Czeskiej opozycji nie udało się odwołać rządu. Premier Babisz pozostaje.

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Oskarżany o nieczyste interesy szef czeskiego rządu zostaje jednak na urzędzie. Do odwołania zabrakło 16 głosów.

Kilkanaście głosów zabrakło do odwołania Andrieja Babisza ze stanowiska premiera Czech. Tym razem opozycja przegrała, oskarżany o korupcję szef rządu zachował stanowisko.

On sam określił głosowanie jako chęć destabilizacji kraju przez opozycję. Nie odniósł się do niedawnej, największej od obalenia komuny manifestacji przeciwko jego rządom. Protestujący domagali się ustąpienia Babisza, gdyż – jak wynikało to z audytu Komisji Europejskiej- doszło do kolizji interesów.

Choć formalnie Babisz oddał zarządzanie swoich firm specjalnemu funduszowi powierniczemu, to jednak tak naprawdę nadal miał wpływ na to, co się w nich dzieje i czerpał z tego finansowe korzyści. To oznacza, że Babisz jest w konflikcie interesów, choć formalnie akcje firmy Agrofert przekazał dwa lata temu funduszowi powierniczemu. Rząd kierowany przez Babisza miał podejmować korzystne dla wspomnianej firmy, co może zakończyć się karami finansowymi dla kraju.
Babisz jest oligarchą, drugim najbogatszym człowiekiem w Czechach. Jego majątek jest oceniany na 3,7 mld dolarów, a dorobił się gigantycznych pieniędzy tworząc między innymi holding Agrofert, który skupia ponad 200 różnych spółek z branży spożywczej i chemicznej. Jest też właścicielem kilku dzienników, słynnej restauracji La Paloma na Lazurowy Wybrzeżu. Wcześniej oskarżano go o to, że był agentem czechosłowackiej bezpieki. On sam wszystkim stawianym mu zarzutom zaprzeczał.

Ale to nie wszystko, bo równolegle przeciwko szefowi czeskiego rządu toczy się postępowanie, które ma ustalić, czy wyłudzał unijne środki do pomnażania swego majątku. Już sam fakt wszczęcia takiego dochodzenia, przekonywali posłowie opozycji, nakazywał premierowi ustąpienie z urzędu.

Wszystkie dotychczasowe zarzuty wobec premiera były tonowane przez szefową resortu sprawiedliwości. Wydaje się, że Czesi mają już dość szefa rządu, który wykorzystuje urząd do pomnażania swojego majątku. Otoczenie Babisza broni go, mówiąc, że najważniejsze jest to, iż w swoich działaniach obecna ekipa rządząca jest skuteczna i robi dużo dla rozwoju |Czech.

Wydawało się, że pod koniec ubiegłego roku zgromadziły się czarne chmury nad głową Babisza. Dziennikarze śledczy jednego z portali dotarli do mieszkającego w Szwajcarii syna premiera z pierwszego małżeństwa. Andrej Babisz junior ujawnił, że został na polecenie ojca wywieziony z kraju dwa lata temu na Krym, by nie zeznawał w aferze Bocianiego Gniazda. Pod tą nazwą kryje się należący do premiera ośrodek wypoczynkowy, który rozbudowywany jest za unijne środki.
W tym celu wydzielono z firmy Agrofert niezależną spółkę, która miała zajmować się ośrodkiem, a jej akcjonariuszami zostały między innymi dzieci Babisza. Babisz junior przyznał dziennikarzom śledczym, że miał do wyboru: pojedzie na dłuższe wakacje na Krym albo zostanie zamknięty w psychiatryku. Wybrał wolność w Szwajcarii unikając w ten sposób składania zeznan, które mogłyby zaszkodzić jego ojcu.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie