszych emocjach, nastrojach, jak robi jedna z produkujących się firm, które mogą sprawić, że gdy stajemy się zbyt nerwowi uniemożliwia się nam jazdę do czasu aż emocje opadną.

- Zupełnie jak niektóre nasze żony – rzucam, a Steve na to: albo przyjaciółki i pokazuje na prawdziwe cudeńko, ciężarówka bez kierowcy, która idealnie pasuje na kanadyjskie długie trasy. W tym pojeździe kierowca jest dodatkiem, albo jest kompletnie zbyteczny. A napis umieszczony na kabinie pojazdu nie jest żartem, bo zamontowany w środku automat rzeczywiście zrobi kawę, jak nikt inny, a nawet pomoże zrobić selfie.

Jeden z pracowników firmy Horizon demonstruje możliwości programu, który zajmuje się samochodami autonomicznymi i zapewnia, że nie ma mowy o „szpiegowaniu” klientów. Dowód? Bo na program badawczy rozwoju takich technologii zrzucają się wielkie prywatne kompanie, nie rządy, co ma ma gwarantować uczciwe zamiary.

Wygląda to niewinnie, kiedy dostajemy informacje o tym, co dzieje się na drogach, wszystko po to, by bezpiecznie jechać, omijać zatory, miejsca wypadków czy stłuczek. Ale sztuczna inteligencja może przecież zrobić użytek z informacji o stanie naszego zdrowia, o naszych zachowaniach i wracamy do przykładu wymienionego przez Koeniga, gdy wybuch niezadowolenia może sprawić, że auta nie można będzie używać. To, co wspominał Koenig, że sztuczna inteligencja uznawana za ogromne dobrodziejstwo może być, teoretycznie wykorzystana w złych celach.
Załóżmy, że tak się nie stanie i prace Horizona i innych podobnych firm skoncentrują się na dobrych stronach motoryzacji. Pewne jest, że przemysł motoryzacyjny rozwija się w kierunku oprogramowania, a samochód staje się najbardziej skomplikowanym produktem informacyjnym w historii.

Horizon wprowadził serię chipów autopilota „Journey” do samochodów autonomicznych oraz platformę obliczeniową autopilota Horizon Matrix opartą na procesorze podróży 2.0 i wprowadził zintegrowane oprogramowanie, co poprawiło efektywną moc obliczeniową chipa autopilota. Dziełem tej firmy są też mapy wysokiej rozdzielczości oparte na kamerze monokularowej. Pozwala to na zwiększenie aktualizacji map przy niższych kosztach i spełnia wymagania precyzyjnych map dla aut autonomicznych w czasie rzeczywistym.

Pod wpływem inteligencji motoryzacyjnej elektronika motoryzacyjna znacznie przewyższyła produkty internetowe poprzedniej generacji. Pod koniec ub. stulecia liczba mikrokontrolerów w samochodach była mniejsza niż 10. Dziś średnia liczba mikrokontrolerów w inteligentnych autach osiągnęła ponad 100, a samochody wysokiej klasy mają nawet ponad 300 mikrokontrolerów.
Każdy mózg samochodu ma swoich programistów, co utrudnia zwiększenie jego wydajności i integracji wszystkich jego funkcji. Wszystko zmierza do centralizacji i jeśli ten trend się utrzyma, pewnego dnia elektronika samochodu zostanie w pełni zintegrowana, by mózg samochodu mógł kontrolować wszystkie funkcje i wtedy samochód stanie się na czterech kołach z komputer i super centrum danych. Do osiągnięcia pełnej automatyzację, mózg samochodu musi osiągnąć poziom inteligencji ludzkiego mózgu.

Dziś sztuczna inteligencja wehikułu jest nadal na etapie inteligencji percepcyjnej, w przyszłości zdobędzie funkcje modelowania, przewidywania, podejmowania decyzji itp. Do pokonania jest uzyskanie jak największej efektywnej moc chipa, bez tego będziemy stali przed obliczem swoistej „czarnej dziury”.
Prace trwają nad takimi chipami , jak choćby Horizon uruchomił pierwszą generację chipów autopilota w 2017 r. - „Journey” 1.0. Teraz czas na premierę chipa autopilota drugiej generacji przez co jego wydajność wzrośnie w porównania do poprzednika o 10 razy.
Ponadto Horizon uruchomił również platformę obliczeniową Horizon Matrix Autopilot opartą na architekturze procesora podróży 2.0, która zyskała największe wyróżnienia branży.

Wizji Horizon zakłada, że samochód przyszłości będzie nie tylko użytkownikiem precyzyjnych map, ale też ich producentem.
Wydaje się jednak, że bezduszna elektronika, samodzielne wyszukiwanie palcami informacji w smartfonie już nas nie zadowala,. Liczymy na reakcje naszego głosu. - Wydaje się, że personalizacja tych urządzeń będzie postępowała – zauważa mój przewodnik.
Kiedy mijamy kolejne targowe hale, a w nich inteligentne domy, w których wiele prac, od ochrony, poprzez dozowanie energii, do otwierania bramy wjazdowej, bo obiad już na nas czeka ( wcześniej było polecenie poprzez aplikację, by posiłek był gotowy na określoną godzinę) aż do ułożenia nas do snu, zapalając odpowiednie światła, wygaszając stopniowo muzykę, programy telewizyjne itd.
O takim życiu marzyliśmy, łatwiejszym,. przyjemniejszym, tylko dlaczego musimy mieć telewizory z coraz większymi ekranami, zastanawiał się Steve, kiedy staliśmy przed 65 calowym ekranem.
- Proszę sobie wyobrazić, że dziś normą w Stanach Zjednoczonych jest to, że ekran musi zaczynać się od 50 cali ( tak ustalili handlowcy, a my poddaliśmy się temu trendowi). Do czego to prowadzi, przecież nie musimy mieć prywatnego kina w naszym małym mieszkaniu – dodaje Steve.
Mody się zmieniają, nie tylko na telewizory, na drony też. Jeśli 3-4 lata temu było ich mnóstwo na stoiskach w Szanghaju. dziś nie muszą się już zachwalać, stały się standardem, a Bezos i jego Amazon zapowiadają już powietrzny desant paczek i przesyłek pocztowych z … nieba.
Mijamy „polityczne „ stoisko na targach, mowa o koncernie Huawei i jego produktach, które ma mocy decyzji Donalda Trumpa stały się obiektem ataku. Jak bumerang wraca to, co Steve mówił na początku spaceru, walka o technologię 5G ma szansę być dobrodziejstwem dla ludzi, ale po drodze czeka wiele walk, raf i potyczek. Bo walka toczy się o technologiczną dominację, w jej tle są wpływy i pieniądze.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie