Czy lekarzowi wolno radzić, by pacjent poprosił o pomoc Jezusa?

Russell Jenkins
Fot. archiwum
Chrześcijański lekarz, który powiedział pacjentowi ze skłonnościami samobójczymi, że Bóg może mu bardziej pomóc niż leki, wygłosił pełną namiętności mowę obronną przed złożoną z lekarzy komisją. Pięćdziesięcioletniemu doktorowi Richardowi Scottowi przedstawiono zarzuty po tym, jak powiedział 24-letniemu pacjentowi z problemami natury psychologicznej, że o ile nie zaufa Jezusowi, będzie już zawsze cierpiał.

Przyznał przed Generalną Radą Medyczną w Manchesterze, że mówił o szatanie, ale zaprzeczył, jakoby przekroczył granicę i starał się nawrócić pacjenta. Zaprzecza też złamania profesjonalnych zasad, które zabraniają mu narzucania swoich wierzeń i światopoglądu pacjentom.

Doktor Scott powiedział, że po prostu ofiarował pacjentowi szansę, by porozmawiać o religii, i dał mu do zrozumienia, że chrześcijaństwo może być dla niego najbardziej pomocne.

Lekarz starał się przekonać komisję, że istnieją poważne badania naukowe, które pokazują, że zostanie chrześcijaninem może dobrze wpływać na człowieka. Narzekał też, że 30 lat temu taka rozmowa z pacjentem o wierze chrześcijańskiej nie wpędziłaby go w takie kłopoty.

Lekarz przywołał badania, mówiące, że chrześcijanie są w 84 proc. mniej skłonni do samobójstwa

Paul Diamond, który reprezentuje doktora Scotta, powiedział komisji, że w sprawie chodzi o niekorzystne traktowanie chrześcijaństwa w porównaniu z innymi religiami oraz że jest to część szerszej marginalizacji chrześcijaństwa w społeczeństwie. Oskarżył też radę o zbytnią gorliwość w sprawie doktora Scotta i przekonywał, że to jego klient jest prawdziwą ofiarą.

Komisja usłyszała także, że doktor Scott, który praktykuje od 29 lat, przez wiele lat pracował z ubogimi w Indiach, zanim został misjonarzem w Tanzanii.

Doktor Scott pracował jako konsultant medyczny, zanim założył wraz z pięcioma innymi lekarzami otwarcie chrześcijańską praktykę. Pracował z narkomanami, alkoholikami, bezdomnymi i innymi, z którymi tradycyjne podejście nie dawało odpowiedzi na wszystkie pytania.

Osoba, która złożyła doniesienie na doktora, określana tylko jako pacjent A, udała się, w sierpniu 2010 r., do Bethesda Medical Centre. Twierdzi, że lekarz powiedział mu, że nie wypisze mu recepty, ale ma lekarstwo na jego bolączki.

Miał powiedzieć pacjentowi, że jego jedyną nadzieją jest zwrócenie się do Jezusa i ofiarowanie mu swojego cierpienia oraz że w innym wypadku będzie cierpiał przez resztę życia.

Pacjent, którego religia identyfikuje się z inną religią, określił poglądy doktora jako stek bzdur. Doktor Scott, który podważa zeznania pacjenta, utrzymuje, że na setki jego pacjentów dobrze wpłynęły dyskusje o wierze. Powiedział, że są statystyki, z których wynika, że Bóg jest dobry na zdrowie.
Powoływał się na badania z 2001 r., które sugerują, że chrześcijanie są mniej narażeni na depresję, wychodzą z niej 0 70 proc. szybciej i mają o 84 proc. mniej skłonności samobójczych. - Wiara pomaga i fizycznie, i mentalnie, w walce z chorobami serca, udarami i rakiem - powiedział lekarz.

- Nie jestem doktorem dziwakiem - mówi doktor Scott, który sam przechodzi leczenie, ponieważ cierpi na raka jelita grubego. Utrzymuje, że nie powiedział pacjentowi A, że jeśli nie zwróci się do Jezusa, będzie cierpiał przez resztę życia. Przyznał, że zasugerował mu, że chrześcijaństwo może mu bardziej pomóc niż religia, którą wyznaje obecnie, jednak swoje sugestie wygłaszał, według własnych słów, w delikatny, taktowny sposób.

