Czy w pracy można być sobą? Jeśli zbyt długo udajesz, to prośba o odkłamanie sytuacji budzi irytację

Dariusz Duma "Serce i portfel. Być sobą w pracy"
pixabay
Czy w pracy można być sobą? Jeśli nie sobą, to kim? Udawanie męczy i obraca się przeciwko tym, co udają… - pisze Dariusz Duma.

Jesteśmy przepracowani. Świat zawodowy jest coraz bardziej wymagający, coraz więcej czasu i energii potrzeba, żeby przetrwać w pracy - osiągać cele i pokonywać problemy. Słusznie narzekamy - korporacja, właściciel, przemęczenie, pośpiech, wypalenie, trudni szefowie i klienci, konkurencja, brak czasu i energii dla bliskich… Najbardziej jednak w tym wszystkim zaniedbujemy samych siebie. Marzymy, by uciec od tego chaosu - na swoje, na urlop, albo chociaż na chwilę do baru czy spa. Po powrocie - ponownie rutyna i stres. Chyba że przywykniesz, co przecież jeszcze smutniejsze. Tak miało być z twoją pracą? Pewnie nie raz zadawano ci w dzieciństwie pytanie o to, kim chcesz być, gdy dorośniesz. Na pewno pamiętasz swoje pierwsze odpowiedzi: to mógł być strażak, policjant, pielęgniarka, przedszkolanka, może nauczyciel. Człowiek, który robi na co dzień to, co go cieszy i uskrzydla, a jednocześnie jest wartościowe dla innych. Kochające serce i pełny portfel. Już jako dzieci rozumiemy, że praca, zawód, który wybieramy, sposób, w jaki pracujemy, otoczenie zawodowe, atmosfera - w dużej części definiują nasze życie i mają wpływ na to, czy się czujemy szczęśliwymi, spełnionymi i wartościowymi ludźmi. Różnie się później toczą nasze losy. Decyduje przypadek, wpływ otoczenia, nadarzające się okazje. Bardzo rzadko dochodzimy do momentu, w którym gotowi jesteśmy samym sobie uczciwie powiedzieć że w pracy przede wszystkim chcemy być sobą: rozeznać swoje talenty, potrzeby i wartości, iść za tym, co uskrzydla i cieszy, a zostawić (a przynajmniej lepiej znosić) to, co nuży i wypala. Zapraszamy cię, czytelniku, do naszej rozmowy o pracy. Niezależnie od tego, na jakim etapie życia zawodowego jesteś, warto mu się przyglądać. Ile z siebie oddajesz pracy - czasu, energii, uwagi? Co dostajesz w zamian? Jeśli to są tylko pieniądze, ta transakcja nie ma sensu. Koszty przekraczają przychód. Można i trzeba pracować nad zbudowaniem równowagi, która będzie dla ciebie satysfakcjonująca. Nauczyć się zarządzania życiem zawodowym w taki sposób, by wzbogacało cię nie tylko w wymiarze portfela. Dopiero taka praca ma sens i wartość.

Czy w pracy można być sobą?

Jeśli nie sobą, to kim? Udawanie męczy i obraca się przeciwko tym, co udają… A jednak - wielu moich klientów w chwili szczerości za¬powiada, że pierwszą rzeczą, którą zrobią po przejściu na emeryturę, gdy już nie będą musieli niczego udawać, będzie napisanie książki o tym, jak jest naprawdę. „Wygarnę im wszystkim, wreszcie powiem, co myślę o nich, o ich sprawkach i o tym całym bagienku”. Myślę, że to pokrzykiwanie jest całkiem skuteczną metodą odreagowania stresu. Czy te zapowiedzi zrealizują? Jeśli tak, może będziemy mieli nowe afery na miarę WikiLeaks?

Wielu jest wśród nas sfrustrowanych i wkurzonych, którzy powiedzą: jakie „być sobą w pracy?” Nie zawracaj mi głowy! Gdybym ja był sobą w pracy, to ani ja bym tego nie wytrzymał, ani mój szef, ani ci ludzie, z którymi pracuję. Jeśli zbyt długo udajesz, samo nawoływanie do odkłamania sytuacji budzi irytację. No i próbujesz się jakoś samo¬usprawiedliwiać, że przecież nie można inaczej… Myślę teraz o pewnej pani menedżer, która mi opowiadała o „szkoleniu antystresowym”, które jej firma zorganizowała dla całego zespołu: „Kazali nam się położyć na podłodze, rozluźnić i opowiedzieć, co nas w pracy stresuje. To jakiś cyrk był, ludzi gadali miałkie banały. Ja też nie taka głupia, żeby firmę krytykować albo donosić. Wiadomo, że się szef dowie wszystkiego, co powiemy”.

Wygląda na to, że stracili czas

Czas, energię, pieniądze, wiarę w sens szkolenia… Zrobili też kolejny krok w kierunku budowania zakłamanego systemu. Jak mają po czymś takim z przekonaniem rozmawiać o rozwoju, celach, nowych pomysłach? Myślę, że ta krytyka korporacji, która dziś jest tak głośna i powszechna, z tego właśnie wynika. Przystaliśmy na puste rytuały. Program „przetrwam wszystko, co wymyślą… co mi pozostało? - wystarczy, że biorę pensję i bonus” zastąpił program „albo coś robię naprawdę, albo wcale”. Tylko czy nie szkoda życia? Dziwię się, że nikt się nie odważył wstać i powiedzieć, że to farsa… No i że prowadzący to szkolenie przystali na udział w czymś takim.

