Czy Nitras, delfin Tuska, wypłynie? Na razie topi go własny region

Redakcja
Dziś Nitras nie bywa w mediach, rzadko udziela wywiadów. Czy czeka na swoje pięć minut?
Dziś Nitras nie bywa w mediach, rzadko udziela wywiadów. Czy czeka na swoje pięć minut? Bartek Syta
Sławomir Nitras miał być jedynym europosłem PO, który wróci do polityki krajowej. Tak się nie stało, a dziś walczy o swoją pozycję. Joanna

W szczecińskiej Platformie aż kipi od emocji. Punktem kulminacyjnym trwającego od wielu miesięcy sporu pomiędzy szefem regionu Stanisławem Gawłowskim a Sławomirem Nitrasem, przewodniczącym partii w Szczecinie, była sprawa młodego posła Michała Marcinkiewicza w ostatniej chwili skreślonego z list PO w wyborach do Sejmu.

- Trwał zarząd krajowy Platformy. Gawłowski wstał, w ręku trzymał papiery na Michała Marcinkiewicza. Tusk był zdziwiony. Mówi do Grasia: "Ty to sprawdź". Zaczyna go bronić Sławomir Nowak, ale z sali słyszy: "Nie bądź taki chojrak". Michała pozbawiono prawa głosu. To było jak egzekucja polityczna - relacjonuje nam uczestnik spotkania. I twierdzi, że to miał być kolejny cios wymierzony w Sławomira Nitrasa. Oficjalnie powodem skreślenia Marcinkiewicza były sprawy wyborcze. Młody polityk miał bez wiedzy komitetu wyborczego rozpocząć swoją kampanię.

Czytaj też:Europosłowie wolą pozostać na emigracji. "W Polsce jest dom wariatów, tu - zwyczajny szpital"

Faktycznie, plakaty z jego podobizną zawisły w centrum Szczecina. A zaraz po decyzji zarządu krajowego PO Marcinkiewicz oskarżył szefa regionu Gawłowskiego o to, że ten włamał się do jego skrzynki mejlowej. Gawłowski zapowiedział, że wyklucza Marcinkiewicza z PO za takie insynuacje.

Polityk PO ze Szczecina: Nitras jest bystry, totalnie zdeterminowany w osiąganiu swoich celów, ale nie znosi przegrywać

Ale Marcinkiewicz to nie jest pierwszy polityk związany z eurodeputowanym, który tuż przed wyborami miał zostać zmarginalizowany. - Takich osób, które albo nie znalazły się na liście, albo dostały na niej słabe miejsca, związanych z Nitrasem jest więcej. Choćby Urszula Pańka, która będzie startowała z 21. miejsca. Cztery lata temu kandydowała z 10. pozycji - mówi nasz informator.

Co takiego stało się w Platformie, że Sławomir Nitras, ochrzczony niegdyś mianem delfina Tuska, dzisiaj traci w niej wpływy? - Sławek przestał bywać. Odkąd wyjechał do Parlamentu Europejskiego, jego miejsce w regionie, a także w samej centrali zajmowali krajowi politycy. Jak się chce być w strefie wpływów premiera, to nieustannie trzeba zabiegać o jego zainteresowanie - mówi polityk PO.

W wywiadzie dla "Polski" z maja 2010 r. Sławomir Nitras o swoich kontaktach z premierem powiedział: "Sięga po człowieka wtedy, kiedy go potrzebuje. Dla niego to praca, i tak traktuje ludzi. Jak mnie potrzebuje, to do mnie dzwoni. Jak niczego ode mnie nie chce, to po prostu nie dzwoni. Ale znam kolegów bardziej wrażliwych ode mnie, którzy mówią: słuchaj, ale on od pół roku do mnie nie zadzwonił". A więc teraz premier przestał dzwonić i do niego.

Czytaj też:Sławomir Nowak: Prezes PiS stale dzieli ludzi na prawych i nieprawych

Obecnie, gdy pytamy Sławomira Nitrasa, czy nadal czuje się jak delfin Tuska, ironicznie odpowiada: - Proszę pytać Joannę Lichocką, skąd jej przyszło do głowy, że jestem delfinem premiera. Publicystka, a za nią inni, w 2008 r. pisała, że Sławomir Nitras, zahartowany w bojach partyjnych, z całą pewnością należy do tych polityków PO, których szefowie partii, Tusk i Schetyna, mogą chcieć w przyszłości wyznaczyć na swoje miejsca. Teraz ta wizja zdaje się oddalać.

