Czy Obama zrealizuje testament Armstronga i wznowi program lotów kosmicznych?

Wojciech Rogacin
Jak po śmierci uhonorować Neila Armstronga, pierwszego człowieka, który postawił stopę na Księżycu? Czy jego pogrzeb ma być uroczystością państwową, czy prywatną ceremonią?

Między innymi o tym rozmawia rodzina zmarłego astronauty z przedstawicielami Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA oraz Białego Domu - podała brytyjska gazeta "The Times". Nie znamy jeszcze odpowiedzi na pytania postawione wyżej, jednak pewne jest, że człowiek, który 20 lipca 1969 roku jako pierwszy chodził po innym ciele niebieskim niż Ziemia, doczeka się niezwykle uroczystej ceremonii pogrzebowej. Świadczy o tym już sam fakt rozmów rodziny z przedstawicielami władz i NASA.

Jak pisze "The Times", sam Armstrong nie pozostawił dzienników, nie sugerował też niczego na temat swego pogrzebu. Był skromnym człowiekiem, nie robił z siebie bohatera za życia. Nie wiadomo nawet, czy rodzina uzgodniła z nim treść oświadczenia na wypadek jego śmierci, w którym pojawiło się zdanie, by ci, którzy chcą uhonorować pierwszego człowieka na Księżycu, w bezchmurną noc po prostu popatrzyli w tarczę Księżyca i puścili do niego oczko.

Jednak dla samego Armstronga zapewne najlepszym uhonorowaniem go po śmierci byłoby odnowienie amerykańskiego programu lotów załogowych. W 2010 roku astronauta krytykował administrację prezydenta Baracka Obamy za rezygnację z programu wznowienia lotów załogowych na Księżyc. W liście otwartym napisanym wspólnie z dwoma innymi astronautami z programu Apollo: Jimem Lovellem i Gene'em Cernanem, Armstrong skrytykował odwołanie programu "Constellation", przewidującego powrót człowieka na Księżyc, i anulowanie planów budowy rakiety nośnej Aries. Trzej astronauci sugerowali, że redukowanie planów podboju kosmosu przez USA będzie odebrane jako dowód słabości Ameryki i jej degradacji jako supermocarstwa.

List ten można uznać za swego rodzaju testament astronauty.

Neil Armstrong zmarł w sobotę w wieku 82 lat wyniku komplikacji po przeprowadzonej na początku sierpnia operacji wszczepienia bajpasów. Jeszcze kilka dni wcześniej nic nie zapowiadało, że operacja może się skończyć tragicznie. Według "The Times" Armstrong czuł się bardzo dobrze, żartował, przeniesiono go z oddziału intensywnej opieki medycznej na inną salę w szpitalu.


Tomasz Zalewski, PAP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie