Czy Euro przyniesie do Polski epidemię AIDS? "Wiedza sobie, życie sobie"

Agnieszka Miodyńska
Liczby mówią same za siebie. W Polsce zakażonych wirusem jest od 30 do 50 tys., ale już na Ukrainie, według szacunków władz, na 46 mln mieszkańców epidemia dotyka ok. 360 tys. Ukraińców. W Polsce liczba nowo wykrytych przypadków HIV szybko rośnie. W ostatniej dekadzie rejestrowano po 600-800 nowych zakażonych rocznie, a w ostatnich dwóch latach już po ponad 1200. Liczba nowo zarejestrowanych zakażeń wirusem HIV i przypadków AIDS, choć na świecie wyhamowuje, w Polsce rośnie.

Organizacje pozarządowe i instytucje publiczne ogłosiły stan gotowości przed Euro 2012. Będą edukować o HIV, ostrzegać, rozdawać prezerwatywy. Bo dziś główną drogą szerzenia się wirusa HIV są stosunki heteroseksualne, a nie grupy ryzyka, jak prostytutki, homoseksualiści czy narkomanii. Czy takie akcje jak kampania edukacyjna "Fair Play. Gram fair, używam prezerwatyw" z okazji Euro 2012 coś zmienią? Korzystanie z prezerwatyw, ostrzeżenia przed przygodnym seksem, zwłaszcza z prostytutkami, to tylko jedna strona medalu. Polacy się nie badają, bo uważają, że nie muszą. A powinni. HIV już dawno przestał być łączony wyłącznie z narkomanami i mniejszościami seksualnymi czy osobami mającymi wielu partnerów. - Mamy wśród pacjentów pełen przekrój społeczny, a główną drogą transmisji HIV są obecnie kontakty seksualne - mówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało.

Dotychczas liczba zdiagnozowanych w Polsce zakażeń HIV to ok. 15,5 tys. Od stycznia do końca marca przybyło aż 285 potwierdzonych przypadków. Ile faktycznie ma w Polsce HIV, nikt nie wie. Krajowe Centrum ds. AIDS szacuje, że jest to ok. 30-35 tys. osób. Organizacje pozarządowe mówią nawet o 50-60 tys.

- Większość naszych pacjentów to osoby młode, które dobrze wiedzą, jak dochodzi do zakażenia HIV i jakie mogą być jego konsekwencje - mówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Hepatologii i Nabytych Niedoborów Immunologicznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Wiedza sobie, a życie sobie - dodaje. Idąc na imprezę, poznając kogoś atrakcyjnego, myśli się o czymś zupełnie innym niż HIV i AIDS, niezależnie od wykształcenia czy stanowiska.

Nasza nieostrożność i skłonność do ryzyka mają wiele powodów. - Gdy już dochodzi do współżycia, zwłaszcza przy dłuższych związkach, zwykle idealizujemy partnerów. Jeśli pytamy o przeszłość seksualną, to o to, z iloma osobami nasz partner był wcześniej i kim były - mówi prof. Zbigniew Izdebski od lat badający seksualność Polaków. To, czy nasz ukochany bądź ukochana się zabezpieczali, nie pojawia się w rozmowach. Nawet ci, którzy używają prezerwatyw, robią to niesystematycznie.

Przestają np., gdy są w stałym związku. Ponadto kondom nadal kojarzony jest głównie z zapobieganiem ciąży. - Widać to np. w grupie kobiet, które w okresie menopauzy przestają się zabezpieczać - dodaje Izdebski. Jak przyznaje, ryzyko zakażenia jest też wyższe przy wyjazdach zagranicznych, np. związanych z pracą czy studiami. - Polacy często podejmują wtedy zachowania bardzo ryzykowne, bo czują się anonimowi, chcą przeżyć przygodę - mówi Izdebski. Nieco podobnie wygląda ze znajomościami przez internet. W ich przypadku znacznie częściej dochodzi np. do bardzo ryzykownego seksu analnego.

Jak zwraca uwagę m.in. dr Jacek Buczny ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, rosnąca liczba zakażeń HIV wynika m.in. z przesunięcia w kierunku hedonizmu, czyli dążenia do szczęścia. Szukanie chwilowych przyjemności sprzyja ryzykownym zachowaniom.

Skoro nad emocjami nie jesteśmy w stanie zapanować, to co robić? - Moim zdaniem kluczowe są szybkie wykrywanie i leczenie, bo okazjonalnego seksu bez zabezpieczeń niestety nie udaje się wyeliminować - tłumaczy Wiercińska-Drapało. Dodaje, że podobne stanowisko ma teraz Światowa Organizacja Zdrowia. Tym bardziej że prezerwatywa też 100 proc. pewności nie daje.
Leczony HIV nie jest chorobą śmiertelną. Można z nim żyć tak długo jak niezakażone osoby. Warunki są jednak dwa: trzeba go wcześnie wykryć i leczyć. - Wtedy życie osoby z HIV wygląda tak jak każdej innej z chorobą przewlekłą, choćby z cukrzycą czy nadciśnieniem - tłumaczy Wiercińska-Drapało. W wielu przypadkach wystarczy jedna tabletka antyretrowirusowa dziennie.
Co zaskakujące, te optymistyczne informacje też mogą być groźne. - Wśród niektórych osób wykształconych wiedza o skuteczności leczenia HIV daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Zdarzają się niestety pacjenci, którzy wprost mówią, że podejmują ryzykowne kontakty seksualne, bo w razie zakażenia po prostu będą się leczyć - mówi prof. Izdebski.