Początkowo pacjent wydawał się zadowolony z rozmowy o religii. Miało się to zmienić dopiero później. - To, co mówi pacjent A, to absolutne zmyślenie. Mówimy o mężczyźnie, który odwrócił się od swojej wiary, która w dodatku nie przyniosła mu pociechy - powiedział Scott.

Konsultujący sprawę Adrew Hurst uważa, że doktor Scott, mówiąc pacjentowi, że chrześcijaństwo zdziała dla niego więcej niż jego własna religia, użył niekorzystnego porównania.

- Nie - odpowiedział Scott. - Używam porównania opartego na dowodach. Rozmawiamy o medycynie opartej na dowodach - dodał. Doktor Scott przyznał jednak, że w mieszaniu religii do medycyny kryje się pewne ryzyko - tyle że nie dla pacjenta, a dla niego, bowiem takie zachowanie może powodować skargi. - Jestem całkowicie przekonany, że gdyby zastosował moją radę, zmieniłoby się jego życie.

- Pacjent źle zareagował na moje sugestie, ale to nie oznacza, że to, co zrobiłem, było złe - mówi Scott i dodaje, że uznał wskazówki głównej rady medycznej co do religii, jednak wyraził niepokój, że z czasem mogą one być jeszcze bardziej restrykcyjne, podczas gdy są dowody, że religia może dobrze wpływać na zdrowie.

- Nie ma w wytycznych rady nic takiego, co wskazywałoby, że lekarz nie może rozmawiać o wierze z pacjentem innego wyznania - powiedział Scott. - Nie mogę nikogo nawrócić. Jestem tylko posłańcem, nic ponadto. Moglibyśmy się po prostu zgodzić, że się nie zgadzamy - zasugerował. - Nie jest tak, że zdejmujesz z siebie swoją wiarę, kiedy wchodzisz do gabinetu. Jesteś tym, kim jesteś.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Raczej
Jezus, lekarz i radzić, jest nie tylko nie equalite, ale i nie po kolei
o
oszolom-z-radia-maryja
ot kolejny przykład jak w praktyce wygląda wolność i tolerancja na zachodzie.
To jest raczej kolejny przykład na brak tegoż tam , ze mamy do czynienia z otwartymi i coraz bardziej bezczelnymi przejawami prześladowań na tle religijnym. A w wszystko to pod sztandarami wolności tolerancji i demokracji.. PRL tez była demokratyczna, tak przynajmniej było zapisane w stalinowskiej konstytucji PRL ze PRL jest demokratycznym państwem prawa..jak widać na zachodzie mimo że komuny nie było tez doszli do komunistycznych standardów
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Czy lekarzowi wolno radzić, by pacjent poprosił o pomoc Jezusa?
M
Michał Cz.
"Powoływał się na badania z 2001 r., które sugerują, że chrześcijanie są mniej narażeni na depresję, wychodzą z niej 0 70 proc. szybciej i mają o 84 proc. mniej skłonności samobójczych. - Wiara pomaga i fizycznie, i mentalnie, w walce z chorobami serca, udarami i rakiem - powiedział lekarz."
Szanowny konował powiedział kto,jaka metodą i na czyje zlecenie robił takie "badania"?
"- Nie ma w wytycznych rady nic takiego, co wskazywałoby, że lekarz nie może rozmawiać o wierze z pacjentem innego wyznania - powiedział Scott. - Nie mogę nikogo nawrócić. Jestem tylko posłańcem, nic ponadto. "
Jeżeli jest tylko posłańcem a nie lekarzem to niech zatrudni się jako listonosz albo kurier.
W
Wacek
i są skutki: Naród zaczyna rozumieć, co to za banda.
K
Kazik
Bo by się nie wywinął. Co prawda spodziewam się, że w ciągu najbliższych 20 lat powstaną w Europie stosy dla Chrześcijan potępiających związki homoseksualne, ale chyba jeszcze nie w tym roku.
Dodaj ogłoszenie