''Czarzasty wygrał, bo miał prostszy program. Nie mam zapasowej wątroby''

Redakcja
Katarzyna Piekarska
Katarzyna Piekarska Marcin Obara/Polskapresse
- Nie wiem, czym dzisiaj dla SLD jest wejście do gry Włodzimierza Czarzastego. Zamiast wizji przedstawił instrukcję obsługi formacji - mówi Katarzyna Piekarska w rozmowie z Anitą Czupryn.

Myśli Pani o tym, aby odejść z SLD?
Myślę raczej o tym, czy będę mogła, po kampanii sprawozdawczo-wyborczej, która zakończyła się z wiadomym wynikiem, realizować w Sojuszu to, co jest dla mnie ważne, co zawsze było dla mnie ważne, a mianowicie plan polityczny mający na celu działanie na rzecz lewicy. Czy będę mogła w Sojuszu realizować swoje lewicowe plany - to jest w tej chwili przedmiotem mojego skupienia.

(...)

Kobiety w SLD się nie liczą, nie są potrzebne?
W dużej mierze to mężczyźni są tą siłą dominującą, nie tylko zresztą, jeśli chodzi o politykę w SLD. No, być może nie stworzono takiego klimatu. Na Mazowszu na pięć okręgów wyborczych, na czele dwóch list stały kobiety. Udało się, i dziś mamy cztery szefowe powiatów. Wcześniej nie było żadnej. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że jeśli komuś na tym zależy, stwarza klimat i organizacja wie, że polityka równościowa jest oczkiem w głowie przewodniczącego, że jest to ważne, a ja uważam, że to jest naprawdę ważne. I dla lewicy powinno być to ważne. Jak powiedział Józef Oleksy, na jednym ze spotkań, to kobieta powinna być okrętem flagowym lewicy. Rzeczywiście, Sojusz Lewicy Demokratycznej, wtedy, kiedy rządził, dla kobiet zrobił bardzo wiele. Chociażby powołał pierwszą pełnomocniczkę rządu do spraw równego statusu. To była fantastyczna postać - Izabela Jaruga-Nowacka. Stworzył ustawę o przeciwdziałaniu przemocy, przepisy, które zaproponowaliśmy do Kodeksu pracy, a których celem miało być przeciwdziałanie dyskryminacji m.in. ze względu na płeć, wiek itd. Sporo zostało zrobione, sporo się mówi o potrzebie większego działania kobiet w sferze publicznej. Ale w takich momentach, jak układanie list wyborczych, czy po kampanii sprawozdawczo-wyborczej, łatwo można powiedzieć: "Sprawdzam". Niestety, to "sprawdzam" nie wypadło najlepiej.

Niektórzy zastanawiają się, czy może zawrze Pani teraz front z Grzegorzem Napieralskim, który został szefem zachodniopomorskich struktur. A ja ciekawa jestem, czy chowa Pani jeszcze urazę do Grzegorza Napieralskiego za to, jak potraktował Panią właśnie przy układaniu list wyborczych w ostatnich wyborach parlamentarnych.
Dostałam jedynkę w okręgu warszawskim, ale rzeczywiście pojawił się problem z tymi listami. Uznałam, że jeśli jestem przewodniczącą województwa, to ciąży na mnie jednak odpowiedzialność za wynik, choć myślę, że polityka jest grą zespołową i ani od nadmiernej aktywności szefa, ani jego wierności wiele nie zależy, to musi być aktywność całego województwa. Ale uznałam, że jeśli jestem szefową, jedyną kobietą i to największego województwa, to przeniosłam się do jednego z najtrudniejszych okręgów - podwarszawskiego. Gdybym nie była szefową, nie spoczywałaby na mnie taka odpowiedzialność, być może nie zdecydowałabym się na to. Skończyło się porażką, chociaż głosowało na mnie kilkanaście tysięcy osób. Trudno. Przykro mi, że w Warszawie mamy tylko jeden mandat i przykro mi, że pod Warszawą tego mandatu nie ma. Miałam nadzieję, że jeśli go zdobędę, to uda mi się odbudować ten trudny okręg, gdzie lewica jest bardzo słaba.

