Czy Lech Wałęsa mógł być szantażowany przez Rosję?

Wiktor Świetlik
Niektóre pomysły byłego prezydenta budziły wątpliwości, a dziś wydają się wręcz niewiarygodne. Tyle że brak jakichkolwiek dowodów, by stwierdzić, że miałyby one być efektem nacisków czy szantażu Moskwy wobec Wałęsy.

Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk nie twierdzą wprost, że Wałęsa mógł być szantażowany, ale taka spekulacja przebija przez łamy ich książki. W zakończeniu napisali: "Komplet informacji na temat agenturalnej przeszłości osób publicznych w Polsce znajduje się zapewne w jednym miejscu. Nie w Warszawie, bo tu znaczną część dokumentów zniszczono, a w Moskwie. Najprawdopodobniej tam właśnie znajduje się oryginalna teczka "Bolka".

Z kolei wspominając podpisanie traktatu o dobro sąsiedzkich stosunkach z Rosją w maju 1992 r., piszą o pogorszeniu się relacji rządu Olszewskiego z Wałęsą. Choć ich zdaniem podłożem konfliktu były raczej typowe różnice polityczne, to dodają: "(...) z drugiej strony w rządzie Jana Olszewskiego pojawiały się głosy, że miękka postawa Wałęsy wobec rosyjskiego partnera może być powodowana strachem przed wiedzą Moskwy na temat jego kontaktów z SB".

Zdaniem obu historyków, polskie służby miały otrzymać informację o tym, że Rosjanie dysponowali dokumentami sporządzonymi przez Wałęsę jako TW "Bolek".

Spór o traktat dotyczył przede wszystkim pomysłu tworzenia na miejscu rosyjskich spółek z polsko-rosyjskim kapitałem, na które Wałęsa początkowo wyraził zgodę. Zaproponował też stwo- rzenie paktu NATO Bis. Dziś nikt w Polsce raczej nie ma wątpliwości, że obie koncepcje były fatalne. Zablokowałyby nasze wstąpienie do NATO. Ale czy mogły być efektem tego, że ktoś naciskał na Wałęsę? Taki pogląd pojawiał się w środowiskach bliskich rządowi Jana Olszewskiego, gwałtownie utrąconemu przez parlament pod wodzą Wałęsy.

Ale ta wersja nie przekonuje większości analityków i historyków, z którymi rozmawialiśmy. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, specjalista od stosunków międzynarodowych, który negocjował wycofanie Armii Czerwonej z Polski, mówi: - To był raczej błąd strategiczny. Mógł wynikać z podszeptów płynących z Zachodu.

Jak mówi Zorbas, wielu urzędników Wspólnoty Europejskiej (WE) było zainteresowanych utrzymaniem zimnowojennego status quo. Zbudowali na nim kariery analitycy, utrzymywały się z niego fundusze. - Gdy ważyły się losy RWPG, jeden z ważnych przedstawicieli WE biegał za dyplomatami z krajów dawnego bloku wschodniego i zniechęcał do prób likwidacji postsowieckich struktur gospodarczych - wspomina Zorbas.

- Nigdy - ani w rozmowach z Gorbaczowem, ani nikim innym, nie pamiętam, by pojawiło się nazwisko Wałęsy wymawiane przez nich z przymrużeniem oka, lekceważeniem ani inną wskazówką, że to ich człowiek - zaręcza Mieczysław Rakowski, ostatni I sekretarz PZPR.

Z kolei profesor Andrzej Zybertowicz, recenzent Gon-tarczyka i Cenckiewicza, nie ma wątpliwości, że polskie służby były pod przemożnym wpływem "wielkiego brata". - Jeszcze w 90. roku dzienna liczba połączeń telefonicznych między MSWiA w Warszawie a ambasadą sowiecką wynosiła ok. 300.

Ale i Zybertowicz nie sądzi, by Wałęsa mógł być bezpośrednio sterowany. - Służby rzadko tak działają. Uwzględniają profil osobowościowy. A z niego wynika, że Wałęsa to człowiek oporny.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Omar

Niewątpliwie tak - ale przez carską Rosję bo ukrył przed światem Anastazję!

w
wowes

Wałęsa przed kamerami pyta kpiąco: po co miałbym niszczyć dokumenty ze swoich teczek,no po co?
Tylko kretyn nie znalazłby odpowiedzi na to pytanie-po to aby zniszczyć dowody swojej działalności.
Czy nas ,widzów i czytelników uważa sie za debili. Jakby miał Wałęsa klasę i szlachetny charakter to by sie przyznał i jeszcze podniósłby swój prestiż. Atak ,kłamiąc jak dziecko pogrąża sie coraz bardziej a z broniących go robi frajerów. Jakie to małoduszne.

W
West, John West

Oczywiscie, ze mogl byc; a zapewne byl. U Pośpieszalskiego, powtórka bodaj dziś na TVPolonia; prof. Andrzej Friszke, niechętny dotąd Autorom i Książce - powiedział, że "jest problem". W I części Bolek się zapętlał, wykazując totalną ignorancję. M.in. nieudolnie sugerował, że to Podsłuch Bolek otrzymywał gratyfikacje od SB za donoszenie na kolegów. Otóż poznałem Bolka przed 1980 r., a w tym właśnie roku samodzielnie mi zaświtało, że to agencina. Szkoda. Na szczęście jest też wysoka kultura Historyków. Zabawne. Kulturalni, oczytani, utalentowani, pełni erudycji i serdeczni pp. Cenckiewicz i Gontarczyk - wyjaśniają, tłumaczą, służą swą wiedzą. A z drugiej strony jazgot Komsomolców zmanipulowanych przez KGB, bez argumentów, dyszących nienawiścią. "Podziwiam" bezczelnosc tych Komsomolcow. Ich chamstwo, ich wieczne "ja, ja, ja!", ich kretactwo i brak wspolczucia dla ludzi, dla kolegow (zob. donosy Bolka). Mialem okazje poznac dobrze tego Pana Elektryka w 1980 r. - i teraz dopiero oddycham spokojnie. Wielkie brawa dla Kurtyki, Cenckiewicza i Gontarczyka. Na pohybel Borusewiczowi, Rybickim, Hallowi, no i Celinskiemu, ktorzy z idioty zrobili ikone Polski. Jestem ludziom zyczliwy, ale to naprawde zero. Zreszta sami widzicie. "Podziwiam" - to ewenement - komsomolską glupotę Bolka. Precz z wplywami Rosji w Polsce. Wpisujcie się na www.petycje.pl Petycja nr 3182 z poparciem dla Cenckiewicza + Gontarczyka - póki jeszcze czas, bo Partia "Demokratyczna" chce zlikwidować IPN !

Dodaj ogłoszenie