Czesław Lang: Zwycięstwo Rafała Majki w Tour de Pologne wiele znaczy dla polskiego kolarstwa

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Czesław Lang: W Bukowinie uwierzyłem, że Majka wygra wyścig Sylwia Dąbrowa/Polskapresse
- Dzisiejsze kolarstwo jest piękne. Polscy kolarze dostarczą nam w przyszłości wielu wrażeń - mówi Czesław Lang, dyrektor Tour de Pologne.

Jedenaście lat czekaliśmy na polskie zwycięstwo w Tour de Pologne. Spełniło się marzenie dyrektora wyścigu?
Jestem bardzo szczęśliwy, bo ten sukces jest wielki, nastąpił po świetnej jeździe Rafała Majki na Tour de France. Nie wiedzieliśmy, czy będzie miał formę, żeby wygrać, bo ma przecież w nogach dwa wielkie toury. Ale jak sam powiedział - przyjechał tutaj dla polskich kibiców, nastawiony na to, żeby wygrać i dotrzymał słowa. Zwyciężył na dwóch etapach, i obronił żółtą koszulkę w Krakowie, a przecież nie jest wybitnym specjalistą w jeździe na czas. Ale pokazał, że jest w świetnej formie, uskrzydlał go doping kibiców.

Tak jak Pan powiedział, Majka jest wybitnym czasowcem. Czy w kolarstwie głowa jest równie ważna jak ciało?
O tak, kolarz na czasówce musi dać z siebie wszystko i jeszcze trochę. Oni wpadają na metę bardzo zmęczeni, tętno bije 180-200 uderzeń na minutę. Kolarzowi wydaje się, że już nie może przekręcić nogą, ale jednak to robi. To jest bardzo trudna sztuka. Dlatego czasówkę nazywa się etapem prawdy, etapem samotnej walki ze sobą i czasem.

Kiedy Pan uwierzył, że Majka wygra ten wyścig?
Chyba w Bukowinie, gdzie pokazał, że jest w znakomitej formie. Jeśli zawodnik jest w tak doskonałej dyspozycji, to nawet jak gorzej jeździ na czas, już nie odda prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

W wyścigu błyszczeli zawodnicy, którzy startowali też w Tour de France. To zmęczenie jest mniej ważne niż rozkręcona noga?
Jeśli ktoś kończy Tour de France w świetnej formie, to ją nadal ma. Pamiętam, jak z Lechem Piaseckim kiedyś przejechaliśmy Giro d'Italia i Tour de France, tak jak Rafał, i potem pojechaliśmy na wyścig we Francji. Wygraliśmy tam wszystkie pięć etapów. Leszek wygrał trzy, ja dwa i klasyfikację generalną. Jeśli po wielkim tourze zawodnik nadal jest skoncentrowany na ściganiu,to może wykorzystać tę wielką formę z trudnego, długiego wyścigu.

Ile zwycięstwo Majki znaczy dla Tour de Pologne?
Przede wszystkim bardzo wiele znaczy dla polskiego kolarstwa. Myślę, że zaczyna się powoli kolarzomania, majkomania, kwiatkomania, bo nie zapominajmy o Michale Kwiatkowskim, który też jest fantastycznym zawodnikiem. Przez lata brakowało nam sukcesów. Polacy kiedyś kochali tę dyscyplinę i powoli wracamy w to samo miejsce. Byliśmy przez wiele lat w takim czarnym dole. Polacy nie potrafili się odnaleźć w światowym peletonie, przechodzili do tego do zawodowych drużyn jako pomocnicy, a nie jako kapitanowie. I ciągle czuliśmy lekki niedosyt. Myślę, że te zmiany, które wprowadziło UCI: walka z dopingiem, wyrównanie szans, sprawiają, że kolarstwo znów stało się nieprzewidywalne, jest piękną dyscypliną sportu. Mogą się pokazać młodzi zawodnicy tacy jak Petr Vakoc, tacy jak Rafał Majka. I Polacy znów kochają kolarstwo, bo jest piękne.

Kogo z polskich zawodników wyróżniłby Pan szczególnie, oczywiście poza Rafałem Majką?
Zdecydowanie Pawła Poljańskiego, Przemysław Niemiec pojechał bardzo dobry wyścig. Poza tym całą reprezentację Polski, grupę CCC Polsat Polkowice. Wszyscy zawodnicy się pokazywali, atakowali, uciekali. Na uznanie zasługuje Maciej Paterski, który zdobył koszulkę najlepszego "górala". Polacy pokazują, że chcą walczyć. Nasi zawodnicy nie mają kompleksów wobec najlepszych drużyn świata. Na etapie do Katowic najmłodszy zawodnik wyścigu, Przemysław Kasperkiewicz, pięknie atakował. To będzie procentowało.

Jaki cel powinien sobie postawić na przyszły sezon Rafał Majka?
Rafał powinien wygrać jeden z wielkich tourów. Zarzucano mu wcześniej, że nie potrafi dobrze jeździć na czas. On nie wygrał czasówki, ale do tych najlepszych "górali" nie straci, a to mu daje szansę na walkę o klasyfikację generalną. A jak jeździ po górach, widzieliśmy najlepiej. Musimy też pamiętać, że to jest młody zawodnik, który wciąż się rozwija, podobnie jak Michał Kwiatkowski. To są młodzi kolarze, oni nie tylko dojrzewają psychicznie, ale też ich organizm się wzmacnia, wzrasta ich wydolność, nabierają doświadczenia. Oni dostarczą nam jeszcze wielu wrażeń w najbliższych latach.

Boniek z kolejnym wyzwaniem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie