18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Czarzasty: Jacek Żakowski jest nadzieją lewicy

Barbara Dziedzic
Fot. Grzegorz Mehring / POLSKAPRESSE
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Nadzieją lewicy jest na przykład Jacek Żakowski, który pisze rozsądne, wartościowe artykuły. Jednak on woli raczej rozpatrywać modele teoretyczne, ale nie w realnej polityce. I chwała mu za to. Jest świetny w tym, co robi - mówi Włodzimierz Czarzasty, szef Mazowieckiego SLD, w rozmowie z Barbarą Dziedzic.

Aleksander Kwaśniewski blefuje?
Nie ma powodów, żeby zakładać, że blefuje. Jest wytrawnym politycznym graczem.

Nie podejrzewa Pan, że nie mówi całej prawdy w sprawie swoich politycznych planów?
Jeżeli powstanie jakikolwiek nowy byt, wówczas będziemy go komentowali. Usilnie powtarzam, że dziś nie ma o czym rozmawiać. Mam dosyć zarówno komentowania politycznych niebytów, jak i polemiki z recenzentami Sojuszu, którzy z niego odeszli. Proponuję, by założyli własną partię i zdobyli 30 proc., o których tyle mówią. Wtedy nowa partia wraz z SLD i RP lewica zacznie rządzić krajem i będzie mniej smoleńskiej mgły na ulicach.

Wśród recenzentów jest Włodzimierz Cimoszewicz. Mówi: - Środowisko SLD cierpi na awersję do samokrytycyzmu. Nie potrafi z dystansu spojrzeć na swoje problemy.
Z tego, co pamiętam, Włodzimierz Cimoszewicz jest członkiem SLD w kole Rampa na Śródmieściu. Niech przyjdzie na spotkanie i doradzi, co robić. Jeśli jego sugestie będą rozsądne, na pewno z nich skorzystamy. Niech mi powie, w którą stronę mam iść. Założę kurtkę i pójdę.

Co teraz robi Sławomir Sierakowski?
Nie wiem dokładnie. Wiem natomiast, że jest rozsądnym człowiekiem, który tworzy różne modele lewicy i je analizuje, choć nigdy nie sprawdził ich w rzeczywistości. A ważne jest, żeby w pewnej chwili wejść i zafunkcjonować w polityce, zweryfikować swoje poglądy.

Stworzył natomiast środowisko "Krytyki Politycznej".
I liczne kluby, które cenię. Wydaje ponadto dobre książki. Jest mądry. Lubię go i szanuję.

Jest młodą nadzieją lewicy?
A co to znaczy? Nadzieją lewicy jest na przykład Jacek Żakowski, który pisze rozsądne, wartościowe artykuły. Można wymienić wiele nazwisk.

Nadzieją na nowego, rozpoznawalnego działacza, który wejdzie do polityki. Zdecyduje się w końcu na ten krok?

Nie wydaje mi się, bo to nie jest jego klimat. On woli raczej rozpatrywać modele teoretyczne, ale nie w realnej polityce. I chwała mu za to. Jest świetny w tym, co robi.

Stowarzyszenie Ordynacka może stać się nowym spoiwem lewicy?
Żeby coś ze sobą spajać, najpierw musi być ku temu wyraźna wola ludzi. Próbą spojenia był LiD. W małym pokoiku o wymiarach 2x2 m ustalono, że powstanie wspólne ugrupowanie lewicy. Niedługo potem w dużej kawiarni zdecydowano o tym, że jednak go nie będzie. Po co powielać byty, na które nie ma zapotrzebowania?

Nie ma?
Na Mazowszu SLD ma obecnie 6,5 tys. członków w 42 powiatach. Raz na kwartał odwiedzam wszystkie z nich i rozmawiam z ich szefami. Słyszę, że ludzie nie chcą się łączyć, nie potrzebują tworzyć nowego bytu. Jest im dobrze w takiej postaci, w jakiej działamy dziś. Jeśli kiedyś zgłoszą taką potrzebę, będziemy się łączyć.

Działacze terenowi nie akceptują Ruchu Palikota?
Ruch Palikota w powiatach nie istnieje. Ludzie po prostu go nie znają. Na 300 gmin na Mazowszu mamy struktury w 100 z nich, na 42 powiaty działamy we wszystkich. RP nie ma w żadnym. Palikot musi zrozumieć, że Polska to nie jest tylko Warszawa i Kraków.

Lider RP zapewnia, że jego partia rośnie w strukturach.
A pani to widzi w sondażach?