Szczególnie że nie tylko sprawa marginalizowania zaufanych ludzi mogła ostatnio europosła zaboleć. Ale i fakt, że nie on, a Bartosz Arłukowicz będzie startował z pierwszego miejsca do Sejmu w Szczecinie. Jeszcze w marcu premier uchylił Sławomirowi Nitrasowi furtkę do Sejmu. - Europosłowie PO będą mogli kandydować w jesiennych wyborach parlamentarnych - zadeklarował Donald Tusk nieprzypadkowo w Świnoujściu. Wtedy Nitras poważnie rozważał powrót do Sejmu. Miał być jedynym eurodeputowanym, który miał wziąć udział w jesiennych wyborach. Nikt nie miał wątpliwości, że powinien być liderem listy. Jednak nagle w tajemnicy, bez wiedzy władz regionalnych, w maju centrala zadecydowała, że jedynkę w Szczecinie otrzyma Bartosz Arłukowicz, spadochroniarz z lewicy.
Ale nie tylko Arłukowicz było powodem rezygnacji Nitrasa. Chodziło także o wojnę z Gawłowskim. W wywiadzie dla regionalnego "Głosu Szczecińskiego" mówił wprost o swojej rezygnacji: "Rzeczywiście, poważnie to rozważałem i konsultowałem z wieloma osobami. Tak naprawdę zrezygnowałem, bo nie chciałem prowadzić czegoś o charakterze wojny. Chciałem uniknąć konfrontacji. Kiedy zobaczyłem dużą determinację szefa regionu, żebym nie kandydował, to postanowiłem zejść z pola walki".

Jego decyzja nie zmartwiła części polityków w regionie Nitrasa. - Zachęcałbym go do odnalezienia swojego miejsca. Jest świetnym eurodeputowanym - rzuca Arkadiusz Litwiński, który mówi, że polityk powinien w końcu uszanować to, że wybory szefa regionu się już odbyły i wygrał je Stanisław Gawłowski. - Nitras jest bystry, totalnie zdeterminowany w osiąganiu swoich celów, ale nie znosi przegrywać - opisuje go Litwiński.

Czytaj też:Sławomir Nowak: Prezes PiS stale dzieli ludzi na prawych i nieprawych

Jego słowa mogą dziwić, szczególnie że to właśnie jego w wyborach na prezydenta Szczecina poparł Sławomir Nitras, a przez to został kandydatem całej Platformy. Partia odwróciła się wtedy od Piotra Krzystka, który wybory wygrał. I właśnie to może mieć dzisiaj za złe Nitrasowi premier. - Sławek nie potrafił wczuć się w słuch społeczny szczecinian, przez to PO nie ma tam teraz prezydenta. Poza tym kiedyś to on wymyślił kandydaturę Piotra Krzystka na prezydenta Szczecina. A potem zabił swoje polityczne dziecko - mówi polityk PO. I dodaje, że obecnie krąg sprzymierzeńców Nitrasa zawęził się. - Żeby działać w partii, być szefem regionu, trzeba mieć zdolność zjednywania sobie ludzi i umiejętność komunikacji. A on traktuje ich instrumentalnie, dworsko. A tych dworskich zachowań nauczył się u boku Artura Balazsa w KLD - mówi polityk Platformy ze Szczecina.

Stanisław Gawłowski napiętą atmosferę między nim a Sławomirem Nitrasem komentuje krótko: - Ja jestem szefem regionu. Sławomir Nitras eurodeputowanym. Między nami nie ma żadnego konfliktu, przynajmniej nie jest on inspirowany z mojej strony.

Czytaj też:Nitras o Napieralskim: "Intelektualnie niezdolny do sprawowania funkcji państwowych"

Jednak nie wszyscy mają takie samo zdanie. - To Gawłowski włożył nóż w plecy Nitrasowi. Zaraz po katastrofie smoleńskiej i śmierci Sebastiana Karpiniuka zaczął się panoszyć w regionie. Teraz rządzi tam jak niepodzielny władca i nie daje Nitrasowi podjąć żadnej decyzji - mówi szczeciński polityk. I zapowiada, że po wyborach sytuacja w Platformie może zmienić się diametralnie, a eurodeputowany może wrócić. Bo czas pokampanijnych rozliczeń może być też okresem, w którym premier znów zacznie potrzebować rady Sławomira Nitrasa. - Wiecie, jak byli niektórzy ministrowie wybierani?