(...)

CZYTAJ TEŻ:
* Leszek Miller otwiera powrotną furtkę Czarzastemu. Katarzyna Piekarska odejdzie z SLD?
* Włodzimierz Czarzasty pobił Katarzynę Piekarską: SLD na Mazowszu ma nowego szefa
* SLD przeprowadza się z Rozbrat na Złotą. Po sąsiedzku... klub "Hybrydy"
* Miller: Żadnego anszlusu nie będzie. SLD nie zapisze się do Palikota
* SLD idzie na wojnę z reklam L'Oreal. Piekarska: W rzeczywistości nikt tak nie wygląda
* Ordynacka, czyli stowarzyszenie ludzi świetnie umocowanych życiowo

Gdy Leszek Miller kandydował na przewodniczącego Sojuszu, Pani stała przy nim twardo, wspierając go. Dlaczego nie chciał teraz Pani poprzeć?
Uważałam, że Leszek Miller był opcją pogodzenia wszystkich na jakiś przejściowy okres, bo też nie wiem, czy na całe cztery lata. Ale to sprawny polityk. Choć dla mnie imponujące było to, że zdecydowała się wówczas kandydować kobieta - Joanna Senyszyn. Leszek Miller chyba zrozumiał teraz, że potrzebny jest klimat i opracowanie działania dotyczącego polityki równościowej. Niestety, jeśli tego się nie będzie czyniło, nie będzie kobiet sprawujących ważne funkcje. A dla formacji bardzo ważna jest wiarygodność. Tymczasem tyle się mówi o kobietach, a w praktyce wygląda to znacznie gorzej. To nawet nie chodzi o to, że ja przegrałam czy przegrała moja wizja tego, co trzeba zrobić. Nawiasem mówiąc, myślę, że pan Czarzasty przedstawił bardziej instrukcję obsługi formacji. Bo z tego, żeby zrobić bazę danych, kto ma uprawnienia do rad nadzorczych, nic nie wynika dla naszych wyborców, żeby nie powiedzieć, że to ich naprawdę nie interesuje. Ale chodzi o to, że nie ma innej szefowej województwa, szkoda że w większości województw, jeśli nie w każdym, nie było kobiety, która byłaby w stanie jeżeli nie wygrać, to przynajmniej toczyć równorzędną walkę z kontrkandydatem mężczyzną.

Na Panią głosowali głównie młodzi działacze. Wygrał lider Stowarzyszenia Ordynacka. Czy to znaczy, że stara ekipa wraca do SLD, po Włodzimierzu Czarzastym wróci Marek Dyduch, o którym się mówi, że doradza SLD, że wróci Mariusz Łapiński?
Mariusz Łapiński był delegatem na zjazd mazowiecki i kandydował do Rady Krajowej, ale z tego, co wiem, nie uzyskał wystarczającego poparcia. Nie wiem, czym dzisiaj jest dla SLD wejście do gry Włodzimierza Czarzastego. Zobaczymy, choć wolałabym, żeby dziś na czele SLD na Mazowszu stanął ktoś z pokolenia 35 plus, bo było parę takich osób. Ja byłam namawiana przez młodych działaczy do kandydowania właśnie dlatego, aby Włodzimierz Czarzasty do tej gry nie wszedł. Okazało się, że miał większą siłę przekonywania. Miał prostszy program, mój był trudny. Życzę mu powodzenia i mówię to szczerze, bo jego powodzenie będzie oznaczało sukces SLD. Ale innej drogi, niż ciężka praca u podstaw i przekonanie ludzi, że jesteśmy po ich stronie, nie ma. Ktoś, kto mówi, że są proste rozwiązania, mija się z prawdą albo nie do końca rozumie, co się stało z SLD i jak wygląda nasze poparcie.