SLD też miewa okresy sondażowych wzlotów i upadków.
SLD ma program, szanse, struktury. Przeszedł niedawno swój najgorszy i najgłupszy czas. Teraz trzeba spokojnie jeździć i pracować w terenie. Na przykład tak jak w Ciechanowskiem, gdzie w Gumowie tydzień temu zaczęliśmy akcję darmowej mammografii. Partia musi być społecznie użyteczna, potrzebna elektoratowi.

Palikot tego nie rozumie?
Przede wszystkim ja nie rozumiem Palikota. Rozumiem Andrzeja Rozenka, Annę Grodzką, Roberta Biedronia. Ale on co miesiąc mówi co innego. Przedwczoraj wódka, wczoraj OZON, dziś lewica. Co będzie jutro?

OZON, poza mediami, niewiele kto już pamięta. Nie zgodzi się Pan, że pamięć wyborców bywa krótka?
Wielu nie pamięta, ale są jeszcze ludzie inteligentni. Zresztą fakt, że wyborcy nie pamiętają, to jedno. Inną rzeczą jest natomiast, że powinno się jego zachowania analizować. Ten człowiek jest nieprzewidywalny.

Nie pytam o przewidywalność, tylko o zrozumienie.
Nawet nie mam ochoty go rozumieć. Kilka razy z nim rozmawiałem, przeczytałem nawet książkę, którą mi dał. Jeżeli ktoś mówi: "Jestem antyestablishmencki", a w książce czytam, jak to rozlewały mu się po wargach krople toskańskiego wina o posmaku czereśni, to o czym my w ogóle rozmawiamy?

Palikot nie ukrywa, że ma duże pieniądze i potrafi robić z nich polityczną wartość. Niejednokrotnie podkreślał, że mógłby nie wchodzić do polityki, bo nie szuka w niej zarobku, a jednak mu się chce. To nie może przekonywać, trafiać do ludzi?
Osobiście wolę pracować z siermiężnymi ludźmi, których poglądy znam od 20-30 lat, niż z nieprzewidywalnym zjawiskiem trącącym łasicą wypadniętą z pięknego obrazu. Zupełnie nie rozumiem tego, co on robi. Jeżeli ktoś uważa się za lewicę, a nie ma ochoty rozmawiać o najniższej stawce pensji, to go nie rozumiem. Nie wiem też, dlaczego popiera Donalda Tuska w kwestii podniesienia wieku emerytalnego. Jeżeli jutro wjedzie do Sejmu na słoniu i ogłosi, że jest wyznawcą buddyzmu, pomyślę bez zdziwienia: O, Janusz Palikot.

Nie ma takich, którzy za tę właśnie nieprzewidywalność na niego głosują?
W porządku, można go za to nawet kochać. Ale ja nie muszę tego robić.

Ceni Pan Palikota?
Nie jako politycznego partnera, bo w polityce lubię stabilność, zaufanie.

A jeśli jednak dowiedzie z czasem, że zależy mu na lewicowości?
Co to znaczy, że dowiedzie z czasem? Ruch Palikota przedstawił zupełnie liberalny program w Krakowie, a mocno lewicowy w Warszawie. Można pytać raczej o to, co powiedzą w Olsztynie, niż o to, czy Palikot czegoś dowiedzie.

Dlaczego więc Marek Siwiec chce z takim człowiekiem współpracować?
Wielka tajemnica wiary.

Może za wyjściem Siwca z SLD stoi coś, o czym media nie wiedzą?
Naprawdę myśli pani, że jeden z liderów SLD nie ma nic lepszego do roboty, niż analizować powody wyjścia Marka Siwca z partii?

Nie obchodzi to Pana?
Jeżeli chodzi o Marka Siwca jako człowieka, mogę się wypowiadać o nim w samych superlatywach. Był przede mną szefem Stowarzyszenia Ordynacka, a o ludziach z Ordynackiej nie powiem złego słowa. Jeżeli zaś pyta mnie pani o jego argumentację i decyzję, po prostu mi się one nie podobają. Między innymi dlatego, że zapomniał, jak wielu jest członków Ordynackiej w SLD. Jak odebrać tę krytykę? Należymy do złej partii? Jak mam o tym powiedzieć ludziom z Ordynackiej? O Siwcu myślę dobrze, o jego decyzjach i ich motywacjach - źle.

"To nie są czasy dla chłopców bez jaj"?
Chciałbym to wyjaśnić, bo doszło do nieporozumienia. W tym zdaniu, które wypowiedziałem na antenie TVN 24, nie chodziło bynajmniej o Marka Siwca. Powiedziałem jedynie, że skończyły się czasy młodych chłopców bez jaj, którzy powtarzali to samo zdanie, co ich ostatni rozmówca. Z całym szacunkiem do Marka, on jest już młodym chłopcem w średnim wieku.