Zbyszek Chlebowski bardzo chciał być ministrem finansów, przyszedł na zarząd i usłyszał, że będzie szefem klubu. Gdy premier zaproponował Grabarczykowi Ministerstwo Infrastruktury, to wszyscy się zdziwili, ale sam Grabarczyk najbardziej. A Katarzynę Hall wymyśliliśmy w rozmowie ze Sławkiem Nowakiem. Brakowało czasu, ale wyszło dobrze. On to zgłosił Tuskowi, a Donald na to: niegłupi pomysł - zdradzał kulisy w wywiadzie dla "Polski" Nitras.

Czytaj też:Europosłowie wolą pozostać na emigracji. "W Polsce jest dom wariatów, tu - zwyczajny szpital"

Być może tak jak przed laty zaraz po wyborach eurodeputowany usiądzie koło premiera w gronie jego zauszników i będzie pomagał wybierać ministrów w rządzie. I znów delfin wypłynie.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolega z kamienia

w całym artykule jego zleceniodawcy chodziło o oststnie zdanie :) a swoją drogą to typowe mitomańskie wspomnienia nt. układaniua rzadu i rozdawania funkcji, zresztą gdyby to była prawda to przykłada pani hall żony pierwszego patrona delfina ( że tak powiedzmy ;) pokazuje żeby delfin i nowak ( ten sam charakter ) trzymali się zdala od polityki

M
MAX- WYBORCA PIS

DUŻO DUŻO RACJI W TYM CO PISZESZ !!!!!!!!!!!!!

P
Poeta

30 szekli brzęczy w kieszeni
i żaden PiSior tego nie zmieni
wedle wytycznych, bo szablon znany
sprzedaję Polskę - ICH kraj kochany

Bo w POniedziałek tydzień jest nowy
w PeO POlecą dziś ze dwie głowy
Więc muszę zełgać coś na PiSiory,
że kotek Jarka jest bardzo chory

We wtorek znowu ktoś zawisł w celi
Ciuma głuPOty jakieś pierdzieli
Więc aby szybko odwrócić kota
rzucam wibrator od Walikota

30 szekli brzęczy w kieszeni
i żaden kaczor tego nie zmieni
wedle Szetyny tajnej wskazówki
wciąż trują jadem PO-młodzieżówki

We środę z rana same kłoPOty
Tusku nie przyszedł znów do roboty
więc szybko piszę ja na kolanie
że Donku zasnął PO Nocnej Zmianie

W czwartek myślałem że nie dam rady
Szambo zalało bandyckie ślady
Więc napisałem, że gdzieś w POwiecie
Tusku ratuje życie kobiecie

30 szekli brzęczy w kieszeni
i żaden Ziobro tego nie zmieni
kłamać i zdradzać, jątrzyć i lżyć
Aby moherom nie dawać żyć

W piątek urzędnik znów wziął łaPOwkę
Jak z tego wybrnąć zachodzę w główkę
Proszę jak prawdę w fałsz się zamienia:
On wziął pieniążki "do przeliczenia"

Weekend jak łykend ochłonąć warto
Wkrótce uderzę nie bitą kartą
Więc napisałem ja już gotowca:
"Tusku liderem - PiS na manowcach".

30 szekli milutko brzęczy
i kac moralniak już mnie nie męczy
a kto dorzuci choć ze srebrnika
mogę oczernić mu przeciwnika

30 szekli brzęczy w kieszeni
i żaden PiSior tego nie zmieni
wedle wytycznych, bo szablon znany
sprzedaję Polskę - ICH kraj kochany