- Leczenie daje olbrzymie sukcesy, pozwala na normalne życie z przewlekłą chorobą, np. mamy w obserwacji dwie kobiety zakażone HIV jeszcze od swoich mam, które dzięki leczeniu mają teraz własne rodziny i zdrowe dzieci - mówi prof. Magdalena Marczyńska, ordynator oddziału pediatrycznego w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie.

Większość przypadków, z jakimi styka się w pracy, nie wygląda tak różowo. Dzieci trafiające do szpitala mają już zwykle rozwinięte AIDS, bo wirus HIV wykryto zbyt późno. - W Polsce nie powinno się tak dziać. Każdy taki przypadek to wielka tragedia - mówi Marczyńska. W tym miesiącu na jej oddziale zmarło 1,5-roczne dziecko z AIDS. - Jego matka pytała, czy mogła temu jakoś zaradzić - opowiada lekarka. Gdyby wiedziała o chorobie, wszystko ułożyłoby się inaczej. - W przypadku matek, u których wykryto HIV, ich ciążę i poród odpowiednio prowadzono, szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest niemal 100 proc. Bez badań i profilaktyki ryzyko zakażenia dziecka wzrasta do 15-30 proc. A gdy maluch karmiony jest przez przynajmniej pół roku piersią, co w Polsce jest standardem, szansa na uniknięcie HIV spada tylko do 50 proc. - opowiada prof. Marczyńska. Jeśli dojdzie do zakażenia dziecka, szczególnie ważne jest rozpoczęcie leczenia przed ukończeniem trzeciego miesiąca życia. Szanse na tak wczesne wykrycie bez badań u matki są jednak nikłe. Nie bada się niemowląt ani dzieci, chyba że lekarz podejrzewa chorobę, czyli dopiero gdy pacjent ma objawy AIDS.

Obowiązek badania przyszłych matek nakłada na lekarzy rozporządzenie Ministra Zdrowia, są one także zalecane przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Zgodnie z powyższym powinny być wykonywane w I i III trymestrze ciąży, choć warto pomyśleć o teście już na etapie planowania macierzyństwa. Co z tego, skoro wielu lekarzy badań nie proponuje. - Przy propozycji zrobienia testu w kierunku HIV boją się reakcji pacjentów i pytań w stylu: Czy uważa mnie pan za dziwkę - mówi Robert Piotr Łukasik, prezes Zjednoczenia na Rzecz Żyjących z HIV/AIDS "Pozytywni w Tęczy". I tak na ok. 400 tys. kobiet rodzących w zeszłym roku odnotowano w całym kraju zaledwie 34 ciąże prowadzone pod kątem HIV.

Kłopot jest też z mężczyznami. Uważają, że skoro badała się partnerka i HIV nie wykryto, to sami są zdrowi. Niestety tak prosto to nie działa, istnieje okres, kiedy przeciwciał jeszcze się nie wykrywa, a do zakażenia może dojść podczas każdego, niekoniecznie pierwszego, kontaktu seksualnego.

Testy w kierunku HIV można dziś wykonać w niemal każdej przychodni, jednak eksperci i organizacje pozarządowe dodatkowo zachęcają, by zrobić to w jednym z 31 certyfikowanych punktów konsultacyjno-diagnostycznych, które zapewniają specjalistyczne poradnictwo przed testem i po nim. To bardzo ważne, bo ocenia on nasze ryzyko zakażenia oraz to, czy wynik testu będzie wiarygodny. Jeśli wykonamy go wcześniej niż trzy miesiące po ewentualnym zakażeniu, organizm nie naprodukuje jeszcze na tyle przeciwciał przeciw HIV, by wynik był pewny.
Punkty takie są tylko w dawnych miastach wojewódzkich, i to nie wszystkich. - A powinny być w każdym większym mieście - mówi Łukasik. Krajowe Centrum ds. AIDS zapowiada, że planuje poszerzenie sieci, o ile znajdą się partnerzy. Listę obecnie działających można znaleźć na www. aids.gov.pl oraz www.leczHIV.pl.

Jeśli okaże się, że jesteśmy nosicielami, lekarz wybierze terapię. - Polski pacjent ma dostęp do stosowanych na świecie leków całkowicie bezpłatnie. Finansuje je resort zdrowia - mówi Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS. Lepiej jednak pozostać zdrowym i przed chwilą uniesień z nowym partnerem przypomnieć sobie, że idąc z nim do łóżka, idziemy do łóżka ze wszystkimi jego ekspartnerami. Pozbyć się tego bagażu możemy tylko dzięki badaniom pod kątem różnych chorób przenoszonych drogą płciową lub dzięki wstrzemięźliwości. Co jest prostsze?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hehe

jaka bajkę? :)

A
Aleks

Prezerwatywa W OGÓLE nie zabezpiecza przed wirusem HIV!

Doskonale o tym wie każdy lekarz.

Dodaj ogłoszenie