Nie ma wojny w Ordynackiej?
Nie ma wojny w Ordynackiej i nigdy jej nie będzie. Nasze dzieci są wszędzie, w Platformie Obywatelskiej, Ruchu Palikota, PSL i SLD. Wszystkie dzieci kochamy.

W Platformie może być ich więcej?
To znaczy?

Czy Ryszard Kalisz i Wojciech Olejniczak odejdą?
Czyje to głosy? "Gazety Wyborczej", która chciałaby zniszczyć SLD, bo jej przewodniczącym jest Miller, a jednym z liderów Czarzasty? Kalisz i Olejniczak jasno i wyraźnie mówią: Nigdzie się nie wybieramy. Dlaczego więc wciąż media wpajają tym ludziom coś, czego nie chcą?

Takie głosy słychać także w Sejmie.
Z ust Kalisza?

Oczywiście, że nie. Od niego nigdy tego nie usłyszymy, tak samo jak od Aleksandra Kwaśniewskiego pewnie nie usłyszymy, że zamierza wrócić, aż do chwili, kiedy wróci naprawdę.
Chcą państwo, dziennikarze, powołać nową partię? Zróbcie to. Zapiszcie do niej Kalisza, Olejniczaka i Kwaśniewskiego.

A Pana?
Ja jestem w SLD i nie zamierzam tego zmieniać. Po pierwsze, jestem szefem Ordynackiej, gdzie realizuję się w zakresie działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Ordynacka to moja pierwsza polityczna matka. Po drugie, mam partię. Członków Ordynackiej szczerze namawiam - idźcie i nauczajcie we wszystkich partiach rozsądku. Bo to niegłupi ludzie. Im więcej ich będzie w innych partiach, tym one będą lepiej funkcjonowały. Platforma, SLD, Ruch Palikota, PSL to są dobre proeuropejskie marki. Każdemu pomogę, jeśli będą chcieli w nich działać. Siwcowi też.

Podoba się Panu dziś Sojusz Millera?
Jakby mi się nie podobał, to by mnie w nim nie było.

I odszedłby Pan?
Nie. I proszę mnie więcej o to nie pytać. Jedna żona, jedna partia. Kilka spraw mi się w SLD nie podoba, jednak stosuję taką zasadę, że jak mi się coś nie podoba, staram się to zmienić.

Co się Panu nie podoba?
Na przykład nie zgadzam się z Siwcem, że Sojusz nie chce współpracować z Aleksandrem Kwaśniewskim. Są tacy, którzy chcą tego współdziałania bardziej, i ci, którzy chcą mniej. Do tych, którzy chcą bardziej, należę na przykład ja. Są też Józef Oleksy, Ryszard Kalisz i był Marek Siwiec. I co się stało po odejściu Siwca? Ta grupa pomniejszyła się o jego osobę. Nie pomógł nam w ten sposób. Jeśli chce się coś zmieniać, trzeba to robić od środka.

A do tych, którzy chcą mniej, należy na przykład przewodniczący. Może po prostu był konflikt, o którym się nie dowiemy? Kilka emocjonalnych rozmów, podczas których Siwiec ze złości rozlał szklankę wody i rzucił książką w stół, bo po raz kolejny nie został wysłuchany?
Tak właśnie, starał się tak, że rozlał wodę i rzucał książkami. Wyborne. Mówiąc poważnie, do tego służą fora partyjne, na których można przekonywać innych działaczy do swoich racji. Można jeździć po Polsce i rozmawiać z ludźmi, tłumaczyć, dzielić się wątpliwościami. Partia to demokracja. Jeżeli ktoś startuje na wiceprzewodniczącego i nim nie zostaje, to nie znaczy od razu, że ktoś go złośliwie wyciął tylko, że nie przekonał do swoich poglądów wystarczającej liczby osób. Tym bardziej że przecież to właśnie Miller zgłaszał kandydaturę Siwca.

Tak bardzo zabolała go porażka?
Nie wiem, ale najwyraźniej coś go bolało, skoro odszedł. Na jego miejscu zmieniałbym właśnie Sojusz od środka. Bolała mnie polityka Wojciecha Olejniczaka, w pewnym momencie zaczęło boleć przywództwo Grzegorza Napieralskiego. Po kilku latach boleści robię to, co uważam za stosowne w SLD na Mazowszu. Kiedy znów coś będzie mnie bolało - będę to zmieniał.

