Czy Polak choć raz będzie mądry przed szkodą?

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Polsapresse/Archiwum
Pierwsze posiedzenie rządu w nowym składzie przyniosło też pierwsze decyzje kryzysowe. Podwyżka akcyzy na paliwa i papierosy oraz zapowiadane już nawet przed wyborami zamrożenie płac w budżetówce. Decyzje mało popularne, ale też niezaskakujące.

A to dopiero początek. Jeżeli gabinet Donalda Tuska zrealizuje w najbliższym czasie zapowiedzi premiera z exposé, prawie każdy odczuje zmiany i reformy na własnej skórze. Nawet mimo zapewnień ministra finansów Jacka Rostowskiego, który jak mantrę powtarza, że nie będzie terapii szokowej, a ani on sam, ani premier nie zamierzają się zachłystywać swoim reformatorstwem. I trzeba przyznać, że przez poprzednie cztery lata Donald Tusk alergicznie reagował na słowo reformy, a namawiali go do tego zarówno publicyści, jak i część ekonomistów, a nawet niektórzy członkowie Platformy.

Co ciekawe, teraz wielu z nich już kontestuje zmiany. Jedni, że za płytkie, drudzy, że za głębokie. Inni, jak np. Magdalena Środa, twierdzą, że Tusk zapowiadał je nie jak premier, ale jak księgowy. Z kolei drudzy ironizują, że premier mógł je rozpocząć już w poprzedniej kadencji, wtedy nie byłyby tak głębokie.

Czytaj też:Przez wzrost akcyzy, wzrosną ceny papierosów. "To tylko zwiększy przemyt"

Ale trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy. Nigdy dotąd takie zaciskanie pasa nie było koniecznością. Sytuacja w Europie naprawdę staje się coraz bardziej pesymistyczna. Kłopoty mają już nie tylko Grecy, Włosi, ale też Węgrzy, a zmiana rządu w Hiszpanii nie przyniosła nawet poprawy nastrojów na rynkach, a tamtejsza prasa nawołuje do szybkiego powołania rządu i przedstawienia programu reform. Nie dalej też jak w poniedziałek Bundesbank ogłosił, że gospodarka Niemiec w 2012 r. osiągnie wzrost od 0,5 proc. do 1 proc. (ostatnie prognozy mówiły o rozwoju w tempie 1,8 proc. w 2012 r.). Z kolei w Stanach Zjednoczonych Kongres ogłosił, że nie udało jej osiągnąć porozumienia w sprawie zmniejszenia deficytu o 1,2 bln dol. w ciągu 10 lat. Wszystko to, a najbardziej obniżenie tempa wzrostu Niemiec, musi się odbić na Polsce.

Bez zaciśnięcia pasa nie da się już dłużej utrzymać dość dobrego ostatniego wizerunku Polski

Najgorsze jednak, co mogłoby się nam przydarzyć, to obniżenie wiarygodności finansowej, a to w ostatnim czasie spotkało Grecję i Włochy, a - jak się spodziewają eksperci - wkrótce spotka Węgry. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że lepiej, by nas nie spotkała taka sytuacja. A trzeba powiedzieć, że Polska jako duży kraj z głębokim rynkiem zarówno finansowym, jak i walutowym mogłaby się stać łakomym kąskiem dla najrozmaitszych spekulantów, którzy ostatnio nabijają swoje portfele na kłopotach Włoch.

Czytaj też:Palikot ma receptę na europejski kryzys. "To opinia filozofa. Znów robi happening"

Na razie jesteśmy w miarę bezpieczni, ale tego bezpieczeństwa nie da się długo utrzymać bez dyscypliny monetarnej i fiskalnej. I właśnie temu służą zapowiedzi chociażby podniesienia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. W dzisiejszych czasach to absolutna konieczność. Zwłaszcza że została rozłożona w czasie tak, że zakończy się ona za 29 lat, w 2040 roku. Dlatego politycy, którzy tak jak przedstawiciel koalicyjnego PSL Eugeniusz Kłopotek zapowiadają, że ręki za tym nie podniosą, są po prostu nieodpowiedzialni. I mam nadzieję, że słynne "chłopskie" racjonalne spojrzenie na świat w tym wypadku zwycięży.

W innym wypadku znowu za kilka lat będziemy powtarzać, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.

Czytaj też:Pozostałe felietony Arleny Sokalskiej - kliknij!

W wodach śródlądowych ubywa tlenu. To niebezpieczne

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
inżynier

Przecież de facto mówimy wyłącznie o podwyżkach. Warto się zastanowić skąd się wziął kryzys zadłużenia - otóż, ogólnie rzecz biorąc, z nadmiernej rozrzutności budżetu. A co Premier zapowiada? że budżet przejada ile przejada, trzeba tylko podnieść kontybucje na obywatelach i będzie sie nam (urzędnikom) żyło dobrze. To jest niestety cały czas to samo myslenie, które prowadzi do katastrofy zadłużeniowej. Gdybyśmy mieli do czynienia z "chłopskim, racjonalnym myśleniem", to przewidzielibyśmy jakieś oszczędności w budżecie. Koniec kupowania służbowych Land-Roverów w urzędach, albo foteli z wystawy sztuki użytkowej w Nowym Jorku po 10000/sztuka. Może dalibyśmy sobie spokój z trzynaskami w administracji, może ograniczyć rozrost administracji, może skończyć z rozdawnictwem pieniędzy. Premier niestety nic takiego nie przewidział w swim expose.

J
Jacek

Jaki sens mają reformy, po których wszystkim jest gorzej. Tymczasem w Polsce nie było jeszcze takich reform, po których wszystkim by się poprawiło.

:))))))))))))

RODACY PAMIĘTAJCIE! Jak za 10 albo 20 lat nie będziecie mogli pracować w wieku lat np.63 i będziecie musieli wegetować na zasiłkach czekając na emeryturę 4 lata a nie 2 to PAMIĘTAJCIE ! SAMI SOBIE TO WYBRALIŚCIE GŁOSUJĄC W ZESZŁYM ROKU NA BRONKA I W TYM ROKU NA DONKA .

s
szycha

Przysłowia są mądrością narodów.J.Kochanowski-Nową przypowieść Polak sobie kupi....

K
Krasi

Pani Arleto wydaje mi się że Pani ogarnia temat planowanych zmian i reform zapowiadanych przez Rząd.
Nie jestem jednak pewny czy Pani dostrzegła, że wszystkie tzw. zmiany/reformy uderzają w zwykłych ludzi (przykłady: zmiany emerytalne, podwyżka cen paliw, likwidacja lokat antybelkowych .... dalej nie wymieniam).
Jak to się zwykło kiedyś mawiać: Rząd sam się wyżywi ... i to prawda! Niech mi teraz Pani poda przykłady od jakich to oszczędności w tych trudnych czasach zaczął Rząd ??? Od powołania nowych Ministerstw ? Gdzie redukcja biurokracji ?

Dodaj ogłoszenie