To prawda, że Włodzimierz Czarzasty miał wygrać z Panią, m.in. dlatego, że odwiedzał regiony i obiecywał działaczom stanowiska w radach nadzorczych?
O to, dlaczego wygrał, należałoby zapytać ludzi, którzy na niego głosowali. Pamiętam, jak zapowiedział w jednej z gazet, że bierze zapasową wątrobę i jedzie objeżdżać Mazowsze. Kiedy to przeczytałam, wydawało mi się, że on po prostu naszych działaczy zwyczajnie obraził. Ale okazało się, że ta wypowiedź na nikim nie zrobiła negatywnego wrażenia. Pozostawiam to wobec tego bez komentarza. Dodam tylko, że ja zapasowej wątroby nie mam.

(...)

Rozmawiała Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
komentejter
Pani Piekarska jest miła, ładna i niegłupia, ale na liderkę się nie nadaje. SLD na Mazowszu goni w piętkę pod jej wodzą. W pokoliniu 35 plus nikogo ciekawego nie ma - to słabość SLD - są tacy bezbarwni Napieralscy. Czarzasty to mocny, inteligentny facet, który nie będzie się przejmował dansami Kwaśniewskiego ani innych opcji. Myślę, że pociągnie SLD w górę, tym bardziej, że coraz bardziej widać, że afera Rywina była lipna.
o
obserwator
klasa polityczna musi mieć klasę. na dłuższą metę tylko to się liczy. Naród (każdy) potrafi to docenić. Kameleony, gracze i cyniczne cwaniaczki prędzej czy później odpadają.
s
spokojny
A kto powiedział, że jakaś polityczna lewatywa jest Polsce potrzebna? W USA są bardziej prawicowi Republikanie i bardziej centrowi Demokraci i tyle. Dwie partie i starczy. PiS powstał, PiS upadnie a ci sami ludzie będą w innej partyjce i tak w kółko. SLD powstał SLD upadnie a ci sami ludzie będą w innej partyjce i tak w kółko. Kiedy wreszcie skończy się w Polsce ciągłe tworzenie nowych partii, po to by je potem znowu rozbić i tak w kółko? A potem dziwi się jeden z drugim rozpolitykowany działacz, że społeczeństwo ma to w nosie. Pan Jurek mówił, że PiS jest dobry a potem mówił, że PiS nie jest dobry. Pan Sikorski mówi, że PO a wcześniej, że PiS. Palikot popierał PO a teraz popiera siebie, te panie z PiS-u popierały PiS a teraz popierają siebie. Kiedy wreszcie będziemy mieli stabilny system polityczny jak na Zachodzie?

A u nas co chwila jakiś przyjaciel magnetowidów zakłada Partię Przyjaciół Magnetowidów (sprawdziłem - była taka!) a jakaś niedotarta starowinka, przyjaciółka drugiej łechtaczki, zakłada Partię Bab Trzeciego Wieku. Ciągle ktoś się dzieli przez podział lub pączkowanie i bądź tu mądry. Niech ktoś wreszcie założy Partię Bezpartyjnych i na nią będę głosował – tylko błagam, jak już raz ją założycie to jej nie rozbijajcie i niech ona sobie zostanie przez najbliższe 50 lat.
s
slaw
Czego brakowało SLD w ostatnich wyborach?Lidera!Pani Piekarska też nim nie była.Napieralski nie umiał przekonać Polaków do lewicowej wizji Polski.Teraz tacy ludzie jak Miller,Czarzasty mogą tego dokonać.Nie będą się spoglądać na to co pisze Gazeta Wyborcza,czy mówi Kwaśniewski.Do ludzi musi trafić prosty przekaz:Tylko SLD może uwolnić Polskę od neoliberalnej gospodarki.
b
belfer
przez swoich ''kolegow'', KALISZA i Czaarzastego.WSTYD.
g
gość
Gratuluję, w końcu coś pozytywnego dzieje się w tej partii, to nie moja bajka - ale cieszę się,że nie ma słów zbędnych tylko fakty.
Dodaj ogłoszenie