A jeśli nikt nie będzie chciał słuchać?
Nie rozleję wody i nie uderzę książką w stół. Będę jeździł od powiatu do powiatu.

Nawet, jeśli długo nie będzie efektów?
Niech pani na mnie spojrzy. Czy ja nie wyglądam na kogoś, któremu jak nie dadzą, to weźmie sobie sam?

Rozmawiała Barbara Dziedzic

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leni
Powoli lewica sie konczy na calym swiecie i zniknie calkowicie tylko jesZcze lewicowcy o tym nie wiedza i maja nadzieje Juz doscyc bylo rzadow nieudacznikow lewicowych w Polsce
w
w polityczny niebyt
Śmietnik historii za rogiem.
G
Gabriel
Że Pan Cimoszewicz jest członkiem SLD to coś nowego.
Było mówione, że nie jest członkiem SLD.Jeżeli rzeczywiście
jest członkiem SLD to Pan Miller powinien rozważyć zasadność
Jego członkowstwa. Przecież to ustawiczny krytyk SLD ?
G
Gabriel
Pan Żakowski dobry dziennikarz, ale nie wszystko
u Niego wychodzi. Czasami widać zmęczenie materiału
nie wynikające tylko z przepracowania.
G
Gabriel
Czarzasty to bardzo ciekawy polityk lewicy, moim zdaniem niedoceniany przez aferę RYWINA. Trochę zakrzyczany w pewnym okresie.
J
Jokatan
Pan Czeżasty to taki dobroduszny komendant straży miejskiej,który jest a kupy psów dalej na ulicach,bohomazy na domach i słupach,do pijaczków i huliganów nadal należą ulice mniej uczęszczane.Gdyby dziś spytać w referendum polaków,jakie priorytety reprezentuje SLD i co w kraju zamierza wprowadzić,to napewno zdecydowana więkrzość nie potrafiła by wymienić chociaż jedną istotną cechę.
B
Bardzo stary obserwator.
Jeszcze nie widziałem jak płacze prawdziwy mężczyzna, który wie jak kończyć - ale zobaczę i to już niedługo. Nie, nie to nie będzie Miller ale właśnie tow. Czarzasty !!! Dlaczego ? że za mało przyłożył Millerowi, bo go tylko pozbawił przewodniczenia SLD. SLD ma to jak w szwajcarskim banku.-
c
caro
Co jest truizmem, a jednocześnie i aksjomatem. Więc, czy nie byłoby dla SLD korzystniej, gdyby wiadome duo przepisało się już raz na zawsze do Palikot-Ruch czy PO. Wówczas ta właściwa lewica odetchnie na długo od tych dziwacznych pomysłów, wówczas dopiero będzie o lewicy należycie słychać! Notabene, PO zamierzało zrobić zielone z żółtego, no i co wyszło... Wyszła tylko szarość i szarość ze skłonnością ku czerni!

W odniesieniu do takiego konglomeratu SLD & RP i coś tam jeszcze. Ano, w takie cudactwo uwierzyć może tylko sam pomysłodawca, czyli sam Palikot. Który, co jasno i powszechnie widać, ma taką wyraźną przewagę nad wiadomym Duo. W każdym bądź razie, nigdy nie dałbym Palikotowi dać się zrobić na szaro, ale to już inny aspekt.

Ponadto, który to wyborca uwierzy w taką neolewicę SLD... Raczej tylko przypadkowy i niewyrobiony. Bo przecież jest tak, że tam gdzie jest czy będzie Palikot, to akurat będzie tyle samo procentów, co w jego obecnym Ruch. Bo akurat niby z jakiego powodu ma być inaczej... Czyżby z uwagi na zmianę loga... Przecież to jest absurd! Przecież to nie takie czasy AWS w którym kierownictwo było w drugim rzędzie.

Prawdę mówiąc, również i SLD ma takie kierownictwo w zewnętrznych gabinetach. No i co jest... Każdy widzi, że tylko chaos i niewiele właściwego! Obecnie na rynku jest PiS, PO, PSL, Ruch, SLD, i nie ma nic więcej! Więc w kolejenych wyborach musi coś z tego wylecieć, gdyż jest wyjątkowo nijako i stosunkowo za tłoczno. Zatem, takie wszelkie nowe LiDy, SDPL, PD, UP, AWSy to naprawdę śmieszny pomysł. Oczywiście to w przypadku kiedy wyraża się po dworsku. W gwarze ulicznej można wyrazić się całkiem inaczej.
Dodaj ogłoszenie