Czerwona kartka w debiucie Ronaldo, Lewandowski zrównał się z Inzaghim

Filip Bares
Filip Bares
AP/Associated Press/East News
W środę Robert Lewandowski wszedł do dziesiątki najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów. Show skradł jednak Cristiano Ronaldo i to nie z dobrych względów.

Pierwszy mecz i pierwszy gol - Robert Lewandowski nie zawiódł w Lizbonie, a Bayern Monachium pokonał Benfikę 2:0. Dla Polaka był to 46. gol w Lidze Mistrzów i tym samym zrównał się liczbą bramek w tych rozgrywkach z 10. na liście Filippo Inzaghim i legendą portugalskiego klubu Eusebio. Włoski snajper potrzebował do dokonania tej sztuki 81. spotkań, czyli o osiem więcej od Lewandowskiego (73), natomiast Eusebio 62, czyli o dziewięć mniej. Do 8. miejsca w rankingu, które razem zajmują Zlatan Ibrahimović i Andrij Szew-czenko, brakuje Polakowi zaledwie dwóch bramek. Lewandowski ma bardzo duże szanse na przeskoczenie w tym sezonie jeszcze Thierry’ego Henry’ego i Alferdo Di Stefano i bycie szóstym strzelcem w historii - do tego potrzebowałby jeszcze pięciu bramek, a czterech, by zrównać się z Francuzem.

Środowy mecz Bayernu był przede wszystkim sporym wydarzeniem dla innego Portugalczyka. Kojarzony przez wielu jako „polski kat na Euro 2016” Renato Sanches zdobył drugą bramkę dla Bayernu przeciwko Benfice. Dla młodego pomocnika było to niezwykle ważne trafienie, ponieważ było pierwszym od pamiętnego ćwierćfinału we Francji, kiedy strzałem z dystansu pokonał Łukasza Fabiańskiego.

- Po kontuzji Thiago był on dla mnie oczywistym wyborem. Mecz był w Lizbonie, a on tu się wychował. Wiedziałem, że zagra dobrze - powiedział po meczu trener Bayernu Niko Kovac.

Kibice Benfiki nie mieli Sanchesowi za złe, a wręcz dali mu owację na stojąco po strzelonej bramce.

- To było coś niesamowitego. Nigdy nie doświadczyłem czegoś podobnego. Cieszę się szczęściem Renato. Nie miał lekko, ale rozegrał świetny mecz - powiedział obrońca Joshua Kimmich.

Środowe spotkania przyćmiła jednak sytuacja w Walencji, gdzie czerwoną kartkę w swoim europejskim debiucie dla Juventusu zobaczył Cristiano Ronaldo. Portugalczyk został wyrzucony z boiska jeszcze w pierwszej połowie po starciu z jednym z obrońców Valencii. Decyzja sędziego była jednak co najmniej kontrowersyjna bowiem zachowanie Ronaldo było agresywne, ale nie szkodliwe ani brutalne.

- Królowa czerwonych kartek, Juventus, zaczyna tak jak zakończyła poprzedni sezon, czyli od niesprawiedliwych decyzji sędziowskich - napisała włoska La Gazzetta dello Sport, nawiązując do zeszłorocznego ćwierćfinału Real - Juventus i czerwonej kartki Gianluigiego Buffona.

Filip Bares
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Dla Ronaldo była to pierwsza czerwona kartka w karierze w Lidze Mistrzów. Portugalczyk może tym samym ominąć powrót na Old Trafford i mecz z Manchesterem United.

- Mogę tylko powiedzieć, że VAR zdecydowanie by się przydał. Ciężko się gra w dziesiątkę od 29. minuty, ale sobie poradziliśmy - powiedział trener Juventusu Massimiliano Allegri.

- Futbol powinien się wstydzić. Sprawiedliwości stanie się zadość. Chcą zniszczyć mojego brata, ale Bóg zawsze patrzy - dodała od siebie na Instagramie wściekła siostra Ronaldo.

Spotkanie z Valencią miło będzie za to wspominał Wojciech Szczęsny. Polak obronił w doliczonym czasie gry rzut karny i zachował czyste konto.

Swój mecz zaskakująco przegrał Manchester City. Podopieczni Pepa Guardioli nie dali rady na własnym boisku z Olympique Lyon i przegrali 1:2. W wywiadzie pomeczowym były piłkarz Manchesteru United, a obecnie Lyonu Rafael, nie omieszkał wbić szpilki w swoich rywali.

- To świetne uczucie. Już się przyzwyczaiłem do wygrywania na tym boisku. Nigdy tu nie przegrywam - powiedział Brazylijczyk.

W środę grały również Czerwone Diabły i dzięki dwóm bramkom Paula Pogby (i jednej Anthony’ego Martiala) odprawiły z kwitkiem Young Boys.

- Przy rzucie karnym byłem bardzo pewny siebie, dobrze że menedżer pozwolił mi na jego wykonanie - powiedział Francuz, który ostatnimi czasy nie dogadywał się z Jose Mourinho.

- Lubię, gdy zawodnik ma odwagę by po nietrafionym karnym (mecz z Burnley) ponownie podejść - dodał Portugalczyk.

Swój mecz wygrał również Real Madryt - 3:0 z AS Romą.

- Real za nim nie tęskni - napisała Marca w odniesieniu do Cristiano Ronaldo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie