Czeski rząd spieszy się z umową o tarczy

Kornel Kotowski
Podobny radar amerykańscy specjaliści zaczną niebawem montować w Czechach fot. Christopher Furlong/Getty Images/east news
Przeciwnicy amerykańskiej bazy antyrakietowej w Czechach chcieliby, żeby o umieszczeniu w ich kraju amerykańskiego radaru zdecydowało ogólnonarodowe referendum.

Mimo to jutro w południe sekretarz stanu Condoleezza Rice podpisze prawdopodobnie w Pradze porozumienie w sprawie tarczy z rządem Czech. Praga w negocjacjach o radarze nie stawiała Amerykanom prawie żadnych warunków.

W zamian za zgodę na budowę tarczy Czesi dostaną od USA nieco ponad milion dolarów na badania nad nanotechnologiami, laserami i środkami przeciw atakom biologicznym. To znikoma suma w porównaniu z np. 30 milionami dolarów na modernizację polskiej armii, które Amerykanie dają co roku Polsce.

Amerykańska Missile Defense Agency (MDA) obiecuje też zatrudnić czeskich specjalistów do obsługi radaru w Brdach. Czeskim przedsiębiorstwom mają zostać zaoferowane w latach 2008-2013 kontrakty amerykańskie o wartości 740 mln dol. W Polsce przy okazji zakupu myśliwców F16 USA obiecywały w ramach offsetu nawet 8 mld dolarów, ale do dziś udało się zrealizować z tego zaledwie kilkadziesiąt milionów.

USA zachęcały Czechów do tarczy poprzez zniesienie im na początku roku wizy. Waszyngton obiecał też bronić ten kraj przed ewentualnym atakiem rakietowym i zamachami terrorystycznymi związanymi z obecnością radaru.

Czescy politycy nie targowali się o tarczę, nie kryli też, że bardzo zależy im na niej. Premier Mirko Topolánek dał z budżetu aż 83 mln dolarów na inwestycje w okręgu Brdy, gdzie ma stanąć amerykańska instalacja.

Jutrzejsze podpisanie porozumienia między Czechami i USA nie zobowiązuje żadnego z państw do finalizacji budowy radaru. Kongres i nowy prezydent USA, który wybrany zostanie w listopadzie, mogą wycofać się z popierania koncepcji tworzenia tarczy antybalistycznej w Europie.

W Czechach po podpisaniu umowy przez Mirka Topolánka i Condoleezzę Rice akceptację musi dać jeszcze parlament. A tam zwolennicy tarczy mają bardzo kruchą przewagę. W 200-osobowym parlamencie koalicja rządząca ma równo połowę głosów i przy głosowaniu musi polegać na renegatach z opozycji, którzy w wielu kwestiach wspierają rząd.

W sprawie tarczy premier Topolánek jest jednak osamotniony. Projekt popiera jego prawicowa partia ODS, ale np. stanowiący część koalicji Zieloni są już w tej kwestii mocno podzieleni. Do utrącenia umowy Topolánka z Rice szykuje się także socjalistyczna opozycja. Dla pewności socjaliści wprowadzili dyscyplinę partyjną w czasie głosowania nad ratyfikacją umowy z USA. Przeciw tarczy jest ponad 60 proc. Czechów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie