Czy świat czeka (jeszcze) lepszy 2012 rok

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin Fot. Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Gdy wokół politycy mówią o kryzysie i widmie recesji, podwyżkach i niepewnej przyszłości, trudno o optymizm. Wszyscy przypominają sobie znane chińskie przekleństwo o ciekawych czasach. Jednak podobnie jak rok 2011 - niewątpliwie najciekawszy z ostatnich kilku lat - przyniósł oprócz niepewności wiele dobrych zmian na świecie, tak i rok 2012 może się okazać lepszy, niż przewidują politycy.

Przypomnijmy - rok 2011, jeśli dla kogoś był katastrofalny, to dla dyktatorów i tyranów. Upadli satrapowie panujący od wielu lat w kilku krajach arabskich, a inni, jak syryjski prezydent Asad, mogą w nadchodzącym roku podzielić ich los. Co prawda śmierć Kim Dzong Ila w Korei Północnej nie zwiastuje zmian na lepsze w kraju będącym jednym wielkim obozem koncentracyjnym, jednak kto wie, czy tarcia wewnątrz obozu władzy tego kraju nie spowodują, że reżim zacznie się powoli kruszyć.

ZOBACZ TEŻ: Przepowiednie i prognozy na 2012 rok: Jackowski, Rybiński, Kik... [GALERIA]

Wydarzenia 2011 roku dają nowe nadzieje na rok 2012. Nieoczekiwanie opozycja dała o sobie znać w Rosji, a wszechwładza panującego tam już od 12 lat - i mającego chrapkę na kolejne 12 - Władimira Putina nie jest już tak niezachwiana jak jeszcze rok wcześniej. Kłopoty Putina na Kremlu mogą uderzyć rykoszetem w ostatniego dyktatora Europy - Aleksandra Łukaszenkę. A odrodzenie opozycji w tej części Europy może też spowodować zmiany na Ukrainie. Piszemy dziś o tym w dodatku "Focus".

W tym roku Łukaszenka może stracić władzę, Obama pewnie będzie prezydentem na drugą kadencję, a astronomowie odkryją nową Ziemię

Za sprawą prawdopodobnej porażki Nicolasa Sarkozy'ego w wyborach prezydenckich we Francji może upaść w tym roku dwugłowy unijny twór o nazwie "Merkozy", który nie potrafi w żaden sposób uporać się z kryzysem wspólnej europejskiej waluty. A to stworzy szansę na bardziej racjonalne i ekonomiczne (a nie polityczne) podejście do problemu zadłużenia.

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: Jaki będzie Nowy Świat...

Prawdopodobnie czeka nas stabilizacja w USA, gdzie Barack Obama zostanie prezydentem na drugą kadencję, i w Chinach, gdzie już zaplanowano łagodną zmianę przywódcy.

Są wreszcie pozytywne wieści ze świata medycyny (no, może nie z polskiego). Amerykańscy naukowcy dopracują w tym roku lek na HIV, który może ostatecznie powstrzymać epidemię tej choroby na świecie. Lek zwany ART może zapobiegać w 96 proc. ryzyku zakażenia się wirusem, blokuje również rozwój choroby u osób już zarażonych.

Brytyjscy naukowcy wypuszczą na rynek tabletkę, która pozwoli pozbyć się nadwagi bez żadnych efektów ubocznych - po prostu odbiera apetyt i przyjemność z jedzenia. Z kolei astronomowie z NASA odkryją w przestrzeni kosmicznej planetę bliźniaczą Ziemi, na której da się żyć. Zawsze to alternatywa, gdyby coś jednak poszło nie tak.

Wojciech Rogacin

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
Stosuje odwieczną zasadę „kija i marchewki” według widzi mi się masy urzędniczej, ale pod dyktando prawdziwych manipulatorów tym przedsięwzięciem.

Cel tego jest oczywisty: -eliminować administracje państwowe z procesu decyzyjnego i dzielić i rządzić bezpośrednio regionami i panelami zagadnień.

W postaci kija produkuje się gigantyczną masę przeważnie idiotycznych zarządzeń w powodzi, której nikt nie jest w stanie się zorientować, co poza wywołaniem stanu kafkowskiej frustracji stwarza znakomitą okazję do karania i stosowania najrozmaitszych szykan.

Ostatnio mogliśmy obserwować cały cyrk związany z wyliczeniem wskaźnika długu publicznego. I pomyśleć, że taką zabawą zajmują się całkiem na serio dorośli ludzie. Wprawdzie natychmiast nasuwa się wątpliwość: - czy rzeczywiście dorośli i do czego?

Rolę „marchewki” spełniają fundusze unijne, które oczywiście w myśl uświęconej zasady Parkinsona są odpowiednio bardzo wymyślnie podzielone i funkcjonują na podstawie równie wymyślnego regulaminu.
Dodaj ogłoszenie