Czy chcemy mieć polskiego Haralda Schmidta

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Co powstanie ze skrzyżowania Polaka z pająkiem? Ośmioręki robotnik sezonowy dla niemieckich chłopów - taki oto dowcip znalazłem, szukając różnych kawałów o Polakach opowiadanych w Niemczech. Przodował w nich Harald Schmidt, który w latach 90. doczekał się nawet uznania w polskim parlamencie - podczas jednej z debat został nazwany Polakożercą. Zapracował sobie na to m.in. tekstem o katolikach, którzy piją więcej alkoholu niż muzułmanie, bo papież jest Polakiem.

Teraz Jakub Wojewódzki i Michał Figurski walczą ambitnie o miano Ukrainożerców. Wcześniej tę celebrycką modę rozpoczął Bartosz Węglarczyk, mówiąc o ukraińskich robotach w polskich mieszkaniach. Kto następny? Przecież to można przebić. Jeśli komuś brakuje fantazji, polecam wstukać w internetową wyszukiwarkę hasło "Polenwitze" - to wiecznie aktualna kopalnia pomysłów, można czerpać pełnymi garściami. Nie sądzę, by pomysłodawcy upominali się o prawa autorskie.

Łatwo drwić z Ukraińców, bo ten kraj znajduje się od kilkunastu lat w ciągłej rozsypce - i mimo że regularnie dochodzi w nim do zmian na szczytach władzy, nikomu nie udaje się go w sensowny sposób poskładać. Zdesperowani mieszkańcy, widząc, że u siebie nie mają szans na nic lepszego niż wegetacja za jałmużnę zwaną szumnie pensją, biorą sprawy w swoje ręce i szukają lepszego życia. Najłatwiej im znaleźć je w Polsce - bo blisko, bo kultura podobna, a doświadczenia historyczne niemal identyczne.

Łatwo drwić z Ukraińców, bo nikt ich u nas nie broni. Sam Kijów jest zbyt słaby - zresztą nikt go w Polsce nie poważa, prezydenta Janukowycza uważa się za przedłużenie Kremla. Ukraińskiego lobby w Polsce też nie ma - może gdyby tamtejszy przemysł wydawał u nas na reklamy w mediach choć kilkadziesiąt milionów złotych, miałby jakąś możliwość nacisku. Ale nie wydaje.

Gdy Węglarczyk powiedział, co powiedział, miałem nadzieję, że to jednorazowy wyskok. Jednak gdy powtórzyli to Wojewódzki z Figurskim, boję się, że takie teksty staną się standardem. Tak jak w hollywoodzkich filmach dyżurnymi złymi są Serbowie. Tyle że dla Amerykanów Serbia to kraj na końcu świata - dla nas Ukraina jest za zakrętem. W dodatku sami niedawno byliśmy bohaterami podobnych żartów w Niemczech. Przyzwoitość wymaga, by nie powtarzać tego samego w stosunku do Ukrainy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sceptyk
A porównanie Schmidta z powiatowym to tak, jak przyrównanie rieslinga z jabcokiem J-23 kupionym w gieesie ;-)
g
gosc
BRAWO!!! swietnie napisane.
Dodaj ogłoszenie