Czy premier przewróci się o własne nogi?

Tomasz Sekielski
Tomasz Sekielski
Tomasz Sekielski
Donald Tusk jako wielki fan piłki nożnej z pewnością zna kolokwialne powiedzenie: "zakiwać się na śmierć". Tak mówi się o zawodniku, który - nie patrząc na to, co się dzieje dookoła na boisku - drybluje i kiwa tak długo, aż straci piłkę albo się o nią przewróci. Odnoszę wrażenie, że właśnie w takiej sytuacji jest ostatnio premier. Zaprezentował już całą gamę zmyłek, uników i sztuczek, ale efekty są mizerne i tylko patrzeć, jak szef rządu przewróci się o własne nogi. Nie jest to jednak wina wyłącznie samego Donalda Tuska.

W tym tygodniu premier Donald Tusk tłumaczy, że nie powiedział tego, co powiedział, gdy powiedział, że nie wiedział, ale wiedział...

Po raz kolejny w kryzysowej sytuacji widać, że premier jest sam. Wydaje się, że nie ma on w swojej partii i rządzie równorzędnych partnerów, którzy mogliby mu pomóc w opanowaniu kolejnej trudnej politycznie sytuacji, jaką jest afera Amber Gold. Donald Tusk musi się sam bronić i atakować przeciwników, co niespecjalnie mu się udaje. Jego sejmowe wystąpienie w sprawie niemocy państwa wobec państwa P. było jak zwykle zręczne i dobrze wygłoszone. Jednak nie udało się szefowi rządu przenieść ciężaru dyskusji na ogólnikowe rozważania o modelu demokracji. Mówiąc w skrócie, ile obywatelskiej wolności, a ile kontroli państwa nad obywatelami? Próba zdefiniowania sporu na osi III RP - IV RP zakończyła się fiaskiem. Do tego wielogodzinna debata, obliczona na zmęczenie przeciwnika, raczej zanudziła, niż coś wyjaśniła. A premier kiwa się dalej. W tym tygodniu tłumaczy, że nie powiedział tego, co powiedział, gdy powiedział, że nie wiedział, ale wiedział... Czy jakoś tak podobnie. Chodzi o tajną notatkę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dla premiera z maja tego roku w sprawie Amber Gold. Funkcjonariusze ABW podejrzewali, że ten parabank działa na zasadzie piramidy finansowej, a środki z niego mogą być wyprowadzane niezgodnie z prawem. Rozpoczęło się rozkładanie na czynniki pierwsze wypowiedzi Donalda Tuska i sugerowanie, że premier pytany 14 sierpnia o Amber Gold ukrywał otrzymanie notatki z ABW.

Dziś tak naprawdę każdy w tamtej wypowiedzi Donalda Tuska widzi to, co chce zobaczyć. Moim zdaniem szef rządu powiedział o informacjach od służb specjalnych, ale i tu można się przyczepić do precyzji jego wypowiedzi. "Późną wiosną, wczesnym latem żadna z informacji, jakie otrzymywałem, nie wykraczała poza to, o czym media informowały dość szeroko" - powiedział 14 sierpnia Donald Tusk. Cóż, wydaje się jednak, że notatka ABW była czymś więcej niż tylko przeglądem prasy przygotowanym dla szefa rządu. Z tego, co mówi minister spraw wewnętrznych, wynika, że zawierała ona konkretne informacje o możliwości popełnienia przestępstwa. Mimo to przez następne prawie trzy miesiące Amber Gold mógł działać spokojnie i naciągać kolejnych klientów na inwestycje w złoto, którego nie było. Pytania można mnożyć, wątpliwości wciąż jest bardzo wiele. Donald Tusk, słusznie, chce, by budząca tyle emocji notatka ABW została odtajniona, jak mówi, byłby "usatysfakcjonowany, gdyby była jawna". Satysfakcji chyba jednak nie będzie, bo rzecznik rządu kilka godzin później na antenie TVP Info mówił, że nie ma powodu, by ABW notatkę odtajniła. Z mętnego wywodu Pawła Grasia zrozumiałem, że ujawnienie notatki zaszkodziłoby prowadzonemu śledztwu. Nie bardzo rozumiem dlaczego albo nie bardzo zrozumiałem, co właściwie chciał powiedzieć rzecznik rządu.

Problemy z jasnym i czytelnym przekazem to obecnie jedno z głównych zmartwień premiera Tuska. Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego właśnie teraz postanowił on pójść na wojnę z tabloidami. Oczywiście nie osobiście, robi to jego syn Michał, który wziął sobie do pomocy mecenasa Romana Giertycha. Na celowniku znalazł się także tygodnik "Wprost", którego dziennikarze chyba najobszerniej i najrzetelniej piszą o aferze Amber Gold. Kto wie, może Roman Giertych, autor słynnego programu "Zero tolerancji dla przemocy w szkole", przygotuje teraz dla Donalda Tuska jego zmienioną wersję: "Zero tolerancji dla mediów niepopierających rządu".

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stann
Pierwsz raz goszcze na tym portalu,i chyba ostatni.Autora wypociny wpisują się w medialną dezinformację społeczeństwa.Zwykli przeciętni ludzie,ale mający własne zdanie,głośną mówią,ze dziennikarze to cuchnący propaganciści,którzy za mamonę gnoją polskę i polaków.W normalnym świecie wypowiedz takiego orginała,skwitowana by została odejściem od takiego gadacza,a gdyby usiłował zmusić ludzi do słuchania,oberwał by prztyczka w nos.
Dodaj ogłoszenie