w
wef

Będzie gorzej bo właśnie w polityce ze starszego pokolenia uchowali się ludzie którzy skażeni są kłamstwem i czyms co eufemistycznie rzeczywiście można nazwać koniunkturalizmem a mówiąc prosto stołkostwem. Przy tych ludziach wychowują się młodzi wiec nic dziwnego że przyszłosć polskiej polityki będzie miała twarz konfliktu mucha - gąsior czy Napieralski - arłukowicz. Konflikty tak małe, tak przejrzyste w swej miałkości i z tak naiwną bezczelnością uprawiane przez samych zainteresowanych że trzeba naprawdę mieć dość wąski ogląd rzeczywistości aby nie pojąć o co tym ludziom chodzi.
Nitras to killer z imagem dziadka mroza. Trudno chyba się ne zorientować ze poszedł w odstawkę nie za wywiady tylko za granie solo - podobnie jak Mucha która ponownie wkrada się w łaski szefostwa. Wyniósł krystka ale kiedy ten zaczął być zbyt silny skasował go co dla PO było głupotą ale Nitrasowi który bal się o pozycję w Szczecinie... samo złoto.
Co można powiedzieć o takim Napieralskim? Plastuś ulepiony przez speców od wizerunku. lepper już chyba był bardziej naturalny. Tarmoszenie dzieciaków po ksiegarniach to był już samobój do rodzinnej bramki. Po wyborach zrobi wylot do struktur szczecińskich chyba bo ta partia to tragedia pod jego dowództwem. coraz gorzej po prostu. kwaśniewski już zaczyna zwierać szeregi i budować własne skrzydło - ono będzie potrzebne jak trzeba bedzie wybrac Ryśka kalisza na szefa. i ma rację a napieralski już czuje pismo nosem najprawdopodobniej.

j
jerycho

wef masz rację. Sam pamiętam kto w czasach studenckich (z początku wieku) ciągnął do polityki - nie chcę nikogo obrażać ale były to osoby raczej nieuczciwe. Obecnie wszyscy narzekają na polską klasę polityczną ALE ZANOSI SIĘ, ŻE BĘDZIE JESZCZE GORZEJ. Największym problemem Platformy jest to, że jako partia władzy przyciąga do siebie mętów i komformistów.
Jakieś rozwiązania? Może wybory jednomandatowe, likwidacja powiatów, senacja administracji Itd - sam nie wiem ale jeśli politycy starszego pokolenia (Tusk) tego nie zrobią to bedzie coraz trudniej.

co do samego Nitrasa - to jest to ciekawy polityk

p
posel

skoncza sie prezydencja i wybory, to premier go wywali na zbity ''pysk''. W PO,nie potrzebni sa wichrzyciele.

w
wef

delfin... chyba panga z mętnej wody podobnie jak jego pryncypał uczący dworskiego ceremoniału w obchodzeniu się z ludźmi. Zaremba, litwiński, nitras to trojca która fiacikiem zaremby objeżdżała region i małomiasteczkowej 'tłuszczy' wciskała miraże i zwyczajny kit o kraju mlekiem i modem płynącym. piszę 'tłuszczy' bo tak traktowali słuchaczy mówiąc te bzdury o których mówili.
To są ludzie naszych czasów - morozowcy XXI w - młodzi zdolni zagryźć się nawzajem byle sięgnąć po kolejny stołek. Mucha, napieralski, nitras, nowak, hofman, arłukowicz, ziobro... po prostu przyszłość tego kraju. Bez kręgosłupa , bez zasad i zwyczajnej przyzwoitości ale z dużymi kieszeniami i nabuzowanym ego. Patrzcie ludzie i uczcie się jak zostać szmatą za cenę paru srebrników - wyciągajcie wnioski i odpowiedzcie sobie na pytanie czy coś w najbliższej przyszłości się zmieni skoro generalski szlify w polityce zbierają tego typu koniunkturaliści.
No ale nic dziwnego skoro pobierają komplety u takich marszałków jak Balazs. Całe zło rodzi się już w strukturach regionalnych a największe kanalie potrafią się z tego szamba wydostać - i oni właśnie wkraczają na salony - dzisiejsi młodzi miedzy 30-40 którzy w odróznieniu od tuska nie mieli życiowego farta znalezienia się w młodości w czasie przemian gdzie awans można było otrzymać z przypadku a terminowac można było u Mazowieckiego czy Geremka. Dzis terminują we własnych regionach przeżartych korupcją, sitwą i układami. I najsilniejsze okazy przebijaja się do Wawy siejąc demagogię i brak jakiegokolwiek skrępowania w uprawianiu tego co uprawia od paru tygodni taki Hofman . Burak to chyba zbyt mało co dostał. wagon słomy i buraków też chyba by nie starczyło. Ale zobaczymy w przyszłosci. Pewnie jak nitras dostanie awans na europosła... jak ziobro, kurski... ot taka nagroda za rycie nosem w gnoju

Dodaj ogłoszenie