Jednak powinni „być sobą”?

Odpowiedzialnie, z szacunkiem, zachowując kulturę osobistą - ale jednak powinni powiedzieć prawdę, we własnym interesie. Rozu¬miem, że czasem nie można powiedzieć prawdy na forum. Na pewno jednak trzeba ją powiedzieć samemu sobie. Odmówić udziału w czymś, co jest mistyfikacją.

Być sobą w pracy oznacza nie tylko to, że możesz bezpiecznie tam siebie zanieść i zostaniesz zaakceptowana. Jest dużo ważniej¬sza i wymagająca rzecz: że się utożsamiasz z efektami tej pracy… A co to za „efekt” - grupka leżących na podłodze, bezwolnych figurantów?

Jeśli robią wyniki, nie ma specjalnych problemów…

Efekty to nie tylko osiągane przez nas cele. To nie tylko jest sam produkt, który tworzymy, czy świadczona usługa. Efektem pracy redakcji jest nie tylko kolejny numer jakiegoś miesięcznika czy kolejna książka, ani efektem pracy szpitala czy kliniki wyleczony pacjent i zarobione przy okazji pieniądze z NFZ-tu. Efektem pracy osoby sprzątającej jest nie tylko wysprzątane biuro.

A co w taki razie jest tym efektem?

Świat relacji, który organizacja tworzy. W dzisiejszym świecie główną wartością firmy nie są jej biura, budynki, nie są nią nawet sami ludzie. To wszystko szybko się zmienia, można wynająć, mamy leasing i outsourcing. Metaforycznie mówi się, że każda organizacja to w gruncie rzeczy są zbudowane i utrwalone „złote nici” - relacje. Wewnętrzne - te, które ją tworzą w środku i zewnętrzne - z dostawcami, klientami i środowiskiem. To one zapewniają rentowność i sens istnienia. Dobrze to wiedzą przedsiębiorcy. Z jednej strony zarabia się na tym, że się coś produkuje i sprzedaje, ale przecież wartość firmy rośnie, gdy posiada zespół kompetentnych i szczęśliwych pracowników, którzy zbudowali rentowne (finansowo i nie tylko…) relacje z otoczeniem.

Mówiąc biznesowo: budujemy markę?

Budujemy wartość. Marka jest ważnym elementem wartości - firmy, organizacji, uczelni, przychodni. Coraz częściej mówi się też o marce specjalisty i pracownika - lekarza, nauczyciela, architekta, prawnika, księgowego, menedżera, programisty. Czasem mówimy po prostu reputacja, opinia, legenda, a nawet story.

Jedna z trafniejszych definicji marki mówi, że jest to „obietnica jakości”. Im więcej ludzi ufa marce, tym większa jej wartość. Jesteś w stanie więcej zapłacić i trudniej ci zrezygnować z produktu czy usługi, w które wierzysz. Ten kapitał zaufania można mierzyć i wy¬ceniać, a ta wycena to jeden z dowodów na to, jak bardzo „warto być sobą w pracy”.

Wielu jest wśród nas sfrustrowanych i wkurzonych, którzy powiedzą: jakie „być sobą w pracy?” Nie zawracaj mi głowy!

A więc nie tylko zyski i kapitał?

Są takie miejsca, w których szybko poczujesz, jaka jest motywacja i atmosfera wśród pracowników. Szkoła, uczelnia, restauracja, hotel, teatr, nawet konduktor w pociągu pracuje inaczej, gdy może być sobą, bo się czuje bezpieczny i zaakceptowany.

Pracowałem kiedyś z człowiekiem, który chciał zainwestować w duży hotel. Od razu zastrzegł, że nie chce, by to był kombinat, który będzie tylko generował zyski. Jeśli tu stworzymy nieludzki świat, ludzie to poczują i nikt do nas nie przyjedzie. Dlatego zanim zaczniemy budować, zaplanujmy, jakie doświadczenie chcemy tu zafundować gościom i pracownikom. Jeśli to będzie miejsce tworzenia dobra, będzie przyciągało i zarobimy. Może ten kapitalizm, który ma obecnie tyle problemów, jednak nie jest tak krwiożerczy, jak się czasem lubimy straszyć?

Dariusz Duma - filozof, przedsiębiorca, konsultant biznesowy, trener zarządzania i przywództwa, coach liderów i specjalistów, wykładowca na poziomie MBA i postMBA.

Źródło:
TVN

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

MOŻNA BYĆ CZŁOWIEKIEM SZCZERYM UCZCIWYM OTWARTYM SOBOM Z EMPATIOM NIESZKODZONCYM INNYM BEZ NIEUMIARKOWANEJ HCIWOSCI ALE MAŁE ALE W KAFTANIE W RYBNIKU.

Dodaj ogłoszenie